Ryan Socash: nie sądzę, żeby reklamodawcy już w pełni zrozumieli, jaką moc ma YouTube

Ryan Socash - Mediakraft Polska
Ryan Socash - Mediakraft Polska Fot. archiwum własne
Ryan Socash to Amerykanin, który w 2005 roku zdecydował się przenieść do Polski. Jest dziennikarzem, muzykiem, a także Dyrektorem Zarządzającym Mediakraft Polska. Postanowiliśmy porozmawiać z nim o YouTube. Dowiedzieliśmy się m.in. o tym, że Amerykanie mogliby się nauczyć od nas pokory i docenienia tego, co się posiada.

Dlaczego zdecydowałeś się na karierę w Polsce? Przecież w Stanach Zjednoczonych zapewne mógłbyś osiągnać dużo więcej.

Robienie czegokolwiek w obcym kraju jest zazwyczaj poza “indywidualną strefą komfortu”, kiedy znajdujesz się poza swoją strefą komfortu jesteś zmuszony zacząć patrzeć na pewne rzeczy inaczej, a to wzmaga twój rozwój osobisty. Po kilku latach pobytu tutaj jako cudzoziemiec, stwierdziłem, że jestem w stanie rozwijać się w taki sposób, w jaki moi przyjaciele z USA nigdy by nie mogli. Według tego wzrostu nie byłbym teraz w tym miejscu, w którym jestem. Więc nie, nie sądzę, że mogłem zrobić więcej w Ameryce.

Czym różni się polski YouTube od tego, który jest w Stanach Zjednoczonych?


W krajach takich jak USA, gdzie nadawanie na platformach internetowych już mocno zakorzenione jako rentowny biznes, czuje się duży szacunek do ludzi, którzy pracują w tej branży. Wideo online w Ameryce jest traktowane jako nowoczesna forma telewizji, natomiast w Polsce wciąż musimy przekonywać ludzi w tym, że telewizja online jest tak samo wartościowa jak ta tradycyjna, a różni się sposobem dystrybucji.
A stawki reklamowe w Polsce bardzo odbiegają od tych europejskich lub amerykańskich?

Tak, polski rynek jest z pewnością kompletnie inny niż w Zachodniej Europie albo Ameryce Północnej. Różni ludzie, różne części świata i różne okoliczności.

Czy jest coś w polskim YouTube, czego mogliby się nauczyć od nas Amerykanie?

Każda z osób, z którymi spędzam czas w naszym biurze, bardzo docenia, że ma szanse pracować w takim miejscu. Gdy inni ludzie muszą zarabiać na życie pracą przez 8 godzin w supermarkecie i mogą tylko pomarzyć o robieniu czegoś, co jest ich pasją, my właśnie robimy to, co kochamy i to jest nawet trochę surrealistyczne. Amerykanie, których znam w showbiznesie, nie doceniają swojego zajęcia w taki sam sposób. Krótko mówiąc – myślę, że Polacy, z którymi pracuję mogliby nauczyć wielu Amerykanów pokory i docenienia tego, co się ma.


Amerykańska scena YouTube jest wzorem także dla innych krajów. Można u nas zauważyć tendencję do kopiowania pomysłów na kanał ze Stanów Zjednoczonych. Co o tym sądzisz?

Myślę, że to coś bardziej skomplikowanego, niż po prostu kopiowanie pomysłów. Pozwolę sobie podać inny przykład. Kiedy po raz pierwszy przeniosłem się do Europy, nie mogłem zrozumieć, dlaczego ludzie tutaj chcą być raperami, czułem się jakby brali amerykańską kulturę i zniekształcali ją, w celu osiągnięcia zysku.

Mój przyjaciel Gutek dobrze to wytłumaczył: hip-hop jest taką formą muzyki, która jest tania w produkcji, nie potrzebuje wielu możliwości technicznych, więc to jest naturalne, że dziecko mieszkające w blokach, gdzieś w Katowicach, zacznie interesować się rapem.

Kopiowanie pomysłów na YouTube może mieć podobny fundament, a pewne archetypy ludzi, mogą pojawiać się częściej w formatach dla nich dostępnych. Ludzie są wszędzie tacy sami w wielkiej globalnej wiosce. Z drugiej strony, na pewno są osoby, które po prostu kradną i plagiatują innych twórców, ale to żadna nowość na YouTube.

Jak ważne na YouTube jest liczba subskrypcji?

Wszystko zależy od treści, ale gdy mamy do czynienia z demografią nastolatków – liczba subskrypcji jest kluczowym elementem. Młode pokolenie jest bardziej przyzwyczajone do subskrybowania w porównaniu do starszego, które ma tendencję do dodawania ich ulubionych kanałów do zakładek na komputerze. Powiedziałbym, że wysoka liczba subskrybentów jest pozytywnie odbierana przez widzów oraz nowe marki jako potwierdzenie, że kanał jest warty oglądania.
Czy świadomość reklamodawców na temat mocy youtuberów zwiększa się?

Świadomość istnieje i rośnie cały czas, ale nie sądzę, żeby reklamodawcy już w pełni zrozumieli jaką moc oraz potencjał ma YouTube. Mając to na uwadze, bardzo ważne jest, aby konkurenci mieli szacunek do siebie, wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za edukację reklamodawców i spójność – te czynniki będą miały duży wpływ na nasze istnienie za 5 lat.

Twoim zdaniem właśnie trwa 5 minut YouTube? Obecnie każdy może stać się youtuberem?

15 minut sławy (w Ameryce można dostać dziesięć dodatkowych minut), jest coś, co będzie istniało tak długo, jak istnieje sława. Nie zgadzam się, że każdy może stać się gwiazdą na YouTube: społeczeństwo wciąż jeszcze nie zdaje sobie sprawy jak dużo czasu i wysiłku potrzeba, aby odnieść sukces. Szczerze mówiąc, nie znam nawet jednej gwiazdy telewizji online, która nie włożyłaby ogromniej ilości pracy oraz własnej wizji w to, aby znaleźć się w miejscu, w którym aktualnie jest. Nie ma magicznej sztuczki, żeby stać się sławnym w internecie, to jest po prostu ciężka praca i talent.

Uważasz, że YouTube stanowi poważną alternatywę i konkurencję dla telewizji?

Telewizja online jest telewizją! Zalety są jasne, nasi widzowie cieszą się bardziej spersonalizowaną treścią, a także ogromną ilością programów do wyboru. Nie wspominając już o interaktywności, dzięki której twórcy mogą wyrażać swoją opinię. Nie mogę sobie wyobrazić, że ktoś chciałby dostarczać rozrywkę w inny sposób – telewizja online daję ci możliwość być swoim własnym dyrektorem programowym.

Publikowanie filmów na Facebooku lub Vimeo stanowi jakąś konkurencję dla YouTube?

Z dużym entuzjazmem podchodzimy do innych platform, niedawno dodaliśmy 6 programów na Dailymotion. Jesteśmy naprawdę bardzo otwarci na nowe możliwości. YouTube jest wspaniałym źródłem dystrybucji z punktu widzenia potencjalnych wyświetleń, ale nadawcy mogą korzystać z lepszych warunków i różnych możliwości także gdzie indziej.
W takim razie, jak widzisz przyszłość video?

Uważam, że telewizja online w Polsce wejdzie w nową fazę, pierwsza generacja gwiazd powoli będzie znikać, z kolei pojawi się nowe pokolenie utalentowanych osób, które przyniosą więcej autentyczności i oryginalnych treści. Dakann z kanału Ponki jest właśnie z następnej generacji. Ten facet potrafi być gwiazdą i nie stracić swojego własnego ego; jest profesjonalny, pełen pasji i ma w sobie coś głębszego niż po prostu bycie "youtuberem”.

Przyczyną tego może być fakt, że jest prawdziwym artystą z własnymi pomysłami i nie musi nadążać za nowymi trendami, żeby zwrócić na siebie uwagę – ludzie kochają go lub nienawidzą, bo jest brutalnie szczery i śmiały pomimo wszystkich swoich wad. W czasie kiedy utalentowani aktorzy tacy jak Dakann będą rządzić w internecie, dla ludzi, którzy nie mają nic do powiedzenia lub nie mają chęci do konkurowania, taki stan rzeczy może okazać się dużym wyzwaniem.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...