
Zwykle politycy otwierają dyskusję o kwestiach światopoglądowych, by odciągnąć uwagę od niewygodnych dla siebie kwestii gospodarczych czy politycznych. W tej kampanii wyborczej jest inaczej: kandydaci jeden po drugim popełniają wpadki. Andrzej Duda długo nie umiał odpowiedzieć konkretnie co sądzi o in vitro, Paweł Kukiz miał niewiele do powiedzenia w sprawie aborcji, a Bronisław Komorowski ma kłopot z konwencją antyprzemocową.
REKLAMA
Rząd przyjął projekt ustawy regulującej kwestie in vitro. To automatycznie czyni ją jednym z tematów kampanii wyborczej. Niewygodnym właściwie dla wszystkich kandydatów, bo lewica w tych wyborach właściwie nie istnieje. Dlatego kolejni kandydaci będą musieli umiejętnie balansować między swoimi prawicowymi przekonaniami a oczekiwaniami lewicowego i centrowego elektoratu, który chcą przejąć.
Niekonkretny jak Duda
Taki plan zdawał się mieć początkowo Andrzej Duda. Na poniedziałkowej konferencji jak ognia unikał konkretnej odpowiedzi na pytanie, czy popiera rządowy projekt ustawy. Zapowiadał, że podejmie racjonalną decyzję, że choć jest “przeciwko sztuczności”, ale rozumie pragnienia rodzin. Wcześniej w “Jeden na jeden” w TVN24 stwierdził tylko, że podziela stanowisko Episkopatu.
Taki plan zdawał się mieć początkowo Andrzej Duda. Na poniedziałkowej konferencji jak ognia unikał konkretnej odpowiedzi na pytanie, czy popiera rządowy projekt ustawy. Zapowiadał, że podejmie racjonalną decyzję, że choć jest “przeciwko sztuczności”, ale rozumie pragnienia rodzin. Wcześniej w “Jeden na jeden” w TVN24 stwierdził tylko, że podziela stanowisko Episkopatu.
Nie sprecyzował jednak które, bo poglądy biskupów ostatnio ewoluowały. Choć wcześniej uznawali to za grzech, teraz sygnalizują możliwość negocjacji nad kształtem ustawy i wzywają “katolickich posłów” do nadania regulacjom takiego kształtu, by był on jak najbliższy stanowisku Kościoła.
Jednak "nie"
We wtorek Duda pożegnał się z nadziejami na centrowych wyborców i rozwiał wątpliwości. – Ja jestem przeciwnikiem in vitro. Oczywiście rozumiem rodziny – mówił w Strasburgu. Dodał, że nie podpisałby ustawy w obecnym kształcie. Nie oceniając czy to dobrze, czy źle, takie wahanie w jednej z ważniejszych kwestii nie wygląda dobrze.
We wtorek Duda pożegnał się z nadziejami na centrowych wyborców i rozwiał wątpliwości. – Ja jestem przeciwnikiem in vitro. Oczywiście rozumiem rodziny – mówił w Strasburgu. Dodał, że nie podpisałby ustawy w obecnym kształcie. Nie oceniając czy to dobrze, czy źle, takie wahanie w jednej z ważniejszych kwestii nie wygląda dobrze.
Kandydat na prezydenta powinien mieć ugruntowane i jednoznaczne poglądy w każdej ważnej dla państwa sprawie. Co więcej, ma obowiązek znać przynajmniej główne założenia ważnych dla rządu ustaw i być w stanie odpowiedzieć, czy sześć zarodków to za dużo, czy nie. Tymczasem w poniedziałek Duda ani słowem nie zająknął się o niuansach, które są dla tej ustawy niezwykle istotne.
Co z tą aborcją?
Ale jeszcze większe problemy z kwestiami światopoglądowymi ma Paweł Kukiz. Kiedy Monika Olejnik zaczęła pytać go o sprawy aborcji, zupełnie się pogubił. Wbrew faktom mówił, że aborcja jest w Polsce dozwolona. Ostatecznie nieco poirytowany niewygodnym dla siebie tematem stwierdził, że są ważniejsze niż aborcja sprawy i to o nich powinno się rozmawiać.
Ale jeszcze większe problemy z kwestiami światopoglądowymi ma Paweł Kukiz. Kiedy Monika Olejnik zaczęła pytać go o sprawy aborcji, zupełnie się pogubił. Wbrew faktom mówił, że aborcja jest w Polsce dozwolona. Ostatecznie nieco poirytowany niewygodnym dla siebie tematem stwierdził, że są ważniejsze niż aborcja sprawy i to o nich powinno się rozmawiać.
I rzeczywiście, dotychczas w polskiej polityce było tak, że tematy światopoglądowe wyciągano wtedy, kiedy nie chciano dyskutować o gospodarce, drogach, kłopotach któregoś z polityków czy innych sprawach niewygodnych dla jednej lub drugiej strony politycznego sporu. Takie dyskusje mocno polaryzowały opinię publiczną, ostatecznie i tak nic z nich nie wynikało, a przede wszystkim do ich prowadzenia nie jest potrzebna właściwie żadna skomplikowana wiedza.
Środek drogi
Jak się okazuje części kandydatów na prezydenta zabrakło nawet tej elementarnej. Dlatego na dyskusjach o kwestiach światopoglądowych mogą tracić, nie zyskiwać. Tym bardziej, że podobnie jak Bronisław Komorowski starają się iść "środkiem polskiej drogi", aby zebrać głosy po istniejącej tylko teoretycznie lewicy. Dlatego prezydent nie odrzuci konwencji antyprzemocowej Rady Europy.
Jak się okazuje części kandydatów na prezydenta zabrakło nawet tej elementarnej. Dlatego na dyskusjach o kwestiach światopoglądowych mogą tracić, nie zyskiwać. Tym bardziej, że podobnie jak Bronisław Komorowski starają się iść "środkiem polskiej drogi", aby zebrać głosy po istniejącej tylko teoretycznie lewicy. Dlatego prezydent nie odrzuci konwencji antyprzemocowej Rady Europy.
Najprawdopodobniej Komorowski skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego tuż po podpisaniu. Sam jest konserwatystą, wywodzi się ze starej ziemiańskiej rodziny, mocno przywiązanej do wartości katolickich. Co niedzielę można go spotkać w jednym z kościołów w Warszawie. Z drugiej strony wie, że gdyby nie podpisał konwencji, zostałby wyklęty przez elektorat PO.
Kłopoty by Ewa Kopacz
Teraz Ewa Kopacz wrzuca na jego plecy jeszcze jeden ciężar: ustawę o in vitro. Oczywiście nie ma szans, by Sejm przegłosował ją do wyborów prezydenckich. Jednak pewne jest, że w czasie kampanii wyborczej emocjonujące będą już prace nad dokumentem w komisjach i na sali plenarnej. Dlatego kandydaci będą o in vitro pytani niemal tak często, jak o politykę zagraniczna i o armię.
Teraz Ewa Kopacz wrzuca na jego plecy jeszcze jeden ciężar: ustawę o in vitro. Oczywiście nie ma szans, by Sejm przegłosował ją do wyborów prezydenckich. Jednak pewne jest, że w czasie kampanii wyborczej emocjonujące będą już prace nad dokumentem w komisjach i na sali plenarnej. Dlatego kandydaci będą o in vitro pytani niemal tak często, jak o politykę zagraniczna i o armię.
Komorowski – w przeciwieństwie do Andrzeja Dudy – już na początku powiedział jakie jest jego stanowisko w sprawie zapłodnienia pozaustrojowego. Stwierdził, że jest jego zwolennikiem "dla małżeństw". Tymczasem rządowy projekt dopuszcza stosowanie tej metody także przez pary, które nie sformalizowały swojego związku. Jednak już we wtorek doprecyzował, że odpowiada mu obecny kształt ustawy, z in vitro nie tylko dla małżeństw.
Jak w każdej kampanii sprawy światopoglądowe będą wracały wielokrotnie i głośno. Ale nie za sprawą samych kandydatów, ale mediów. Bo sami pretendenci do Pałacu Prezydenckiego woleliby, aby mówić o polityce zagranicznej i armii. Jak na polskie warunki to zupełne odwrócenie ról.
