
– Prof. Bogdan Chazan nie usłyszy prokuratorskich zarzutów – informuje nieoficjalnie portal TVP Info. Jak dodaje, śledztwo ws. ginekologa najprawdopodobniej skończy się umorzeniem do początku kwietnia.
REKLAMA
W lipcu ub. roku prof. Chazan został zwolniony z funkcji dyrektora Szpitala Św. Rodziny w Warszawie po tym, jak odmówił wykonania aborcji jednej z pacjentek, choć istniały istotne przesłanki medyczne przemawiające za zabiegiem. Lekarz nie wskazał też innej osoby, która mogłaby go dokonać.
Chodziło o przypadek kobiety w 25. tygodniu ciąży. Ginekolog powołał się na klauzulę sumienia. Zgodnie z art. 39 ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza medyk może to zrobić, ma jednak obowiązek wskazać pacjentowi innego specjalistę i inną placówkę. Prof. Chazan tego nie zrobił. Dziecko, urodzone z licznymi wadami głowy, twarzy i mózgu, żyło 10 dni.
Śledztwo dotyczące „narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w związku z odmową przeprowadzenia zabiegu usunięcia ciąży” ciągle trwa, ale portal publicznej telewizji dotarł do informacji, z których wynika, że śledczy - mimo, że korzystali m.in. z opinii biegłych z wrocławskiej Akademii Medycznej - nie uzyskali podstaw do przedstawienia lekarzowi zarzutów.
– Tam gdzie w grę wchodzi klauzula sumienia, mamy prawnie związane ręce. Zarzuty w takiej sprawie mógłby usłyszeć podejrzany, gdyby „zmusił groźbą lub przemocą” pacjentkę do utrzymania ciąży. A tu nic takiego nie miało miejsca. Na chwilę obecną nie ma więc podstaw do przedstawienia komukolwiek zarzutów – cytuje jednego ze śledczych TVP Info. Z przecieków uzyskanych przez portal wynika, że prof. Chazan niebawem odwiedzi prokuraturę w charakterze świadka.
Źródło: TVP Info
