Złamana kariera polityczna twórcy SKOK-ów. Bez niego prawicowe media wpadną w finansowe tarapaty

Po odejściu Grzgorza Biereckiego z polityki na prawicy nastąpi wielkie zaciskanie pasa.
Po odejściu Grzgorza Biereckiego z polityki na prawicy nastąpi wielkie zaciskanie pasa. Fot. Zrzut ekranu z wpolityce.pl
Twórca SKOK-ów Grzegorz Bierecki został zawieszony w prawach członka klubu PiS. To preludium do jego wyrzucenia, zapewne nie wystartuje z list partii w jesiennych wyborach parlamentarnych. Konsekwencja będzie jedna: odcięcie finansowania dla całej sieci prawicowych mediów i organizacji, skupionych wokół PiS. A właściwie wokół Biereckiego.


Grzegorz Bierecki jest już tylko o krok od popadnięcia w polityczny niebyt. Ciążące nad jego głową oskarżenia Komisji Nadzoru Finansowego de facto uniemożliwiają mu działanie jako polityk. Dlatego też senator zawiesił swoje członkostwo w klubie parlamentarnym. To droga w jedną stronę: wprost do całkowitego usunięcia.


Prezydenckie ambicje
Chociaż jak zwykle w takich przypadkach działa generał czas, do najbliższych wyborów parlamentarnych zostało niecałe siedem miesięcy. To za mało, by Bierecki zdołał oczyścić się z zarzutów. Znając polskie sądy można mieć wątpliwości, czy uda mu się to przed wyborami w 2019 roku. Co więcej, prawdopodobne jest, że jego bagaż jeszcze się powiększy, bo KNF jest dopiero na początku badania zawiłych finansów spółdzielczych kas.


Dlatego teza, że właśnie obserwujemy koniec kariery prezydenta-wannabe nie jest na wyrost. A ambicje były ogromne. Cichy i mało znany bankowiec postanowił zostać senatorem. W kampanię w niewielkim okręgu Biała Podlaska wpompował według ekspertów grubo ponad 100 tys. złotych. Zdobył mandat i zaczął sukcesywnie budować pozycję w partii.


Budowanie pozycji
Z jednej strony tworzył system mediów, które utrzymywały się w dużej mierze z reklam od SKOK-ów. Drugim filarem było sponsorowanie inicjatyw organizowanych przez polityków PiS: wystaw, koncertów, spotkań autorskich. Dzięki tym drobnym (z jego punktu widzenia) dotacjom Bierecki zbierał przysługi, które później powinny być spłacone. Ale nie potrafił ich do końca wykorzystać.

Pierwszą poważną próbą były wybory prezydenckie. Ryszard Czarnecki zgłosił pomysł zorganizowania prawyborów prezydenckich. Szybko uznano, że to gra na senatora. Ostatecznie nic z prawyborów nie wyszło, ale stało się jasne, że ambicje Biereckiego są znacznie poważniejsze niż izba zadumy i refleksji.

Zagrożenie dla prezesa
Zresztą od dawna wymienia się go w gronie pretendentów do przejęcia schedy po Jarosławie Kaczyńskim. Bo po co miałby budować swoje media? A tych jest sporo. Wszystkie uzależnione finansowo od SKOK-ów. Jeśli Bierecki straci nadzieję na karierę polityczną, zapewne odetnie zbędne wydatki. A tym samym spora grupa publicystów straci źródło dochodów. Kto? Wystarczy spojrzeć na to, kto publicznie stanął w obronie Biereckiego.

Pierwszy na medialnym froncie stawił się Jacek Karnowski, twórca portali wPolityce i Stefczyk.info oraz tygodnika "w Sieci". Przekonuje, że zarzuty wobec Biereckiego są bezpodstawne, a PiS postąpił pochopnie zawieszając jego członkostwo w klubie. Wymienia też wszystkie zalety Biereckiego.
Jacek Karnowski

(...)zbudował SKOK-i - jedyną dużą polską instytucję finansową. Do tego instytucję, która od polskich obowiązków nie uciekała. Wspomagała dobre inicjatywy, wspomagała Kościół, zaangażowała się w budowę polskich mediów, niezależnych od władzy - a ten rodzaj niezależności jest dziś na wagę złota. Dbał o pamięć o Smoleńsku: wspierał wystawy poświęcone śp. Prezydentowi, wydawnictwa, inne projekty. Czytaj więcej

Armia obrońców
Obok Karnowskiego stanął z naostrzonym piórem Robert Mazurek, choć zarzeka się, że "ani mu w głowie być obrońcą Biereckiego". Niezawodny Stanisław Janecki przekonuje, że zarzuty wobec twórcy SKOK-ów to walka z polskością, która jest naczelnym celem koalicji PO-PSL. Bo politykom chodzi o to, by wszystkie banki i wszystkie media były "niepolskie".

Poza portalem Karnowskich na wsparcie finansowe SKOK-ów mogły też liczyć inne prawicowe media: Telewizja Republika, Radio Wnet, "Gazeta Bankowa", "Gazeta Polska", "Gazeta Polska Codziennie" czy Niezależna.pl. Do tego jeszcze cały tabun mniejszych lub większych fundacji. Teraz czeka je zaciskanie pasa.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
dadHERO 0 0Polacy sprzątają Himalaje. Andrzej Bargiel wziął worki i poszedł na lodowiec. "Ilość śmieci szokuje"
Volkswagen 0 0Ciężarówka jak pociąg? Dzięki tej "elektrycznej" autostradzie nie jest to już science fiction
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki