
Jeszcze kilka dni temu mówiło się, że w sprawie Ukrainy Amerykanie wycofają się nawet z zapowiedzi delegowania do Kijowa instruktorów wojskowych. Po kolejnych przywracających zimną wojnę ruchach Kremla Waszyngton zdecydować miał tymczasem o wysłaniu na Ukrainę sprzętu wojskowego. W tym szczególnie dronów i pojazdów typu Humvee.
REKLAMA
Informacje na ten temat nie zostały potwierdzone przez Biały Dom. Za oceanem donosi o nich jednak renomowana agencja prasowa AP, a w Kijowie zostały one potwierdzone przez administrację prezydenta Ukrainy Petro Poroszenki. Deklarację na temat wysłania sprzętu na wschód Europy miał ukraińskiemu przywódcy złożyć wiceprezydent USA Joe Biden.
Amerykanie mieli obiecać Ukraińcom przydatne do zwiadu bezzałogowe aparaty latające typu Raven oraz kilkaset pojazdów Humvee. Część z nich ma być w wersji wyposażonej w opancerzenie. Poza tym USA ma przekazać w ręce walczących z rosyjskim agresorem ukraińskich żołnierzy systemy łączności, radary i noktowizory. Część tego sprzętu ma być za naszą wschodnią granicą już za kilka dni.
Przypomnijmy, że kilka dni temu potężny amerykański kontyngent pojawił się na ćwiczeniach na odpierającej kolejne rosyjskie prowokacje Łotwie. W weekend do portu w Rydze dopłynęły amerykańskie czołgi Abrams oraz wozy bojowe Bradley. Łącznie Amerykanie przysłali pod granicę między NATO i Rosją około 120 różnych elementów wyposażenia wojskowego.
Szybko nagranie z rozładunku amerykańskiego wojska na Łotwie opublikował stanowiący międzynarodową tubę propagandową Kremla kanał "Russia Today". Rosyjscy komentatorzy uznali, że Amerykanie w krajach bałtyckich to "prężenie przez NATO muskułów w Europie". Ostrej krytyce Rosjanie poddali także fakt, że na stanowiącej do początku lat 90-tych ZSRR-owską riwierę Łotwie stacjonuje dziś już 150 amerykańskich żołnierzy.
Źródło: CNN.com
