
Mniej pieniędzy dostały w tym roku instytuty naukowe PAN od Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. A to oznacza, że szykuje się masowe ograniczanie badań, wysyłanie naukowców na darmowe urlopy, a nawet likwidację placówek.
REKLAMA
Dyrektorzy Instytutów alarmują, że mniejsza ilość pieniędzy z ministerstwa spowoduje radykalne utrudnienia w działaniu jednostek. - To średnio 15 proc. mniej niż rok wcześniej, a w przypadku niektórych instytutów nawet 17 proc - mówi cytowany przez Rzeczpospolitą Michał Kleiber, prezes PAN.
Feliks Przytycki z Instytutu Matematyki PAN wystosował list do minister Barbary Kudryckiej. Pisze, że ograniczenie dotacji może oznaczać katastrofę: likwidacje staży, grup badawczych, programów międzynarodowych, a nawet zamknięcie całego instytutu. - Na pierwszy ogień pójdzie, niestety, prowadzona przez nas Centralna Biblioteka Matematyczna. A to jedna z najlepszych w Europie - mówi w "Rz" Przytycki.
Michał Kleiber w ostatnich tygodniach rozmawiał z minister Kudrycką i twierdzi, że ma "pocieszające sygnały". Ministerstwo jednak nie podaje przyczyn, dla których przelewa na konta instytutów PAN mniej pieniędzy.
- Wkrótce przedstawimy do konsultacji społecznych projekt zmian w tym zakresie - mówi rzecznik ministerstwa Bartosz Loba. "Wkrótce" może być za późno. Według prezesa PAN, jeśli instytuty naukowe nie dostaną większych środków "sytuacja będzie dramatyczna".
- Wkrótce przedstawimy do konsultacji społecznych projekt zmian w tym zakresie - mówi rzecznik ministerstwa Bartosz Loba. "Wkrótce" może być za późno. Według prezesa PAN, jeśli instytuty naukowe nie dostaną większych środków "sytuacja będzie dramatyczna".
W 2011 roku państwo wydało na naukę 0,37 proc. PKB, a w 2012 roku ma to być 0,41 proc. - To za mało - twierdzi Justyn Piskorski, ekspert z Instytutu Sobieskiego. Wskazują na to między innymi słabe wyniki Polski w międzynarodowych rankingach. - Sytuacja w polskiej nauce wciąż nie sprzyja temu, by młodzi i utalentowani poświęcali się karierze naukowej - podkreśla prof. Kleiber.
