
Akademia Video – tak nazywa się jeden z najnowszych projektów Grupy Onet. To tam będą mogli szkolić się przyszli youtuberzy, którzy będą niejako na youtube'owym stypendium. Pomysłodawcą jest Kuba Jankowski, którego znacie m.in. z kultowego już programu "Matura to Bzdura". Przepytaliśmy go nie tylko z samej Akademii, ale także "jazdy obowiązkowej" każdego młodego youtubera.
REKLAMA
Kto wymyślił Akademię Video?
To zabawna historia. Wpadłem na ten pomysł jeszcze w poprzedniej pracy, ale z przyczyn niezależnych ode mnie nie mogłem go zrealizować. Na szczęście spodobał się w Onecie i jego realizacje umożliwił mi Michał Pietniczka, dyrektor wideo Onetu. Okazało się także, że Wojtek Wieman wpadł już na taki pomysł w 2012 roku i wykupił domenę akademiavideo.pl.
Teraz youtuberzy mają łatwiej niż ty, zaczynając 5 lat temu?
Zdecydowanie łatwiej. Dzisiaj jesteśmy powszechnie świadomi istnienia youtuberów, którzy osiągają coraz większe sukcesy. Jest teraz więcej wydarzeń w social media, więcej ludzi, którzy mają już jakieś doświadczenie i chętnie się nim dzielą. Jak zaczynaliśmy z “Matura To Bzdura”, aktywnie działali tak naprawdę tylko Niekryty Krytyk, Baśka, Kamil Scheicht i Damianero.
Wtedy nie mieliśmy nawet własnej kamery, przez pół roku pożyczaliśmy lustrzankę. Teraz ten sprzęt jest dużo tańszy. Tak samo teraz łatwiej jest znaleźć reklamodawców. Pierwszego komercyjnego partnera pozyskaliśmy dopiero po dziewięciu miesiącach od rozpoczęcia działalności.
Ile pieniędzy na sprzęt do nagrywania musi zainwestować początkujący youtuber?
Najlepiej będzie jeśli odniosę się do sprzętu z jakiego dziś używam nagrywając swoje vlogi. Ja dziś korzystam z lustrzanki, która kosztuje 1900 zł, ze statywu za 90 zł, mikrofonu za 370 zł. Myślę, że to jest taka podstawowy zestaw każdego vlogera, z którym można śmiało rozpoczynać..
Uczestnicy Akademii Video będą mogli zadzwonić do ciebie nawet o 1 w nocy po radę?
Tak, będą mogli pytać się o każdą sprawę, a my będziemy od razu reagować,. Wolę jednak, by dzwonili do godziny 22.
Oprócz mnie w Akademii wezmą udział także inni mentorzy – youtuberzy, ale też osoby związane z mediami społecznościowymi. To między innymi Maciek Budzich, Michał Sadowski, Michał Szafrański, Olga Konieczyńska i Igor Leśniewski. Z czasem przedstawimy kolejne nazwiska.
Ich treści będziecie udostępniać na Onecie we własnych playerach czy za pośrednictwem YouTube?
Uczestnicy będą tworzyć w zamyśle swoje treści na YouTube i chcemy, by skupili się tylko na tym. Niemniej, będziemy chcieli zaprezentować ich twórczość widzom platformy Onet.TV. Tak samo, jak dziś prezentujemy produkcje twórców takich, jak Martin Stankiewicz, Abstrachuje, czy Wardęga. Będzie to korzyść zarówno dla nich, jak i dla nas.
Samo miesięczne szkolenie odbędzie się na przełomie maja i czerwca. Celujecie raczej w młodych ludzi, przecież wtedy będą mieć na studiach sesję
Ten termin nie jest przypadkowy. Szukamy odważnych ludzi, którzy są w stanie zupełnie zmienić swoje życie. Moglibyśmy przeprowadzić szkolenie w wakacje, co pasowałoby większości uczących się, ale nie chcemy ryzykować, że uczestnik, który zostanie przez nas przeszkolony i otrzyma od nas wsparcie, po kilku miesiącach podziękuje nam za współpracę i wróci do szkoły.
Nie o to chodzi. Chcemy, by uczestnicy Akademii mieli czas na tworzenie własnych treści i mogli się skupić przede wszystkim na tym. Stąd właśnie stypendium, które pozwoli im na utrzymywanie się w czasie, gdy będą startować na YouTube. Szkolenie będzie już po maturach, a jeśli chodzi o studentów, liczymy przede wszystkim na tych, którzy uczą się zaocznie.
Co taki kandydat na youtubera ma powiedzieć swoim rodzicom? Mamo, tato, rzucam wszystko i będę od dzisiaj mówić do kamery?
Myślę, że część rodziców zareaguje jak rodzice Kominka, gdy ten powiedział, że będzie blogerem. “– Co to jest w ogóle ten blog? – Coś w rodzaju internetowego pamiętnika. – Będziesz pisał pamiętnik? – Cóż, tak.” Domyślam się, że to będzie dziwne, ale liczę na wyrozumiałość rodziców. Z drugiej strony, wierzę, że ktoś, kto chce wziąć udział w Akademii, jest przekonany o tym, co chce robić. Ma w sobie pasję, zajawkę, marzy o tym, dlatego doskonale będzie wiedział jak przekonać rodziców.
Uważam też, że świadomość osób starszych w temacie YouTube powoli się zmienia. Ostatnio podczas udzielania wywiadu podeszła do mnie dziewczyna i poprosiła o autograf dla Renaty. Zapytałem się, czy to jej imię i autograf jest dla niej. Okazało się, że ten autograf był przeznaczony dla jej mamy, która, jak usłyszała, że jej córka spotka się ze mną, zaczerwieniła się jak nastolatka.
Te treści coraz częściej docierają do osób starszych i chyba spory udział mają w tym programy śniadaniowe, które zapraszają coraz większe ilości youtuberów.
Takie szkolenie to nie jest trochę droga na skróty?
Oczywiście, że jest. Pomyśl sobie o człowieku, który postanawia zostać youtuberem: na początku popełnia błędy, naśladuje innych, pożycza od kogoś sprzęt i nie wie jak kręcić. Dzięki szkoleniu trochę ten okres prób i błędów skracamy. Chcemy, by uczestnicy Akademii Video jak najszybciej zrozumieli, jak działa YouTube
Stypendium, które zagwarantujecie każdemu z 15 uczestników to będą pieniądze na przeżycie?
Tak, to są pieniądze na przeżycie, dzięki którym youtuberzy będą mogli normalnie funkcjonować i nie będą musieli pracować. Jak robiłem “Matura To Bzdura”, to przez pierwszy rok byłem barmanem, studiowałem, chodziłem także przez jakiś czas do teatru. Chcemy, aby nasi youtuberzy nie musieli martwić się o swoje utrzymanie i mogli skupić się na tworzeniu.
Podczas ostatniej gali Blog Roku Maciek Budzich, odbierając nagrodę dla Bloga Dekady, powiedział kilka fajnych słów: “Jesteśmy w megawspaniałej sytuacji, super, że nikt z nas za swoje blogowanie nie idzie do więzienia, nie musi walczyć z reżimem i tak dalej, to jest nasze szczęście. Możemy się cieszyć i możemy się nagradzać w kategoriach gotowanie, rodzenie dzieci, wychowywanie itd. Fajne czasy mamy. Zazdroszczę sobie i wam.”
Czego brakuje obecnie na polskiej scenie YouTube?
Dla mnie najbardziej brakuje muzycznych parodii takich jak Cezik czy Chwytak.
Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez ludzi, którzy rozpoczynają swoją przygodę z YouTube?
Zdecydowanie brak regularności w publikowaniu filmów oraz podstawowe błędy w montażu i edycji materiału. Początkujący twórcy nie myślą także zbyt długo nad scenariuszem, a nad treścią komunikatu trzeba zastanowić się minimum trzy razy.
Na początku swojej drogi spotkałeś jakichś “dobrych wujków”?
Tak, ale tylko w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jesteśmy bardzo wdzięczni Mariuszowi Składanowskiemu, czyli twórcy Joe Monstera i Demotywatorów, który nas trochę wypromował. Dużo pomógł nam też Maciek Budzich , który przeprowadził z nami wywiad i przyglądał się naszemu rozwojowi. Między youtuberami nie ma też żadnej chorej rywalizacji, by kogoś zniszczyć.
Naprawdę nie rywalizujecie między sobą?
W pewnym sensie tak, chociażby o widzów, bo oni są w stanie oglądać tylko pewną ilość materiałów. Ale youtuberzy „crossują” się, występują u siebie nawzajem i to najlepsza forma ich promocji.
Youtuberzy z różnych sieci partnerskich mogą razem ze sobą występować?
Słyszałem tylko plotki, że ktoś komuś odmówił takiego występu, bo nie byli z jednej sieci, ale sam nigdy z czymś takim się nie spotkałem. Nigdy nie byłem w sieci, w której ktoś by mnie ograniczał i coś narzucał. YouTube to dla mnie wolność tworzenia, miejsce, w którym możemy sobie pozwolić na znacznie więcej niż telewizja.
Jak wygląda miara osiągnięcia sukcesu na YouTube?
Dla wielu jest to kwota, którą zarabiają dzięki współpracy z reklamodawcami, subskrypcje i liczba wyświetleń, a dla niektórych to po prostu radość z tworzenia. Kiedy skończyłem kręcić “Matura To Bzdura”, przez rok szukałem pomysłu na swój format. Chodziłem w kilka miejsc, ale nie mogłem sobie pozwolić na jego realizację, bo musiałem gdzieś pracować, żeby mieć kasę.
Dopiero rozpoczynając poprzednią pracę, zacząłem ponownie kręcić i przeszło mi już to uczucie niepokoju, że nic nie robię. Dla mnie YouTube to miejsce, gdzie mogę siebie wyrazić, to jest coś co robię z czystej przyjemności.
Nie przeszkadza ci to, że kiedyś byłeś w tej “wyższej stawce” ?
Nie mam z tym problemu. Metaforycznie już nie jestem chłopcem w piaskownicy, który porównuje swoje przyrodzenie z innymi. Stoję obok tego i wchodzę tam kiedy chcę. Są na YouTube takie osoby, które otwarcie mówią, że brakuje im ileś tam subskrypcji i twierdzą, że są lepsze od innych.
Oczywiście, ileś tych subskrypcji musi jednak być, bo to informacja dla reklamodawców o zasięgu. Na szczęście obecnie skupiam się na innych rzeczach.
Młodzi youtuberzy nie psują czasem rynku robiąc wielką reklamę za produkty, które otrzymują za darmo?
Pokuszę się o odważne stwierdzenie, że niektórzy youtuberzy mają lepszą świadomość reklamowych działań i ich społeczności niż klienci, którzy są właścicielami tych marek. Agencje coraz częściej spotykają się z youtuberem i wspólnie rozmawiają, co mogą zrobić i jaki to da efekt.
Niektórzy youtuberzy faktycznie godzą się na współpracę niskobudżetową, ale to jest problem tylko tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę. Ich emocje są po prostu silniejsze niż rozum.
Sam tak kiedyś zrobiłeś?
Nie, ponieważ od początku “Matura To Bzdura” działaliśmy świadomie. Mieliśmy dwóch sponsorów, których logotypy były obecne w naszych wideo. Nie dostawaliśmy od nich za wiele pieniędzy, ale daliśmy czytelny sygnał dla rynku. Dużo pomogli nam przy tym Ilona Patro i Maciek Budzich, którzy uświadomili nas, jaki potencjał drzemie w naszych produkcjach.
Na co powinien szczególnie zwrócić uwagę młody youtuber podpisując swoją pierwszą umowę z reklamodawcą?
Przede wszystkim na to, gdzie te materiały będą dystrybuowane i przez jaki okres. Czy dana marka ma możliwość ingerencji w jego treści i czy może sobie pozwolić na twórczą wolność. Powinien także zwrócić uwagę na konkretne ramy współpracy, czyli ile ma zrobić filmów, pod iloma z nich w opisie musi linkować do strony reklamodawcy, ile powinien opublikować postów na Facebooku. Absolutnie nie powinien też godzić się na podanie konkretnej ilości wyświetleń, którą ma osiągnąć.
Youtuber powinien zaznaczać w swoich materiałach to, że współpracuje z daną marką?
W blogosferze jest to standardem.
A we vlogosferze?
Nie jest. Ja swoje oznaczam, ponieważ nie chcę oszukiwać swoich widzów i grać w chowanego. Trzeba okazać szacunek dla firmy, z którą się współpracuje, przecież to daje korzyść dla dwóch stron. Nie zmieniam także swoich poglądów pod wpływem sponsorów. Jeśli korzystam od lat z produktów jednej marki, bo osobiście ją cenię, nie zacznę korzystać z produktów konkurencji tylko dlatego, że dostanę od niej ofertę współpracy.
Tutaj pojawia się także pytanie, czy youtuberów obejmuje prawo prasowe, bo jeżeli tak, to jest tam zapis, który mówi o tym, że trzeba oznaczać treści reklamowe.
Mogą się zgłosić do was także gamerzy?
Jasne, że tak. Nie mamy przygotowanych żadnych profili, nikogo nie projektujemy. Jeżeli są ludzie, którzy grają w gry z ogromną pasją i mają na siebie pomysł to serdecznie zapraszamy.
Nie jest trochę tak, że youtuberzy oddzielają się od gamerów?
Zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku, że tę sytuację można porównać do np. klasy w szkole, gdzie jest 30 osób. Część z nich kocha historię jak Radek Kotarski, inni uprawiają sport i interesują się piłką nożną jak Dominik Szarek i zawsze jest grupka jakiś gamerów, którzy czasem znajdą ze wszystkimi wspólny język, ale każdy raczej skupia się na swoich zainteresowaniach.
Nie masz wrażenia, że youtuberzy traktowani są coraz częściej jak celebryci?
Tak, są różne wyjazdy, chociażby na ferie, pokazują się na ściankach jak Łukasz Jakóbiak. Sam nie chcę być takim celebrytą, często irytuje mnie to, że jak jestem w sytuacjach prywatnych ze znajomymi w jakiejś restauracji to ktoś pokazuje na mnie palcem i czai się, żeby podejść.
Tworząc treści na YouTube sam się na to zdecydowałeś
Właśnie nie do końca. Traktowałem to jako przygodę, wcześniej z kolegami nagrywaliśmy kamerą różne skecze na własny użytek. Nie miałem pojęcia, że te nagrania dotrą do tylu ludzi. Gdybym miał tego świadomość, to chyba zastanowiłbym się jeszcze ze dwa razy. Ja chciałbym robić treści bardziej angażujące myśli, a nie coś, co powoduje, że ktoś podejdzie do mnie na ulicy albo zaprosi na studniówkę.
A co jeżeli kiedyś YouTube się skończy?
Ten rynek będzie na tyle ewoluował, że youtuberzy spokojnie znajdą zatrudnienie w branży medialnej. Będą mogli wykorzystać swoje doświadczenie w agencjach reklamowych, Public Relations czy telewizji.
