
Dziennikarka ukazującej się w Bolonii gazety „Quotidiano Nazionale” opisała w czterech artykułach, jak reagowali księża, kiedy podając się za lesbijkę wyznała w konfesjonale wymyślone grzechy. W związku z publikacjami wybuchł skandal, a tamtejszy metropolita mówi o "pogwałceniu prawd sakramentu i wiary chrześcijańskiej".
REKLAMA
Laura Alari z Bolonii przesunęła granice prowokacji dziennikarskiej wyjątkowo daleko. Udawała lesbijkę i przychodziła do spowiedzi z różnymi problemami. M.in. chciała ochrzcić córkę, opowiedzieć o życiu w konkubinacie homoseksualnym i zwierzyć się z sytuacji, gdzie mimo rozwodu i nowego związku przystępuje do Komunii Św.. Alari wysłuchiwała, co mają do powiedzenia na ten temat księża, nagrywała ich słowa, a potem cytowała w artykule.
Prowokacja szybko spotkała się z reakcją strony kościelnej. Metropolita Bolonii, kard. Carlo Caffarra, stwierdził, że dziennikarka pogwałciła zasady wiary i pokazała brak szacunku wobec wiernych, którzy z sakramentu spowiedzi korzystają. Jak powiedział, jej działania wymierzone były też w kapłanów, których narażono na "wątpliwości związane z ewentualnym oszustwem i ograniczenie swobody osądu, poprzez podważenie relacji zaufania między spowiednikiem a pentitentem". Dodał, że prowokacja tego rodzaju należy do najcięższych przestępstw.
Do publikacji Alari odniósł się też włoski związek dziennikarzy. Prezes organizacji, Enzo Iacopino, podkreślił, że dziennikarz może ukrywać swoją tożsamość tylko w przypadku, gdy zagrożone byłoby jego życie, albo ujawnienie tożsamości uniemożliwiłoby napisanie artykułu. Jego zdaniem przy realizacji tego konkretnego tematu nie było to konieczne.
Źródło: KAI
