Zawody w grach komputerowych "niezdrowe jak palenie cygar". Gracze oburzeni wypowiedzią w TVN 24 o Intel Extreme Masters

Trwa katowicki finał Intel Extreme Masters
Trwa katowicki finał Intel Extreme Masters Fot. Dawid Chalimoniuk / AG
– Jaki to jest sport, że siedzą chłopaki i kto zabije więcej komputerkowych postaci dostanie więcej punktów? – pytał na antenie TVN 24 Jan Wróbel, jeden z gospodarzy programu "Dwie prawdy". W ten sposób odniósł się do odbywającego się w Katowicach Intel Extreme Masters, jednego z najbardziej prestiżowych turniejów esportowych na świecie. Teraz dostaje mu się od graczy, którzy zarzucają mu ignorancję.


Wróbel mówił, że skoro organizuje się turnieje w gry komputerowe, to "może byśmy zorganizowali też sportowe zawody w paleniu cygar". Przyznał, że sam "troszeczkę grał", tak jak "troszeczkę" palił cygara. – Ale nie życzyłbym sobie zawodów sportowych na Torwarze w paleniu cygar, bo to promowałoby niezdrowe zachowanie. Tak jak niezdrowym zachowaniem jest granie po 12 godzin dziennie – stwierdził.


Nagranie z fragmentem programu szybko trafiło do sieci i jest szeroko komentowane przez internautów. "Gry znów atakowane w powszechnej telewizji" – pisze serwis gamedot.pl, stwierdzając, że teza Wróbla jest tym bardziej kontrowersyjna, że pada w kontekście odbywającej się w katowickiem Spodku imprezy IEM, która "urosła do miana wizytówki Katowic, jak i całej Polski". Z kolei na polscygracze.pl można przeczytać, że na antenie TVN 24 e-sport "zmieszano z błotem".

"Nawet jeżeli słowa Pana Wróbla podyktowane były założeniami programu, to i tak prezentacja takiego stanowiska jest przykra. Bo to oznaczałoby, że gdzieś tam w telewizji siedzi sobie ktoś, kto ustala scenariusz i kto dalej uważa 'gierki' za rozrywkę dla 'dzieciaków'" – komentuje autor artykułu na portalu SmartAge.pl.
SmartAge.pl

Najwyraźniej Pan redaktor zatrzymał się nieco w czasie i w dalszym ciągu uważa gry za rozrywkę „dzieciaków” (nawet pomimo tego, że najlepszymi odbiorcami są mężczyźni w wieku 25-35 lat). Otóż, Panie redaktorze, ci „klikacze” zarabiają na zawodach e-sportowych lepiej, niż niektórzy piłkarze. Kilka azjatyckich krajów ma nawet własne stacje telewizyjne poświęcone wyłącznie rozgrywkom w „gierkach”, a najlepsi zawodnicy są celebrytami większego formatu, niż gwiazdy muzyki, czy ekranu. Czytaj więcej

Podobne wypowiedzi padają w anonimowych komentarzach. Jeden z użytkowników "Wykopu" zastanawia się np., czy Wróbel tak samo mówi o szachach. "Przecież one działają na tej samej zasadzie tylko, że pamperki przesuwają się po planszy, a nie po monitorze. No i gadanie, że 12h przed kompem jest niezdrowe mnie śmieszy. Czemu? Bo normalne sporty są takie zdrowe, Muhammad Ali i Kubica potwierdzają" – kwituje.

Marnym pocieszeniem jest dla graczy fakt, że próbował ich bronić drugi z gospodarzy programu "Dwie prawdy", Roman Kurkiewicz. – Starożytni wymyślili sobie Olimpiadę zamiast wojny. Rzut oszczepem, szermierka, zapasy, pchnięcie kulą – wszystko to są elementy walki. One zostały podniesione do innej rangi i stały się sportem, przez co ludzie przestali ginąć i się zabijać. Dlaczego dzisiaj nie możemy zrobić światowej wojny i niech ona wygląda w ten sposób – odpowiadał Wróblowi.


Turniej Intel Extreme Masters trzeci raz gości w Katowicach. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi z całego świata przyjechało do Spodka, by grać i obserwować zmagania graczy w różnych dyscyplinach. Zawodowi gracze rywalizują o puchar świata i wysokie nagrody pieniężne. Impreza zakończy się w niedzielę.