Jarosław Kaczyński chce, by w Sejmie odbyła się debata dotycząca afery podsłuchowej
Jarosław Kaczyński chce, by w Sejmie odbyła się debata dotycząca afery podsłuchowej Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

W ostatnich dniach pojawiły się nowe doniesienia w sprawie afery podsłuchowej. Zainteresowała się nimi prokuratura, która zamierza wszcząć postępowanie, by sprawdzić, w jaki sposób media dotarły do materiałów ze śledztwa w sprawie nielegalnego nagrywania polityków i biznesmenów.

REKLAMA
Publikacje zwróciły również uwagę Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS oświadczył w poniedziałek, że jego partia będzie się domagać podjęcia sejmowej debaty oraz uruchomienia innych działań, aby wyjaśnić aferę taśmową.
Kaczyński zachęcił przy tym media, by poświęcały aferze więcej miejsca, bowiem obecnie nie jest ona eksponowana w dyskursie publicznym. Tymczasem, jak podkreślił były premier, sytuacja jest niezwykle poważna.
– To jest stan, który powinien być zmieniony. To stan, który pokazuje, że w Polsce jest wielka sfera ludzi, która jest poza jakąkolwiek kontrolą i poza mechanizmami państwa demokratycznego i praworządnego – powiedział Kaczyński.
Nowe przecieki
O aferze taśmowej znów zrobiło się głośno, tym razem za sprawą publikacji „Gazety Wyborczej” oraz tygodników „Wprost” i „Do Rzeczy”. Powołując się m.in. na protokoły ze śledztwa, przytoczono w nich słowa kelnerów, którzy mieli nagrywać na zlecenie Marka F. ważnych polityków, urzędników oraz biznesmenów.
„Wprost” napisał na przykład o relacji z rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera, jaką mieli złożyć kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. Nagrana rozmowa miała dotyczyć między innymi więzień CIA. – Politycy byli wystraszeni, mówili cicho i ustalili wspólną wersję, gdyby ktoś ich o więzienia pytał. Pytali się wzajemnie, czy któryś z nich podpisywał jakieś dokumenty i czy są one do odzyskania – miał powiedzieć Łukasz N.
Tygodnik „Do Rzeczy” napisał natomiast, że nagrana miała zostać rozmowa, jaką przeprowadzili Paweł Graś i Jan Kulczyk. Tematem rozmowy miało być przejęcie przez biznesmena spółki Ciech. „Wyborcza” przekonuje zaś, że celem biznesmena Marka F. było obalenie rządu Donalda Tuska. W zamian za pomoc w nagrywaniu kelnerzy mieli otrzymać zapłatę oraz „nagrodę od PiS”.

Będzie śledztwo prokuratury

Prokurator Dariusz Korneluk, szef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, powiedział stacji TVN24, że Prokuratura Okręgowa w Płocku będzie prowadzić śledztwo dotyczące „uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa”. – Chodzi o bezprawne rozpowszechnianie materiałów ze śledztwa w sprawie nielegalnego nagrywania polityków i biznesmenów – wyjaśnił prok. Korneluk.
źródło: TVN24