
Od rana do urn wyborczych w Izraelu ciągną tłumy wyborców chętnych, by zagłosować w wyborach parlamentarnych. Stawka jest wysoka, bo tegoroczna elekcja może zakończyć sześcioletnie rządy prawicowej partii premiera Netanjahu i wywołać prawdziwe trzęsienie ziemi. I dla Izraelczyków, i Palestyńczyków.
CO SIĘ DZIEJE?
KTO WALCZY O WŁADZĘ?
Zjednoczona Lista Arabska – arabskie partie zjednoczone w koalicji reprezentującej 6 milionów palestyńskich wyborców. Przez lata były podzielone według różnych kryteriów (m.in. na prawicę i lewicę, sekularystów i islamistów), ale kiedy rząd Netanjahu zdecydował o podniesieniu progu wyborczego, ich istnienie zostało zagrożone. Dlatego połączyły siły, a według ostatnich badań mogą liczyć nawet na 13 miejsc w Knessecie, czyli jest prawdopodobne, że staną się trzecią siłą.
Jesz Atid ("Jest przyszłość") - partia wyrzuconego z rządu Lapida, która w swojej kampanii skupia się przede wszystkim na reformach ekonomicznych. Reprezentuje klasę średnią. Przewidywany wynik: 12 miejsc.
Ha Bajit Ha Jehud ("Żydowski Dom") – ortodoksyjni Żydzi pod przywództwem milionera Naftalliego Benetta. Sprzeciwiają się niepodległości Palestyny, z bazą wyborców wśród żydowskich osadników na Zachodnim Brzegu. Oni też mogą liczyć nawet na 12 głosów w Knessecie i są naturalnym kandydatem na koalicjanta Likudu.
Kulanu – nowa formacja centrowa utworzona przez byłego ministra z Likudu Mosze Kahlona. Także koncentruje sie na gospodarce – Kahlon zasłynął rozbijając monopol sieci telefonicznych i obniżając ceny połączeń. Także może otrzymać więcej niż 10 głosów. Spekuluje się, że może być łakomym kąskiem zarówno dla partii Netanjahu, jak i dla Unii Syjonistycznej.
JAKI SCENARIUSZ JEST NAJBARDZIEJ PRAWDOPODOBNY?
DLACZEGO NIE NETANJAHU?
Myślę, że nasi liderzy powinni myśleć o strategii na 100 lat do przodu. Netanjahu myśli o swoim najbliższym locie do Londynu z podwójnym łóżkiem w samolocie. Czytaj więcej
JAK NIE NETANJAHU TO KTO I CO?
Napisz do autora: michal.gasior@natemat.pl
