
Zaburzenia snu to jedne z najczęściej spotykanych schorzeń w medycynie i psychiatrii. Według naukowców z Uniwersytetu Stanforda istnieje ponad 100 rodzajów tego typu zaburzeń. Blisko 95 proc. chorych nie przeszło z kolei diagnozy lub nie jest leczone. Zwykle dlatego, że nie zdają sobie sprawy z własnej choroby lub uważają, że nie można z nią nic zrobić.
– Zaburzenia snu są mniej dramatyczne niż nowotwór czy nadciśnienie. Uważa się powszechnie, że nie są poważnym schorzeniem i nie prowadzą do innych problemów – mówi profesor Jerzy Vetulani, utytułowany polski neurobiolog i psychofarmakolog. – Tymczasem zaburzenia snu i rytmu dnia mogą prowadzić na przykład do depresji – dodaje naukowiec, ale zauważa też, że w przypadku tego typu schorzeń często trudno jest ocenić co jest przyczyną, a co skutkiem, bo nierzadko to właśnie zły stan zdrowia wpływa na nasz sen.
W kulturze panuje pewnego rodzaju kult krótkiego snu. Mówi się, że „sen jest dla mięczaków” albo że „wyśpisz się po śmierci”. Krótszy sen nosi się jak pewnego rodzaju medal i jest on często traktowany jako oznaka przedsiębiorczości. Donald Trump twierdzi, że sypia od trzech do czterech godzin dziennie, by wyprzedzić swoją konkurencję. Według portalu Daily News miał kiedyś powiedzieć: „Jak ktoś, kto śpi 12 czy 14 godzin dziennie ma rywalizować z kimś, kto śpi trzy lub cztery?”
Najświeższe dane dotyczące snu Polaków pochodzą z raportu Melisany Klosterfrau przygotowanego w 2012 roku na podstawie danych TNS Polska. Wynika z niego, że prawie połowa, bo aż 47 proc., Polaków uważa, że nie jest wypoczęta po przebudzeniu. 55 proc. z nas śpi mniej niż zalecane minimalnie 7 godzin. Taki sam odsetek Polaków rozpamiętuje w nocy stresujące momenty z dnia. Aż 75 proc. z badanych 613 osób stwierdza, że z powodu stresu ma problemy ze snem: śpią one niespokojnie i często się przebudzają lub nie mogą zasnąć.
Zmian w zwyczajach naszego odpoczynku należy jednak doszukiwać się w wydarzeniach, które miały miejsce kilkaset lat temu. Dokładniej podczas rewolucji przemysłowej, gdy zmienił się cykl naszego dnia i godziny pracy. Wcześniej wiele osób, w tym na przykład chłopi spali w nocy, a następnie po pracy. Na dwa „spania” wskazuje historyk A. Roger Ekirch, który znalazł wzmianki na ten temat jeszcze w „Odysei” Homera. – Od kiedy wprowadzono światło sztuczne, nasz cykl życia się zmienił – mówi profesor Vetulani. Ludzie zaczęli prowadzić „życie nocne”, spędzać czas w barach. Zmieniało się podejście do samego snu.
Za sen odpowiada melatonina, która uwalniana jest, gdy robi się ciemno. Sztuczne oświetlenie hamuje uwalnianie hormonu. Do tego stosunkowo niedawno pojawiło się światło LED-owe, np. w ekranach smartfonów czy telewizorów, które szczególnie wpływa na poziom melatoniny.
Gdy snu zaczyna brakować miewamy problemy z podejmowaniem decyzji, rozwiązywaniem problemów, kontrolowaniem emocji. Niewyspane dzieci mogą przeżywać huśtawkę nastrojów i tracić motywację do nauki. W skrajnych przypadkach problemy ze snem mogą prowadzić nawet do depresji, a ta z kolei do samobójstw. Po 24 godzinach bez snu człowiek funkcjonuje jakby miał we krwi promil alkoholu.
Naturalnym remedium na krótki sen mogłyby być drzemki w ciągu dnia. Zresztą są one wytłumaczone historycznie. W epoce jaskiniowców, na południu osobniki przesypiały w jaskiniach okres największego gorąca w środku dnia. Stąd wzięły się również sjesty w ciepłych krajach. Drzemka regeneruje człowieka. Duże, zachodnie korporacje to zrozumiały i mają nawet specjalne pokoje do drzemek.
Według danych Światowego Stowarzyszenia Medycyny Snu problemy ze snem dotykają nawet 45 proc. społeczeństwa na całym świecie. Kilka lat temu problemy ze snem, a zwłaszcza jego brak, okrzyknięto globalną epidemią. Jednym z najczęstszych zaburzeń tego typu jest bezsenność.
Możliwe, że o śnie, w odróżnieniu od jedzenia i wysiłku fizycznego, mówi się tak rzadko, bo trudniej na nim zarobić. Co chwilę powstają nowe gadżety mierzące codzienny wysiłek i aplikacje motywujące do ćwiczeń. W internecie mnożą się blogi dietetyczne, w sklepach pojawiają się produkty ekologiczne, a nowe diety przynoszą ich twórcom fortuny. A jak zarobić na czyimś śnie?
Chcemy tego czy nie, potrzebujemy snu. Nawet w naszej kulturze, która traktuje sen jako coś bezproduktywnego. Odpowiednio wypoczęty mózg pracuje o wiele lepiej, więc najwyższy czas przestać traktować sen jako stratę czasu.
