
Incydent, do jakiego doszło w miniony piątek podczas wizyty Bronisława Komorowskiego w Rzeszowie, został dostrzeżony w Rosji. O zatrzymaniu mężczyzny, który chciał „zadać pytanie” prezydentowi Polski, napisał portal RT.
REKLAMA
W krótkim opisie zdarzenia redakcja serwisu RT zauważyła, że prezydencka ochrona najprawdopodobniej usiłowała zatkać usta mężczyźnie, który chciał "zadać pytanie". Zwróciła także uwagę na ostre zachowanie ochroniarzy Komorowskiego.
W Polsce incydent bywa niekiedy nazywany „aferą taśmową”, ponieważ niektórzy przekonują, że funkcjonariusze BOR starali się zakleić usta zatrzymanego taśmą klejącą. Samo Biuro Ochrony Rządu twierdzi, że funkcjonariusze nie posługiwali się taśmą.
– Nie było mowy o zaklejaniu ust taśmą, a to, co widać na filmie, to jedynie ręka funkcjonariusza – oświadczył Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR. Aleksandrowicz dodał, że mężczyzna usiłował wbiec na spotkanie z prezydentem, choć nie posiadał ani akredytacji, ani dokumentów. Mężczyznę zatrzymano, ponieważ nie chciał poddać się kontroli pirotechnicznej.
Interwencja ochroniarzy została nagrana przez rzeszowski oddział Polskiego Radia. Reporter rozgłośni nie utrwalił całego zdarzenia, bowiem został poproszony o oddalenie się.
źródło: RT
