Keira Knightley w najnowszej kampanii przepięknych pomadek Rouge Coco Chanel
Keira Knightley w najnowszej kampanii przepięknych pomadek Rouge Coco Chanel Fot. Materiały prasowe

Kocham szminki! Pomagają nawet najbardziej szarej z myszek wyjść z cienia, rozjaśnia cerę, podbijają kolor tęczówki i są zwieńczeniem każdego makijażu. Gabrielle Chanel mawiała, że są synonimem kobiecości podobnie jak wysokie obcasy. Dziś kolorystyka pomadek jest tak bogata, że nie ma urody, do której nie dałoby się dobrać odpowiedniego odcienia. Jak je nakładać, który kolor pasuje do jakiej karnacji, co robić, żeby makijaż ust przetrwał na nich dłużej niż godzinę?

REKLAMA

1. Piling ust

Zanim podkreślisz je szminką, pamiętaj o pielęgnacji. Skóra na ustach jest bardzo cienka, więc aby jej nie podrażnić, polecam sprawdzony patent gwiazd i modelek: pilignowanie ich szczoteczką do zębów. Oczywiście suchą i bez pasty! Delikatne okrężne ruchy złuszczają zrogowaciały naskórek, a usta stają się gładsze i pełniejsze.

2. Lepszy niż balsam

A kiedy sam piling i balsam nie pomaga, polecam naturę: niezastąpiony miód. Jest lepszy niż jakikolwiek balsam. Wystarczy przed snem na usta nałożyć grubą warstwę miodu (gęstego, nie płynnego), a o poranku będą gładkie, nawilżone, miękkie i wypielęgnowane jak nigdy wcześniej. Maseczka z miodu jest pyszna i skuteczna i pod warunkiem, że nie jesteś na miód uczulona, możesz ją stosować zawsze kiedy tylko masz na to ochotę.
logo
Odcienie nude subtelnie podkreślają urodę. Od lewej pomadki z kolekcji Rouge Coco Chanel: Olga nr 422, Catherine nr 410, Mademoiselle nr 434, Adrienne nr 402. Fot. Maria Kowalczyk

3. Perfekcyjny kolor na dzień

Odcienie nude są idealne do noszenia na co dzień. Ich zadaniem nie jest krzyczeć kolorem i manifestować odwagę, ale dyskretnie podkreślać twoją urodę i tuszować jej mankamenty.
Jeśli masz wyjątkowo jasną karnację najlepsze będą szminki nude z kroplą różu.
Kiedy masz cerę z odrobiną żółtego pigmentu – nie aż tak jasną, warto sięgnąć po szminkę ze szczyptą pomarańczu.
Ciemne, oliwkowe karnacje sięgają po czekoladowe brązy i róże z kroplą brązu (polecam brunetkom!).
Cerę podatną na zaczerwienienia i naczynkową neutralizują szminki w odcieniu karmelu. To odcień, który niweluje czerwień.
Nigdy, niezależnie od koloru skóry, nie sięgajcie po szminkę która jest od Waszej skóry jaśniejsza. Powinna być przynajmniej o ton ciemniejsza, chyba, że chcecie wszystkich zszokować swoim awangardowym wyglądem a la zombie. Patrzcie na konsystencje pomadek. Ważne, żeby nawilżały usta juz podczas malowania, jak te z linii Rouge Coco (na zdjęciach)
logo
Piękne czerwienie Rouge Coco Chanel. Od lewej: z kroplą pomarańczu Coco nr 416, makowa Arthur nr 440, głęboka Gabrielle nr 444, malinowa Dimitri nr 442 Fot. Maria Kowalczyk

4. Idealna czerwień dla każdej z nas

Każda kobieta może nosić czerwoną szminkę. Bez wyjątku. Ale czerwień to pojęcie bardzo szerokie i stanowi ją wachlarz wielu odcieni.
Te ze szczyptą błękitnego pigmentu, który rozjaśnia optycznie biel zębów, są idealne dla bardzo jasnych karnacji. Kontrastują ze skórą i są tak mocnym akcentem, że najlepiej im w towarzystwie wyszczotkowanych brwi i maskary (albo nawet bez, żeby uzyskać bardziej świeży look).
Wpadające w odcienie pomarańczu są doskonałe dla nieco cieplejszych karnacji i cery z żółtym pigmentem (czyli dla typu urody, który nazywamy jesienią).
Natomiast dla ciemnych, oliwkowych karnacji najpiękniejsze są czerwienie w odcieniu wina czyli z kroplą fioletu.
Zanim kupisz czerwoną szminkę, przetestuj ją na własnej skórze w perfumerii, pochodź z nią, poprzygladaj się sobie w lustrze i dopiero podejmij decyzję czy to na pewno twój kolor. Jest tyle niuansów i tak różne wykończenia pomadek, że na pewno któraś czeka na ciebie.

5. X jak extra patent

Ten trik jest prosty i genialny! Potrzebna jest do niego albo konturówka, albo pomadka w kredce. I polega na tym, aby narysować na ustach literkę X (jak na rysunku) aby podkreślić łuk Kupidyna (makijażyści radzą aby zagłębienie podkreślić rozświetlaczem albo perłowym jasnym cieniem co dodatkowo usta uwypukli). A następnie pokolorować je konturówką na całej powierzchni czerwieni wargowej (wzdłuż naturalnych linii na ustach). I albo zostać przy takim matowym wykończeniu, albo pociągnąć usta balsamem by uzyskać satynowy efekt.
logo
Konturówkę mieć warto. Najlepiej taką w kolorze zbliżonym do pmadki, po którą najczęściej sięgamy. Na zdjęciu koralowa Capucine z wiosennej kolekcji Chanel Fot. Maria Kowalczyk
logo
Konturówką rysujemy "X" podkreślając łuk Kupidyna Fot. Maria Kowalczyk

6. Piękny kształt ust

Dziś konturówka wraca do łask, bo jest wyjątkowo praktycznym kosmetykiem, dzięki któremu twój makijaż ma dłuższy żywot i wygląda bardziej precyzyjnie. Ale zanim obrysujesz usta kredką, nałóż na nie porcję korektora. A kontur obrysuj poza jego naturalną linią – ok. 2mm. Następnie pociągnij całość podobnym kolorem pomadki lub błyszczykiem. I masz dwa w jednym: pełniejsze usta i precyzyjny makijaż, który nie zmaże się po godzinie.

7. Powiększanie kolorem

Aby to zrobić, musimy uwypuklić środkową część ust – tę z łukiem Kupidyna i tak zwanym serduszkiem, czyli zarówno na dolnej, jak i na górnej wardze pociągnąć usta jasnym kolorem pomadki lub kosmetykiem rozświetlającym, a pozostałą część pomalować w odcieniu nude, ale ciemniejszym. Wówczas środkowa część warg jest uwypuklona, a usta wydają się pełniejsze.
logo
Bogata kolekcja pomadek, które nie tylko amlują, ale i pielęgnują usta; w odcieniach nude, czerwieni, pomarańczu, różu i fioletów Rouge Coco Chanel Fot. Maria Kowalczyk

8. Jedna szminka = trzem kolorom!

Ekonomia w makijażu. Szminka, w zależności od sposobu aplikacji może mieć trzy różne kolory. Najjaśniejszy, mleczny lekko zblendowany z twoim naturalnym kolorem ust, kiedy nałożysz ją opuszką palca wskazującego. To da efekt subtelnego, naturalnie wyglądającego makijażu. Drugim sposobem jest malowanie ust samą pomadką. Kolor jest głębszy, ale transparentny (pod warunkiem, że nałożysz jedną warstwę kosmetyku).
Natomiast trzeci kolor uzyskasz nakładając szminkę pędzelkiem. To wymaga najwięcej czasu i uwagi, natomiast kolor zyskuje wówczas nieprawdopodobną głębię i nasycenie. Ale taki makijaż polecam tylko w przypadku ciemnych odcieni pomadek i tylko na specjalne okazje. Chyba, że dysponujesz przed wyjściem z domu dodatkowymi 30 minutami.
logo
Odciśnięcie pierwszej warstwy pomadki to gwarancja dłuższej trwałości makijażu Fot. Maria Kowalczyk

9. Dobre początki to pieczątki

Stary jak świat patent. Po nałożeniu pomadki na usta, odciśnij jej pierwszą warstwę w chusteczkę jednorazową. Usunie ona nadmiar tłuszczu zgromadzonego w kosmetyku, a pigmenty lepiej przylgną do ust. Następnie nałóż drugą warstwę, a kolor będzie intensywny a makijaż trwały.

10. Dłuższy żywot szminki

Żeby dłużej pozostała na twoich ustach, a nie zębach czy naczyniach, warto zapamiętać kilka rzeczy. Zanim napijesz się kawy, herbaty czy wody, delikatnie obliż brzeg filiżanki czy kieliszka. Chyba, że pozostawianie po sobie kolorowych odcisków ust wydaje ci się całkiem sexy!
Szminka nie wyląduje na twoich zębach – nic wielkiego przy odcieniach nude, ale nieco gorzej to wygląda przy fuksji czy marsali – jeśli tuż po jej nałożeniu na usta wsadzisz w nie kciuk. Nadmiar kosmetyku pozostanie na twoim palcu, a zęby pozostaną białe.
I jeszcze jeden sposób na dłuższy żywot pomadki. Kiedy jest upalnie warto szminki podobnie jak lakiery do paznokci przechowywać w lodówce (nawet marcowe słońce może je zbytnio podgrzać). Wówczas się nie stopią, a ich formulacje nie zepsują.
logo
Keira Knightley dla Chanel Fot. Materiały prasowe

Napisz do autorki: maria.kowalczyk@natemat.pl


Chcesz więcej stylu? Polub nas na facebooku!