Grzegorz Bierecki po tygodniu zawieszenia chce wrócić do PiS.
Grzegorz Bierecki po tygodniu zawieszenia chce wrócić do PiS. Fot. Stefan Romanik / Agencja Gazeta

Po tygodniu od zawieszenia Grzegorz Bierecki chce przywrócenia mu pełni praw członkowskich w klubie PiS. Przekonuje, że nie znał zarzutów KNF i wysłał wniosek na prośbę władz partii. Tymczasem "Rzeczpospolita" kreśli portret twórcy SKOK-ów. Bankowością spółdzielczą miał się zainteresować po konferencji w USA, na którą pojechał w latach 90. w zastępstwie Lecha Kaczyńskiego.

REKLAMA
Grzegorz Bierecki to dla PiS kłopot, szczególnie w kampanii wyborczej. Wydawało się, że chce pomóc minimalizować szkody, bo zaraz po ujawnieniu zastrzeżeń, jakie ma do niego KNF, wnioskował o zawieszenie w klubie parlamentarnym. Jednak teraz zaczyna o sobie przypominać. Bierecki napisał do szefa klubu Mariusza Błaszczaka list, w którym tłumaczy, że złożył wniosek na prośbę władz partii, nie znając zarzutów. A że się z nimi nie zgadza, powinien zostać odwieszony.
PiS-owi to nie na rękę, ale Bierecki już nie raz pokazywał, że gra na swoje. Andrzej Stankiewicz opisuje w "Rzeczpospolitej" karierę biznesową i polityczną senatora. SKOK-ami miał się zająć po tym, gdy w latach 90. wysłano go na konferencję poświęconą bankowości spółdzielczej, na którą nie mógł polecieć Lech Kaczyński.
Kiedy budowane przez lata biznesowe imperium zaczęło się chwiać Bierecki zaczął szukać miejsca w polityce. W 2011 roku został senatorem, a dzięki rozdawaniu posad i finansowaniu projektów prowadzonych przez polityków PiS zaczął budować swoją frakcję – pisze "Rzeczpospolita". To był wyrok śmierci: prezes zobaczył, że po cichu rośnie mu poważny konkurent. Dlatego zawieszenie wkrótce może zmienić się w usunięcie. Problemu.
Źródło: "Rzeczpospolita", wPolityce.pl