Kaja Szafrańska - Jakbyniepaczeć
Kaja Szafrańska - Jakbyniepaczeć Fot. YouTube

Polska otworzyła się na seriale w okolicach 2007 roku. To wtedy w telewizji zaczęły pojawiać się takie produkcje jak Dexter, Lost czy Dr House i były one oglądane praktycznie przez wszystkich. Kaja Szafrańska dla swojego kanału na YouTube "Jakbyniepaczeć" jest w stanie obejrzeć 7 sezonów konkretnej produkcji w ciągu trzech dni. Nie jest jej łatwo, ale chce być rzetelna w swoich ocenach.

REKLAMA
Kaja z serialami związana jest od 2008 roku, kiedy zaczęła prowadzić serwis Popcorner. Zajmowała się nim non stop przez 4 lata i w pewnym momencie stwierdziła, że musi przejść na serialową emeryturę, bo jeżeli tego nie zrobi, po prostu... oślepnie.
Podczas oglądania “True Detective” wróciła jej jednak zajawka na seriale. Po każdym odcinku czytała wpisy internautów na Reddicie, na którym pojawiały się rożne fanowskie teorie i spojlery. To wtedy wpadła na pomysł, by stworzyć kanał na YouTube, na którym będzie opowiadać o swoim hobby.
Youtuberka skupia się tam jednak głównie na zagranicznych produkcjach. Na kanale trudno znaleźć informacje o dobrych polskich serialach, ponieważ – zdaniem Kai – takich produkcji było tylko kilka. Wskazała nam jedynie “Bez tajemnic” oraz “Usta Usta”, który był produkowany przez TVN, a praktycznie przeszedł bez echa.
– Rozmawiałam z jego producentem i wiem, że był on robiony na podstawie brytyjskiego formatu “Cold Feet” – mówi Kaja. – W Polsce zdecydowano się jednak go nieco ugrzecznić i scenarzyści poobcinali niektóre wątki – dodaje.
Zdaniem Kai, świadczy to o tym, że polskim producentom brak dobrych pomysłów. A jeżeli tworzymy już seriale oparte na własnym formacie, to kręcą się one głównie wokół wątków mafijnych i kryminalnych.
7 sezonów w 3 dni
Kiedy jeszcze mogła pozwalać sobie na oglądanie seriali dla przyjemności, włączała około 3 odcinków dziennie. W tej chwili na przygotowanie się do kolejnego nagrania na YouTube ma tylko tydzień i w przypadku, kiedy będzie nagrywać odcinek o kultowych seriach, które już się zakończyły – zdarza się jej obejrzeć 7 sezonów w ciągu trzech dni.
Aby cały proces delikatnie skrócić, youtuberka wpadła na świetny sposób, by w playarze, w którym włącza dany odcinek, przyśpieszyć jego odtwarzanie o 1.5 raza. Dzięki temu jest w stanie zrozumieć, co mówią jego bohaterowie, a jednocześnie zaoszczędzić nieco czasu.
Kiedy ma sporo zaległości, oglądanie zaczyna od 8 rano, a kończy o północy. – Muszę to robić, bo chcę, aby informacje, które podaję były rzetelne – mówi. – Jeżeli coś doczytam na Wikipedii, to nie wiem na 100 proc., czy jest to prawdą. Sama staram się wszystko oglądać i może to przejaw głupoty, że tracę na to wszystko czas, ale dzięki temu moje materiały są bardziej wiarygodne – dodaje. I zaznacza, że nie poleca takiego trybu oglądania seriali.
House of Cards
Po obejrzeniu ostatniej serii "House of Cards", część fanów stanowczo uznała, że był on słaby. Kaja przekornie uważa, że jest to zupełnie inny, ale dotychczasowo najlepszy sezon, bo po raz pierwszy wszystko skoncentrowało się na jednym, głównym wątku.
– W poprzednich dwóch sezonach było więcej wątków pobocznych, które trochę rozpraszały, a w trzecim mamy gęstą atmosferę prowadzącą nieuchronnie do rozwiązania i bardzo ładnego wyjścia do czwartego sezonu, który zapewne będzie ostatnim – mówi.
Podczas oglądania czasem robi sobie notatki. Jest tak bardzo zakręcona na tym punkcie, że potrafiła w Sylwestra razem ze swoim partnerem obejrzeć wszystkie odcinki “Happy Valley”. Zdradza, że tylko raz zdarzyło się jej zrecenzować serial (nie chce powiedzieć jaki), którego nie obejrzała do końca. Recenzja była oczywiście negatywna, ale naprawdę po 5 minutach nie mogła się już dłużej nim katować.
– Męczę się jeżeli muszę napisać o kultowych serialach, ale takich przypadków jest mało – przyznaje. – Staram się zwykle wytrwać do końca, choć obejrzenie ostatnich sezonów "Synów Anarchii" było dla mnie prawdziwym wyzwaniem – dodaje.
Najtrudniej było się jej rozstać z “Breaking Bad”, “Rodziną Soprano”, “True Detective” i “Mad Man”. Oglądanie seriali zostawia po sobie pewną atmosferę. Kaja miała pewien rytuał oglądania, a gdy dana historia się kończy, pozostaje smutek i pewnego rodzaju pustka.

Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl