Po zamachu w Tunezji ujawnił się brak koordynacji między najważniejszymi politykami w państwie.
Po zamachu w Tunezji ujawnił się brak koordynacji między najważniejszymi politykami w państwie. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Dramatyczne wydarzenia w Tunezji zwiększyły aktywność polityków, zamiast ją zmniejszyć. Radosław Sikorski w TVN24 nie tylko zapowiedział ogłoszenie żałoby narodowej (choć to wyłączna kompetencja prezydenta, który nie planuje żałoby), ale i podał niesprawdzoną informację o siedmiu polskich ofiarach.

REKLAMA
Zamach w Tunisie, stolicy Tunezji pokazał po raz kolejny, że politycy i ich rzecznicy powinni zastanowić się zanim coś powiedzą. Już po pierwszych informacjach o zamachu oraz o tym, że wśród jego ofiar są Polacy rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski podał dziennikarzom nieoficjalne informacje o czterech polskich ofiarach. Kilkakrotnie zaznaczał, że nie są one sprawdzone.
Tymczasem MSZ, jak każdy inny polski urząd powinien przekazywać tylko potwierdzone oficjalnymi kanałami informacje. Od spekulowania i podawania nieoficjalnych danych są dziennikarze. Wojciechowski mówiąc o czterech ofiarach z Polski zapewne sprowadził panikę na rodziny ponad 200 turystów z naszego kraju, którzy przebywają w Tunezji. Wzorem są tu procedury wojskowe: najpierw o tragedii dowiadują się rodziny ofiar, dopiero później media.
Od spekulacji i podawania niepewnych informacji nie mógł też uciec Radosław Sikorski. W "Faktach po Faktach" w TVN24 zapowiedział, że nakazał opuścić flagi do połowy masztów, bo z tego co wie prezydent zamierza ogłosić żałobę narodową. Jak szybko sprawdziła Katarzyna Kolenda-Zaleska z "Faktów" TVN Bronisław Komorowski takich planów nie ma. Co gorsza Sikorski, tak jak wcześniej jego były rzecznik podał kolejne niesprawdzone informacje o siedmiu polskich ofiarach.
Niestety także opozycja próbowała zdobyć punkty. Rozdźwięk w sprawie żałoby skomentował Paweł Szefernaker, który zajmuje się kampanią internetową w sztabie Andrzeja Dudy.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl