
Żandarmeria Wojskowa zatrzymała porucznika lotnictwa, którego Służba Kontrwywiadu Wojskowego podejrzewa o przekazywanie Rosjanom informacji dotyczących polskich F-16. Tak poinformowała stacja TVN24. Żołnierz nie usłyszał jednak zarzutu szpiegostwa. Prokuratura zarzuciła mu tylko „niedopełnienie obowiązków służbowych w zakresie postępowania z dokumentami niejawnymi”.
REKLAMA
Z ustaleń stacji TVN24 wynika, że prokuratura wojskowa patrzy na sprawę lotnika nieco inaczej niż SKW. Kontrwywiad ma uważać, że na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego żołnierza można podejrzewać o przekazywanie informacji Rosjanom.
Śledczy podchodzą jednak do przedstawionych dowodów inaczej. Świadczy o tym ograniczenie postawionych zarzutów do kwestii niedopełnienia obowiązków (żołnierzowi zarzucono jeszcze zabór i nielegalne posiadanie trzech sztuk amunicji).
Do zatrzymania lotnika doszło 20 listopada 2014 roku. Żołnierz został zawieszony w czynnościach służbowych oraz objęty zakazem opuszczania kraju i nadzorem przełożonego. Dziennikarze ustalili nieoficjalnie, że mężczyzna mógł „skopiować kilkanaście tysięcy planów lotów polskich F-16”.
Sprawą lotnika ma się zająć w czwartek sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych.
Wydalenie dyplomatów
W ubiegłym roku zatrzymano pułkownika, który w zamian za pieniądze miał przekazywać Rosjanom informacje wyniesione z Ministerstwa Obrony Narodowej.
W ubiegłym roku zatrzymano pułkownika, który w zamian za pieniądze miał przekazywać Rosjanom informacje wyniesione z Ministerstwa Obrony Narodowej.
Ujęto również prawnika, który miał niebawem rozpocząć pracę w jednym z ministerstw. Współpracując z rosyjskim wywiadem, prawnik miał się kierować uczuciami patriotycznymi. Posiada bowiem dwa obywatelstwa: polskie i rosyjskie, a jego rodzice pochodzą z Rosji.
Po wybuchu tzw. afery szpiegowskiej Polska wydaliła kilku rosyjskich dyplomatów. Rosja zrewanżowała się podobnym krokiem.
źródło: TVN24
