Możliwe, że wkrótce będziemy pić wino nie myśląc wcale o kacu.
Możliwe, że wkrótce będziemy pić wino nie myśląc wcale o kacu. Fot. Faisal Akram / http://bit.ly/1JQi1Yu / CC - BY - SA / http://bit.ly/1dsePQq

Picie wina bez obaw o kondycję następnego dnia? Wkrótce może się to ziścić, a to dzięki naukowcom z Uniwersytetu Illinois w USA. Okazuje się, że sekret na alkohol niepowodujący kaca tkwi w drożdżach...

REKLAMA
Już niedługo życie może być łatwiejsze dzięki grupie badaczy pod przewodnictwem prof. Yonga-Su Jina. Wypracowali oni metodę zakładającą produkcję alkoholu w sposób nieco inny niż ten powszechnie przyjęty .
Polega ona na redukcji liczby toksyn wydzielanych przez drożdże, wytwarzające enzymy, które wpływają na proces fermentacji alkoholowej. Pozbycie się toksyn umożliwi modyfikacja genotypu drożdży, czyli wyeliminowanie z niego takich produktów ubocznych fermentacji, które odpowiadają za powstawanie bólu głowy "dzień po".
Badacze pracują nad metodą otrzymywania alkoholu, który nie będzie powodował kaca nie od dziś, ale do tej pory główną trudnością było dokonanie trwałych zmian w genomie drożdży, w których istnieje wiele kopii identycznych genów. Teraz, dzięki zastosowaniu tzw. noża genomowego (nukleazy, czyli enzymu komórkowego), możliwe jest dokonanie trwałych zmian w strukturze DNA drożdży.
Najnowsze ustalenia naukowców zza Oceanu ucieszą amatorów wina, choć picie alkoholu bez żadnych hamulców może okazać się dla nas zgubne. Naukowcy z innej amerykańskiej uczelni – Uniwersytetu Medycznego Massachusetts, udowodnili bowiem, że spożycie już czterech lampek wina może spowodować spore problemy zdrowotne, m.in. wyciek bakterii z jelit, a w rezultacie – wzrost toksyn we krwi.
Źródło: "The Telegraph"