
W jednej z jednostek wojskowych rozpoczęło się ćwiczenie mobilizacyjne, na które w trybie natychmiastowym powołano kilkuset rezerwistów. Wezwane przez armię osoby będą doskonalić współpracę z żołnierzami zawodowymi. „Natychmiastowe stawiennictwo”, z jakiego skorzystało w tym przypadku wojsko, może budzić pewne obawy, ale MON uspokaja, że ćwiczenie nie ma związku z konfliktem ukraińskim.
– Rozpoczęte dziś przedsięwzięcie stanowi najwyższy stopień kontroli gotowości mobilizacyjnej i bojowej. Choć odbywa się „tu i teraz”, nie należy go wiązać z bieżącymi wydarzeniami polityczno-militarnymi – napisano w komunikacie Ministerstwa Obrony Narodowej.
Resort przypomniał, że podobne ćwiczenia organizowano już w przeszłości. Ostatnie odbyło się siedem lat temu. Teraz ćwiczenia mobilizacyjne z natychmiastowym powołaniem żołnierzy rezerwy będą się odbywać cyklicznie. Tylko w 2015 roku MON chce przeszkolić (niekoniecznie w trybie natychmiastowego stawiennictwa) prawie 12 tysięcy rezerwistów.
Rozpoczęte w poniedziałek ćwiczenie ma służyć nie tylko przeszkoleniu rezerwistów, ale i przetestowaniu zdolności organizacyjnych wojska. MON zapewnia, że ćwiczenie jest krótkotrwałe.
MON
Amerykańska kawaleria w Polsce Również w poniedziałek MON poinformowało, że w najbliższych dniach przez terytorium Polski "przejedzie kilka konwojów pododdziałów amerykańskich". Będą to wracający z państw bałtyckich do bazy w niemieckiej miejscowości Vilseck kawalerzyści. Rotacja amerykańskich wojsk odbywa się w ramach ogłoszonego w sierpniu 2014 roku planu.
MON
