
O tym, że zgoda buduje, Bronisław Komorowski mówi od lat. W opublikowanym właśnie spocie prezydent dodał, że oprócz zgody Polakom potrzebne jest również bezpieczeństwo. Bezpieczeństwu nie sprzyja zaś radykalizm, który w spocie uosobiony został przez krzesło, jakie pojawiło się wśród przeciwników Komorowskiego na krakowskim wiecu prezydenta.
REKLAMA
Przedstawiając nowy spot, Komorowski powtarzał, że Polska potrzebuje umiaru, umiejętności zawierania kompromisów, rozsądku i dialogu. W podobny sposób prezydent zwraca się do widzów w samym nagraniu, wskazując, że charakteryzujące go przymioty zapewnią Polakom upragnione przez nich bezpieczeństwo.
O potrzebie zgodnej współpracy Komorowski mówił obficie już pięć lat temu, zatem spot na pierwszy rzut oka nie wypada nazbyt oryginalnie. Kiedy jednak Komorowski szykuje się do wspomnienia o niepotrzebnym Polsce radykalizmie, na ekranach pojawia się wymierzone w konkurencję polityczną krzesło.
Jest to krzesło, które dzierżył podczas krakowskiego wiecu prezydenta zatrzymany przez policję mężczyzna. Z części relacji wynika, że krzesło miało być wyłącznie żartobliwym nawiązaniem do japońskiej wpadki głowy państwa, ale funkcjonariusze uznali, iż mebel stwarza zagrożenie i ujęli jego właściciela. Teraz Komorowski obsadził krzesło w roli symbolu niebezpiecznego radykalizmu.
Prezydent publikuje w "Gazecie Wyborczej"
Również w poniedziałek "Gazeta Wyborcza" opublikowała tekst autorstwa urzędującego prezydenta. Komorowski przekonuje w nim, że podstawowym wyborem, przed jakim stoją obecnie Polacy, jest wybór między Polską racjonalną a Polską radykalną.
Również w poniedziałek "Gazeta Wyborcza" opublikowała tekst autorstwa urzędującego prezydenta. Komorowski przekonuje w nim, że podstawowym wyborem, przed jakim stoją obecnie Polacy, jest wybór między Polską racjonalną a Polską radykalną.
– Polska racjonalna to także Polska dumna ze swoich współczesnych sukcesów i szukająca najlepszych rozwiązań dla czekających ją wyzwań. (...). To Polska przyszłości. Polska radykalna to Polska pogrążona w rozpamiętywaniu historycznych krzywd i żyjąca głównie przeszłością – zaznaczył Komorowski.
