
Afera wokół nieprawidłowości ujawnianych w niektórych Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowy staje się głównym tematem kampanii przed wyborami prezydenckimi. Oskarżenia o zażyłość z przedstawicielami najbardziej kontrowersyjnych Kas padają zarówno pod adresem walczącego o reelekcję prezydenta Bronisława Komorowskiego, jak i kandydującego z ramienia PiS Andrzeja Dudy. W poniedziałkowy wieczór obie te kwestie komentował w programie "Kropka nad i" na antenie TVN24 sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Michał Kamiński.
REKLAMA
Na wstępie rozmowy z Moniką Olejnik jeden z najbliższych obecnie doradców premier Ewy Kopacz wyjaśniał bezzasadność oskarżeń wysuwanych pod adresem prezydenta Bronisława Komorowskiego, iż utrzymywał on znajomość z szefem SKOK Wołomin, w którym ujawnione miały zostać najpoważniejsze nieprawidłowości.
Podstawą tej tezy jest zdjęcie zrobione na jednej z imprez z udziałem prezydenta, na którym kontrowersyjny biznesmen stoi obok Bronisława Komorowskiego. Jak tłumaczył Michał Kamiński, na różnego rodzaju wydarzeniach z udziałem szefa SKOK Wołomin bywali także ludzie Prawa i Sprawiedliwości. Podobne zdjęcia mogły więc zostać zrobione także im.
W ocenie Michała Kamińskiego, znacznie poważniejsze wątpliwości budzi dawne zaangażowanie Andrzeja Dudy w zapewnienie systemowi SKOK-ów specjalnych warunków funkcjonowania. Na to pozwolić miały między innymi działania Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w której pracował Andrzej Duda. - Trzeba mu zadać pytanie w sprawie SKOK-ów - mówił Kamiński. - Jak to się stało, że skarga konstytucyjna w ich sprawie trafiła do Trybunału Konstytucyjnego i spowolniła proces, który mógł SKOK-i uratować - pytał.
- Pan Andrzej Duda postawił się po stornie interesów PiS-owskiego oligarchy - stwierdził Michał Kamiński. W ocenie którego, kandydat PiS w wyborach prezydenckich "dbał w sensie politycznym o interesy Grzegorza Biereckiego". - Nie stanął po stronie polskiego ciułacza, a PiS-owskiego oligarchy - powtórzył polityk.
Źródło: TVN24
