
Z każdym kolejnym sondażem nastroje sympatyków Andrzeja Dudy stają się takie, jakby kandydat PiS już czekał przed progiem Pałacu Prezydenckiego. Tymczasem największy atut Dudy to marna kampania Komorowskiego. O sukcesie nie ma mowy, skoro główny rywal prezydenta notuje poparcie niższe niż jego partia, a jej sympatycy wolą głosować na kogo innego. Bardziej prawdopodobne od zwycięstwa jest to, że kandydatura Dudy rozbije się o sufit 30 proc. poparcia.
REKLAMA
Rozpęd i hamowanie
Kampania Andrzeja Dudy to na pewno pozytywne zaskoczenie. Skazany na pożarcie jako "kandydat anonimowy", z wrogami we własnej partii i pewniakiem do reelekcji po drugiej stronie barykady – tak jeszcze dwa miesiące temu go przedstawiano. Dziś to nieaktualne. Po serii dobrze przyjętych występów Duda wygląda na równorzędnego rywala Komorowskiego. W mediach przedstawiany jest nierzadko jako lider kampanijnego wyścigu i takie jest "ogólne wrażenie".
Kampania Andrzeja Dudy to na pewno pozytywne zaskoczenie. Skazany na pożarcie jako "kandydat anonimowy", z wrogami we własnej partii i pewniakiem do reelekcji po drugiej stronie barykady – tak jeszcze dwa miesiące temu go przedstawiano. Dziś to nieaktualne. Po serii dobrze przyjętych występów Duda wygląda na równorzędnego rywala Komorowskiego. W mediach przedstawiany jest nierzadko jako lider kampanijnego wyścigu i takie jest "ogólne wrażenie".
Zaskakująco rzadko zadaje się jednak pytanie, czy odpowiada ono rzeczywistości. Entuzjazm to jedno, a przełożenie na wyborców i społeczne nastroje drugie. W przypadku Dudy te dwa elementy niekoniecznie idą ze sobą w parze.
Faktem jest, że poparcie urosło mu od początku kampanii. W styczniu mógł liczyć na głosy średnio 21 proc. wyborców. W lutym licznik wskazywał już 26 proc. Były też badania, które dawały mu nawet 30 proc. Teraz widać wyhamowanie tendencji wzrostowej – jego najnowsze rezultaty oscylują wokół 24 proc. Tylko to wcale nie tak dużo. Mówimy przecież o wybrańcu największej partii opozycyjnej, dla którego punktem odniesienia może być chociażby wynik Jarosława Kaczyńskiego z wyborów w 2010 roku, czyli 36 proc. I którego celem – przynajmniej w teorii – jest wyborcze zwycięstwo.
Skąd więc wrażenie, że oto Duda "depcze po piętach prezydentowi"? Z dwóch sprzyjających okoliczności. Po pierwsze, mierna kampania rywala i jego spadającego poparcie. Tutaj bardziej właściwe byłoby nawet stwierdzenie, że Komorowski "daje się ścigać", a nie "Duda goni". Jeszcze miesiąc temu niektóre sondaże zwiastowały zwycięstwo w pierwszej turze z poparciem na poziomie prawie 60 proc. Dzisiaj ma aż o 20 punktów mniej. Pogubił je pod presją kontrkandydata, ale przede wszystkim za sprawą własnych błędów. Ostatni przykład to niekonsekwencja, z jaką przeszedł od hasła "Zgoda" do podziału na Polskę racjonalną i radykalną.
Druga sprawa to niski pułap, z którego startował polityk PiS. Tragiczne, bo kilkunastoprocentowe wyniki z początków kampanii, pozwalają dziś na mówienie o dużym wzroście. Tyle że to sukces tylko "w pisowskiej skali" i "jak na tego kandydata". A to trochę za mało, jeśli założymy, że PiS nie skupia się wyłącznie na uniknięciu kompromitacji.
Elektorat niewierny
Sztab Dudy, mimo dobrej prasy i wizerunkowego sukcesu, ma się nad czym głowić. Dobry kampanijny początek może przysłonić analiza elektoratu, który ma dziś za sobą kandydat. To, co najbardziej zaskakujące, to że Polaków, którzy chcą głosować na Dudę, jest wyraźnie mniej niż tych popierających PiS (w ostatnich badaniach około 35 proc.). I tutaj kolejny gorzki wniosek – dotychczasowe osiągnięcia Dudy sprowadzają się do walki o 3/4 sympatyków jego partii. A więc PiS bije się póki co na własnym boisku.
Sztab Dudy, mimo dobrej prasy i wizerunkowego sukcesu, ma się nad czym głowić. Dobry kampanijny początek może przysłonić analiza elektoratu, który ma dziś za sobą kandydat. To, co najbardziej zaskakujące, to że Polaków, którzy chcą głosować na Dudę, jest wyraźnie mniej niż tych popierających PiS (w ostatnich badaniach około 35 proc.). I tutaj kolejny gorzki wniosek – dotychczasowe osiągnięcia Dudy sprowadzają się do walki o 3/4 sympatyków jego partii. A więc PiS bije się póki co na własnym boisku.
Potwierdził to w rozmowie z "Newsweekiem" prezes Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) Marcin Duma. Jak mówił, z badań, które przeprowadzono w ciągu ostatniego miesiąca wynika, że mimo starań Dudy wciąż w elektoracie PiS są osoby chętne do głosowania na obecnego prezydenta. W pierwszej połowie lutego było ich 19 proc., na początku marca - 15 proc.
Dla partii Kaczyńskiego to gigantyczny problem. Trudno mówić o sukcesach, kiedy forsowany przez nią kandydat nie potrafi sprostać oczekiwaniom wiernych wyborców. I kiedy w Platformie sytuacja jest odwrotna – aż 98 proc. wyborców PO chce głosować na Komorowskiego.
Pułapka?
Problemy z wykroczeniem poza pisowski elektorat prowadzą też do innego pytania – czy poziom poparcia dla partii, do którego Duda nie może doskoczyć, nie okaże się "szklanym sufitem" w całej kampanii. Dzisiaj kandydat może i rośnie, ale tylko u "samych swoich". Pytanie, choć na razie abstrakcyjne, czy będzie w stanie przyciągnąć nowych wyborców? Do wejścia do drugiej tury może okazać się to konieczne. Oczywiście pod warunkiem, że urzędujący prezydent sam się nie pogrąży.
Problemy z wykroczeniem poza pisowski elektorat prowadzą też do innego pytania – czy poziom poparcia dla partii, do którego Duda nie może doskoczyć, nie okaże się "szklanym sufitem" w całej kampanii. Dzisiaj kandydat może i rośnie, ale tylko u "samych swoich". Pytanie, choć na razie abstrakcyjne, czy będzie w stanie przyciągnąć nowych wyborców? Do wejścia do drugiej tury może okazać się to konieczne. Oczywiście pod warunkiem, że urzędujący prezydent sam się nie pogrąży.
Póki co, kandydat PiS nie sygnalizuje, by miał odkleić się od tradycyjnego elektoratu PiS. Świadczy o tym choćby awantura o jego wypowiedzi w sprawie in vitro, którą można zinterpretować jako próbę przekonania zwolenników własnej partii. Jeśli tak to będzie wyglądało dalej, głosy z centrum i lewicy Duda poświęci na ołtarzu walki o dominację w macierzy.
Napisz do autora: michal.gasior@natemat.pl
