
Prawomocnego rozstrzygnięcia doczekała się sprawa ataku na Roberta Biedronia, do którego doszło w 2013 roku po zakończeniu Parady Równości. Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał bowiem wcześniejszy wyrok Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście, w którym niejakiego Pawła G. uznano winnym uderzenia Roberta Biedronia w brzuch.
REKLAMA
Uprawomocnienie wyroku w tej sprawie nastąpiło po oddaleniu apelacji od rozstrzygnięcia w pierwszej instancji, którą złożył zarówno Robert Biedroń, jak i Paweł G. Wniosek pokrzywdzonego Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił ze względu na niewłaściwy przedmiot poddany zaskarżeniu. Apelacji Pawła G. nie uwzględniono natomiast ze względu na fakt, iż wniesiono w niej o uznanie czynu sprzed dwóch lat za niewykazujący znacznego stopnia szkodliwości społecznej.
Sąd drugiej instancji uznał, że nie można w ten sposób określić sytuacji, w której atakowana jest, z zamiarem poniżenia, spokojnie stojąca na ulicy osoba. Oprócz Roberta Biedronia Paweł G. zaatakował bowiem także innego mężczyznę. Pomimo iż sąd przyznał, że motywacją Pawła G. była chęć poniżenia innych, podtrzymanie wyroku sądu rejonowego oznacza, że wymiar sprawiedliwości nie doszukał się w działaniu atakującego mężczyzny pobudek homofobicznych.
W pierwszej instancji uznano bowiem, iż uderzenie Roberta Biedronia miało służyć Pawłowi G. do ułatwienia sobie ucieczki i powstrzymania ówczesnego posła przed nagraniem całego zajścia. W związku z użyciem przemocy wobec Roberta Biedronia i jego znajomego Paweł G. został skazany przez sąd pierwszej instancji na karę grzywny w wysokości 900 zł. Łagodny wymiar kary wynika z faktu, iż skazany nie był dotąd karany, a jego działania nie wywołały znacznych dolegliwości u pokrzywdzonych.
Źródło: TVN24.pl
