Kim będzie nowy rzecznik episkopatu? „Marzę o kobiecie na tym stanowisku!”

A może tak kobieta na stanowisku rzecznika episkopatu?
A może tak kobieta na stanowisku rzecznika episkopatu? fot. Grzegorz Skowronek/Agencja Gazeta
Ks. Józef Kloch ustąpił ze stanowiska rzecznika episkopatu. Czy w Kościele w Polsce jest już odpowiedni klimat, aby jego następcą została osoba świecka, w dodatku kobieta? Postanowiłam to sprawdzić!

Po dwunastu latach bycia rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski ks. Józef Kloch zrezygnował ze stanowiska. Skończyła się kolejna kadencja, a kapłan nie chciał jej przedłużać, bo jego zdaniem, warto wybrać innego rzecznika. Nie jest to jednak łatwe zadanie. Podobnie zresztą, jak pełnienie funkcji rzecznika.

– Bycie rzecznikiem, nie tylko episkopatu, ale w ogóle, nie jest to łatwe, bo trzeba być do dyspozycji 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Informacja nie zna takiego pojęcia, jak „wolne”, „urlop”, „święta” – mówi naTemat ustępujący z funkcji rzecznika ks. dr hab. Józef Kloch.
Jeden rzecznik, trzech papieży
Dwanaście lat to kawał czasu – trzy razy zmieniali się przewodniczący episkopatu, cztery razy sekretarze generalni KEP, cztery razy prymasi Polski a nawet papieże – za kadencji ks. Klocha było ich trzech. Sam rzecznik, zapytany o najważniejszy moment w swojej pracy bez chwili wahania wskazuje właśnie ustąpienie Benedykta XVI – coś, co zdarza się raz na setki lat. – To było zaskoczenie. Także dlatego, że informacja nie wyszła poza grono najbliższych współpracowników papieża, media niczego wcześniej się nawet nie domyślały. Dyskrecja współpracowników Ratzingera była niesamowita – komentuje ks. Kloch.

Biskupów czeka teraz nie lada wyzwanie – muszą wybrać kogoś, kto równie świetnie będzie znał sprawy Kościoła, a jednocześnie – będzie potrafił porozumiewać się z dziennikarzami, błyskawicznie reagować, komunikować za pośrednictwem mediów społecznościowych. Bycia rzecznikiem ponad dekadę temu nie da się porównać z pełnieniem takiej funkcji dziś, kiedy informacje (zwłaszcza te newralgiczne albo kontrowersyjne) roznoszą się niemal z prędkością światła.


Jakiego rzecznika prasowego potrzebuje Kościół nad Wisłą A.D. 2015? Z jakimi problemami i wyzwaniami będzie się on mierzył każdego dnia? I wreszcie - kto mógłby zastąpić ks. Klocha? Nie chcę spekulować ani podejmować się karkołomnej żonglerki nazwiskami – nie jest to moją rolą. Chciałabym jedynie zastanowić się, czy rezygnacja ks. Klocha nie jest świetną okazją do tego, by rzecznikiem została... osoba świecka, w dodatku kobieta.

Marzę o kobiecie-rzeczniku!
Taki postulat wprost formułuje Błażej Strzelczyk, publicysta „Tygodnika Powszechnego”. – Marzę o kobiecie na takim stanowisku. Marzę w ogóle o wszechobecności kobiet w strukturach kościelnych – mówi. Zdaniem dziennikarza, mamy w Kościele katolickim generalny dyskomfort w obsadzaniu stanowisk medialnych.
Błażej Strzelczyk

W przypadku rzecznika prasowego powinno wziąć się w nawias prywatne sympatie i antypatie wobec mediów. Perspektywa świeckiego z odpowiednim temperamentem miałaby szansę na rozbicie utartych schematów, które pewnie jakoś funkcjonują w KEP. Inna rzecz, że rzecznik nie może być odpowiedzialny tylko za tłumaczenie gaf biskupów. Ks. Kloch przetarł ścieżki. Nie tylko w kontakcie z mediami Ale też w podejściu do Social. Następny rzecznik musi sprostać

Świeckich rzeczników w Kościele w Polsce jest... całych dwóch – to Mateusz Dzieduszycki, rzecznik diecezji warszawsko-praskiej i... - jedyna w Polsce kobieta na tym stanowisku – Elżbieta Grzybowska – rzeczniczka diecezji płockiej.

Wybór Grzybowskiej (a pamiętajmy, że to był 2008 rok, kiedy w Polsce nie straszyło się jeszcze na masową skalę genderem) wywołał prawdziwy wstrząs. „Pierwsza kobieta-rzecznik w Kościele!” – takie emocjonujące nagłówki zaczęły pojawiać się w prasie. Medialny szum nie robił na Grzybowskiej, skromnej katechetce, a później wieloletniej dziennikarce „Tygodnika Płockiego” i doktorze teologii, większego wrażenia. W jednym z pierwszych wywiadów udzielonych po wyborze na rzeczniczkę „Gazecie Wyborczej”(!) Grzybowska mówiła, że na propozycję biskupa Libery zareagowała jak... Scarlett O'Hara. – Zgodziłam się błyskawicznie. Po czym, jak bohaterka „Przeminęło z wiatrem“, powiedziałam sama do siebie: „Nie chcę o tym teraz myśleć. Pomyślę o tym jutro” – mówiła.

Rzeczniczka z Płocka (właśnie tak – rzeczniczka, nie rzecznik, tak samo, jak – teolożka, nie teolog) opowiadała, że bardzo przydało jej się doświadczenie dziennikarskiej pracy i zapewniała, że prócz czytania „Niedzieli” czy „Gościa Niedzielnego”, równie chętnie zagląda do „Wysockich Obcasów” czy „Twojego Stylu”. – Jestem normalną osobą, która lubi chodzić ze znajomymi na imprezy – przekonywała, uzupełniając, że ze znajomymi nie rozmawia wyłącznie o teologii i Kościele, ale po prostu o życiu.

Płockie „Przeminęło z wiatrem”
Jak dziś, po siedmiu latach rzecznikowania, Grzybowska patrzy na swoją pracę? Czy kobiecie trudniej jest odnaleźć się w tej roli, w środowisku zdominowanym przez mężczyzn, którzy nie są przyzwyczajeni do kobiet na ważnych stanowiskach?
Elżbieta Grzybowska

Jestem do tej pory jedynym rzecznikiem – kobietą w Kościele w Polsce, w innych krajach europejskich taka praktyka ma już miejsce od lat. Nie byłam wcześniej rzecznikiem w instytucji świeckiej, więc trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy jest mi trudniej, po pierwsze jako kobiecie, a po drugie dlatego, że pełnię funkcję rzecznika w środowisku kościelnym. Myślę jednak, że nie. W każdym razie nie mam poczucia, że rzecznik – mężczyzna byłby traktowany lepiej. Natomiast wydaje mi się, że dzięki temu, iż piastuję to stanowisko jako osoba świecka, mam dobry kontakt ze świeckimi mediami lokalnymi

Jak wygląda praca rzeczniczki płockiej diecezji? – Moim głównym zadaniem jest dobra współpraca z mediami lokalnymi i ogólnopolskimi. Współpracuję z nimi wysyłając materiały informacyjne i oświadczenia, odpowiadam na zapytania, umożliwiam kontakt z biskupem diecezji czy innymi duchownymi. Od 6 lat z powodzeniem raz w roku organizuję też, zawsze jesienią z okazji Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu, wydarzenie pod nazwą Dziennikarski Podwieczorek u Biskupa, z udziałem przedstawicieli mediów świeckich i katolickich z terenu diecezji płockiej. Na ostatnim zresztą ks. biskup Piotr Libera gościł rzecznika KEP ks. dr. hab. Józefa Klocha. Aby ożywić media parafialne, organizuję również konkursy na najciekawszą gazetę parafialną czy stronę internetową, a także dni skupienia (jednodniowe rekolekcje) dla dziennikarzy mediów świeckich oraz katolickich – wylicza w rozmowie z naTemat Grzybowska.

Dwa lata temu pisałam na portalu Deon.pl, że w Kościele w Polsce przydałoby się zrobić nieco więcej miejsca dla kobiet. Gdzie go szukać? – Spójrzmy choćby na ważne kościelne instytucje, gdzie rzecznikami prasowymi są przeważnie panowie. Na kurie diecezjalne, gdzie dominuje patriarchat, a kobiety mogą co najwyżej parzyć kawę w sekretariacie. Na organizacje charytatywne, w których - owszem, jest wiele kobiet, ale daremnie szukać ich w zarządach czy radach decyzyjnych. Na wspólnoty, którym przewodniczą panowie. Na katolickie uczelnie, gdzie kobiet-wykładowców jest jak na lekarstwo – wyliczałam w felietonie-apelu pod tytułem „Panowie, posuńcie się trochę!”.

Panowie, posuniecie się?
Taki postulat, jak nie trudno się domyślić, wywoływał oczywiście oburzenie: „Jak to? Parytety i równouprawnienie w Kościele?! To przecież pachnie (czy raczej śmierdzi) tym paskudnym feminizmem!”. Pojawiły się również głosy, że jeśli już w Kościele czegoś brakuje, to właśnie męskiego pierwiastka. Zgoda, ale.. nie do końca – wystarczy pójść do jakiejkolwiek świątyni na niedzielną mszę, by przekonać się, że większość w kościelnych ławach to kobiety, panów jest jak na lekarstwo. Ale to mężczyźni są rzecznikami prasowymi, dyrektorami kościelnych placówek, instytucji charytatywnych...

Do angażowania kobiet w Kościele zachęcał zresztą niejednokrotnie papież Franciszek. – Nie można ograniczać się do tego, że kobieta jest ministrantką czy przewodniczącą Caritas, katechetką... Nie! Musi być czymś więcej – mówił papież. I może właśnie to jest czas, by powiedzieć – kobieta powinna zostać rzecznikiem episkopatu!

Grzybowska, choć podziela zdanie Franciszka na temat zaangażowania świeckich w Kościele, to jednak zauważa, że muszą to być ludzie, którzy będą wykonywać swoją pracę odpowiedzialnie i profesjonalnie. – Jestem przeciwna jakiemuś sztucznemu i na siłę promowaniu świeckich osób w Kościele. Są w nim funkcje i zadania, które musi i najlepiej wypełni tylko ksiądz. Wbrew środowiskom krzyczącym o nadmiernej klerykalizacji Kościoła uważam, że każdy musi znać swoje miejsce i lepiej byłoby dla Kościoła w Polsce, gdyby świeccy (niekonsekrowani) nie chcieli za wszelką cenę zastępować osób duchownych (konsekrowanych) – mówi naTemat.

Podobnie sprawę widzi Anna Sobowiec z Catholic Voices.
Anna Sobowiec

Płeć (czy stan duchowny) jest tak naprawdę kwestią drugorzędną, jeśli chodzi o wybór rzecznika episkopatu. Bardziej od płci czy bycia osobą konsekrowaną liczą się tu kompetencje, profesjonalizm, pewne predyspozycje osobowości

Biskupi, czas na Was!
Ks. Kloch nie chce rozmawiać o swoim następcy. – Nie jest moim zadaniem wskazywanie, kto miałby zostać rzecznikiem, jaki miałby on być. Będzie to jeden z najbliższych współpracowników sekretarza generalnego czy przewodniczącego episkopatu i to oni wskażą kandydatury po konsultacjach z biskupami, jakie się obecnie toczą. Powiem jedynie, że w episkopatach Europy mniej więcej co trzeci lub co czwarty rzecznik to osoby świeckie, reszta to duchowni i siostry zakonne. Zupełnie niedawno rzecznikiem episkopatu Turcji była kobieta. U naszych sąsiadów, Niemców, przez wiele lat stanowisko to piastowała kobieta. W krajach Europy środkowowschodniej przeważają duchowni. Decyzja co do mojego następcy należy do biskupów – ucina wszelkie spekulacje.

W rozmowie z naTemat mówi jednak, jaki model sprawdza się w pełnieniu funkcji rzecznika prasowego Kościoła.
Ks. Józef Kloch

Wspólnota kościelna wciąż uczy się coraz lepszego komunikowania ze światem zewnętrznym, także za pomocą nowoczesnych środków, jak social media. Ale i tak zawsze najważniejszy jest człowiek. W dziennikarzach trzeba widzieć ludzi, szukających informacji, którym trzeba pomóc. Tak, w miarę możliwości, starałem się pełnić moją funkcję. Będąc rzecznikiem, trzeba być otwartym na pomaganie ludziom

Czy Grzybowska wyobraża sobie kobietę w roli rzecznika episkopatu? – Temat roli kobiet w Kościele zasługuje co najmniej na sympozjum i poważną publikację, dlatego nie chcę marginalizować sprawy jednym czy dwoma zdaniami. Rzecznik siostra zakonna czy kobieta świecka? Dlaczego nie! Z odpowiednim wykształceniem, znajomością spraw Kościoła, umiejętnością kontaktów z ludźmi mediów – mówi naTemat.

Z kolei, Sobowiec zapewnia, że ucieszyłaby się z wyboru kobiety na stanowisko rzecznika. – Nie chciałabym jednak, aby kobieta została wybrana tylko ze względu na swoją płeć... Owszem, większość wiernych w Kościele w Polsce to kobiety, ale nie tylko – mężczyzn jest mniej, więc trzeba się zastanowić, jak przyciągnąć ich do Kościoła. Kobiet w ogóle w życiu publicznym, jak np. w polityce – jest mniej, ale to jest związane z naszą naturą. Przychodzi taki czas, że chcemy założyć rodzinę, urodzić dziecko, więc na pewien czas stajemy się nieco mniej aktywne – uzupełnia spikerka z z Catholic Voices.

Jestem przekonana (podobnie, jak Błażej Strzelczyk czy Anna Sobowiec), że kompetentna kobieta, mająca dziennikarskie doświadczenie, znająca się na teologii, a jednocześnie – wrażliwa na problemy kobiet (w końcu to one stanowią większość w Kościele) i empatyczna – doskonale sprawdziłaby się w roli rzecznika episkopatu. Szanowni biskupi – teraz Wasz ruch!

Napisz do autorki: marta.brzezinska@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...