Nowe berlińskie lotnisko musi jeszcze poczekać  na otwarcie
Nowe berlińskie lotnisko musi jeszcze poczekać  na otwarcie Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

- Jestem po prostu wkurzony - tak premier Branderburgii Matthias Platzek skomentował informację o opóźnieniu otwarcia nowego lotniska dla aglomeracji Berlina. Port, w którym miały lądować samoloty z kibicami na mecze w Poznaniu i Gdańsku nie będzie gotowy przed Euro 2012. Sprawę opisuje dzisiejsza "Gazeta Wyborcza".

REKLAMA
Warta ponad 10 miliardów złotych (2,5 mld euro) inwestycja miała zastąpić berlińczykom trzy działające w mieście lotniska. Otwarcie zaplanowano na trzy dni przed startem mistrzostw europy w piłce nożnej. W fecie mieli wziąć najważniejsi politycy Niemiec, w tym Angela Merkel. Liczono, że z nowego obiektu skorzystają kibice, których drużyny grają na stadionach w Poznaniu i Gdańsku.
Do stolicy Wielkopolski z Berlina łatwo dojechać pociągiem oraz samochodem - to zaledwie 280 kilometrów, większość po autostradach. Do Gdańska łatwiej dojechać z nowego portu lotniczego niż z Warszawy, bo linia ze stolicy do Gdyni jest od kilku lat w remoncie, który przed Euro 2012 się nie skończy.
Jednak w wyniku opóźnień turyści będą zmuszeni do skorzystania ze starych berlińskich lotnisk Tegel i Schoenefeld lub portów w Polsce. Powód opóźnień to, podobnie jak w przypadku Stadionu Narodowego przed meczem o Superpuchar, zastrzeżenia służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Według niemieckich mediów chodzi o niesprawne grodzie pożarowe, które powinny opuszczać się automatycznie w wypadku alarmu. Aby otworzyć lotnisko w zaplanowanym terminie proponowano nawet … zatrudnienie 700 osób do ręcznego ich opuszczania. Plan ten spalił na panewce i otwarcie lotniska odłożono.