PKW powiadomi prokuraturę o „poważnych nieprawidłowościach”, jakie wykryła w Krajowym Biurze Wyborczym
PKW powiadomi prokuraturę o „poważnych nieprawidłowościach”, jakie wykryła w Krajowym Biurze Wyborczym Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

NIK zawiadomi prokuraturę o „poważnych nieprawidłowościach”, jakie wykryła w Krajowym Biurze Wyborczym, organie obsługującym PKW. O nieprawidłowościach powiadomiona zostanie przy tym Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. NIK zaznaczyła, że kontrola nie dotyczyła poprawności samego procesu wyborczego ani PKW.

REKLAMA
Paweł Biedziak, rzecznik NIK, wyjaśnił stacji TVN24, że przeprowadzona przez NIK kontrola badała sposób, w jaki korzystano z państwowych środków w związku z zapewnianiem obsługi informatycznej ubiegłorocznych wyborów samorządowych
– Kontrolowaliśmy Krajowe Biuro Wyborcze, czyli urząd, który zapewnia obsługę organów wyborczych. KBW miało zapewnić sprawnie funkcjonujący system informatyczny do obsługi wyborów – powiedział Biedziak.
Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski poinformował zaś, że kontrolerzy posiłkowali się ekspertyzami informatyków z Politechniki Warszawskiej i Polskiego Towarzystwa Informatycznego.
Długa lista nieprawidłowości
Ogólne wnioski, jakie wyciągnięto po przeprowadzeniu kontroli, wskazały, że KBW nie posiadała długofalowej strategii zapewniania wsparcia informatycznego wyborów. Następstwem tego braku było organizowanie odrębnych przetargów na opracowanie systemów informatycznych do obsługi każdych kolejnych wyborów.
Konkretne nieprawidłowości, do jakich doszło w KBW, wymieniono w oficjalnym komunikacie NIK. Odnoszą się one do przetargu na system informatyczny do obsługi ubiegłorocznych wyborów samorządowych.
NIK

Przetarg był prowadzony przez KBW nierzetelnie. Niemal na każdym jego etapie doszło do naruszeń przepisów Prawa zamówień publicznych, co ostatecznie miało wpływ na wynik niektórych rozstrzygnięć. Komisja przetargowa rozstrzygała w oparciu o oceny dokonywane przez pracowników KBW, którzy formułowali swoje uwagi nie dysponując precyzyjnymi i obiektywnymi kryteriami oceny ofert. Takie postępowanie zdaniem NIK stwarzało ryzyko wystąpienia korupcji.

KBW przeprowadziło odbiór i zapłaciło za zamówione oprogramowanie do obsługi wyborów bez żadnego sprawdzenia dostarczonego produktu. W ten sposób wykonawcy zapłacono ponad 306 tys. złotych za oprogramowanie, które nie było zgodne z zamówieniem oraz z podpisaną umową. Odbierając zamówiony produkt bez uwag, KBW utrudniło sobie naliczanie kar umownych od wykonawcy.

KBW dopuściło do użytkowania system informatyczny do obsługi wyborów, który posiadał istotne błędy dotyczące obsługi protokołów (ich generowania, opracowania i wydruku) terytorialnych komisji wyborczych. Analiza bezpieczeństwa kodu źródłowego systemu centralnego wykazała szereg nieprawidłowości, z których część miała charakter krytyczny. Wykryte błędy mogły prowadzić m.in. do uzyskania nieautoryzowanego dostępu do systemu i zasobów poprzez osoby nieposiadające konta w systemie. NIK nie znalazła w KBW dowodów świadczących o wykorzystaniu tej podatności, zawartej w systemie.

KBW dopuściło do użytkowania w trakcie wyborów system informatyczny, w którym występował błąd krytyczny dotyczący ustalania wyników wyborów przy remisie wyborczym. Błąd ten został usunięty dopiero w czasie trwania wyborów.

KBW zdecydowało o dopuszczeniu do użytkowania w dniu wyborów wadliwego systemu, mimo dwóch nieudanych ogólnopolskich testów oraz zastrzeżeń zawartych w pierwszej części zamówionego przez KBW (zbyt późno, bo zaledwie na 13 dni przed wyborami) audytu bezpieczeństwa. Zaniechania KBW sprawiły, że w dniu wyborów nie była gotowa finalna wersja prawidłowo przetestowanego oprogramowania i w istocie przystąpiono do wyborów posługując się wersją obarczoną błędami. Druga część zamówionego przez KBW audytu bezpieczeństwa, opisująca istotne błędy zawarte w oprogramowaniu, napłynęła… już po zakończeniu II tury wyborów.
Czytaj więcej

NIK uważa, że majowe wybory prezydenckie powinny się odbyć bez wsparcia informatycznego, ponieważ KBW nie będzie w stanie go zapewnić na wystarczająco wysokim poziomie.

Zatrzymania za korupcję wyborczą

Tymczasem CBA poinformowało we wtorek, że zatrzymało kolejne cztery osoby, które miały się dopuścić korupcji wyborczej. Ujęci mężczyźni (w wieku od 20 do 55 lat) to mieszkańcy Sędziszowa Małopolskiego (województwo podkarpackie).
Z ustaleń CBA wynika, że mogli oni przyjmować korzyści majątkowe w zamian za głosowanie w ostatnich wyborach samorządowych na określonych kandydatów. Zatrzymani usłyszeli już zarzuty korupcji wyborczej.
Tydzień temu CBA poinformowało o zatrzymaniu dziewięciu innych mężczyzn , którym prokuratura również postawiła zarzuty korupcji wyborczej. To również mieszkańcy województwa podkarpackiego.
– Wszystko wskazuje na to, że osoby uprawnione do głosowania przyjmowały korzyści majątkowe (głównie alkohol) w zamian za głosowanie na określonego kandydata – napisano w komunikacie CBA.
źródło: TVN24