
Bawiące się pod blokiem dzieci zmorą dla mieszkańców? Najwyraźniej tak, bo jeden z łódzkich placów zabaw został właśnie zdewastowany po tym, jak miejscowi seniorzy mieli skarżyć się na dochodzący z niego hałas.
REKLAMA
Seniorzy kontra dzieci?
Chodzi o przeznaczony dla dzieci teren na łódzkim Janowie, przy ul. Billewiczówny. Umiejscowiony tam plac zabaw sąsiaduje z blokami, a - jak wiadomo - bawiące się dzieci to hałasujące dzieci. Najwyraźniej to właśnie było przyczyną dewastacji przyrządów, służących najmłodszym do zabawy. Huśtawki czy zjeżdżalnie, oblane substancją podobną do smoły, nie nadają się już do użycia.
Chodzi o przeznaczony dla dzieci teren na łódzkim Janowie, przy ul. Billewiczówny. Umiejscowiony tam plac zabaw sąsiaduje z blokami, a - jak wiadomo - bawiące się dzieci to hałasujące dzieci. Najwyraźniej to właśnie było przyczyną dewastacji przyrządów, służących najmłodszym do zabawy. Huśtawki czy zjeżdżalnie, oblane substancją podobną do smoły, nie nadają się już do użycia.
Sprawę opisał "Dziennik Łódzki", który cytuje relacje matki dzieci, bawiących się na placu zabaw, który uległ zniszczeniu. Jak podkreśliła, kilkukrotnie słyszała od koleżanek o starszych osobach, który utyskiwały z okien bloków na głośno bawiące się dzieci.
Wandalizm za 23 tys. złotych
Problem nie jest błahy, bo w najbliższej okolicy brak podobnych miejsc, przeznaczonych tylko i wyłącznie do zabawy. Co więcej, sprawa trafiła na policję, a zniszczenia wyceniono na 23 tys. złotych.
Problem nie jest błahy, bo w najbliższej okolicy brak podobnych miejsc, przeznaczonych tylko i wyłącznie do zabawy. Co więcej, sprawa trafiła na policję, a zniszczenia wyceniono na 23 tys. złotych.
Z oceny mundurowych wynika, że akt wandalizmu do jakiego doszło na jednym z osiedli nie był przypadkowy. Sprawcy są poszukiwani, ale mieszkańcy obawiają się, że na poszukiwaniu się skończy, a kosztowna renowacja placu nie załatwi problemu. Wandale mogą chyba liczyć na bezkarność, bo na razie teren placu nie jest objęty żadnym monitoringiem.
Terlikowska: dajmy dzieciom szansę
Nie tak dawno w serwisie MaMadu Małgorzata Terlikowska apelowała: zamiast wyznaczać sfery wolne od dzieci, bądźmy bardziej życzliwi. – Bo wychowywanie dzieci to droga trudna, wyboista, nie pozbawiona zakrętów. (...) A ta życzliwość i wyrozumiałość, to ważny sygnał dla nas rodziców, że nasze dzieci są akceptowane przez sam fakt, że są dziećmi. Bo dzieci to dar, a nie kula u nogi. Dlatego obok polityki prorodzinnej ważna jest także społeczna akceptacja obecności dzieci. W końcu świat bez dzieci będzie może cichy, czysty i spokojny, ale nudny i pozbawiony wszelkich perspektyw – tłumaczyła Terlikowska.
Terlikowska: dajmy dzieciom szansę
Nie tak dawno w serwisie MaMadu Małgorzata Terlikowska apelowała: zamiast wyznaczać sfery wolne od dzieci, bądźmy bardziej życzliwi. – Bo wychowywanie dzieci to droga trudna, wyboista, nie pozbawiona zakrętów. (...) A ta życzliwość i wyrozumiałość, to ważny sygnał dla nas rodziców, że nasze dzieci są akceptowane przez sam fakt, że są dziećmi. Bo dzieci to dar, a nie kula u nogi. Dlatego obok polityki prorodzinnej ważna jest także społeczna akceptacja obecności dzieci. W końcu świat bez dzieci będzie może cichy, czysty i spokojny, ale nudny i pozbawiony wszelkich perspektyw – tłumaczyła Terlikowska.
Źródło: "Dziennik Łódzki"
