Przychodzi biskup do posła, czyli jak załatwia się w Polsce ustawy. Prof. Płatek: Przynajmniej robią to otwarcie

Przychodzi biskup do posła, czyli jak załatwia się w Polsce ustawy. Prof. Płatek: Przynajmniej robią to otwarcie
Przychodzi biskup do posła, czyli jak załatwia się w Polsce ustawy. Prof. Płatek: Przynajmniej robią to otwarcie Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Jak nie prośbą, to groźbą – tak w jednym zdaniu można określić działanie Episkopatu, który, niczym agresywny lobbysta usiłuje wpłynąć na kształt przyszłej ustawy o in vitro. Biskupi nie zamierzają nikogo prosić ani przekonywać tylko mówią: Albo zagłosujesz jak my chcemy, albo "sam" wykluczysz się z Kościoła. - Nie można szantażować naszych deputowanych wykluczeniem ze wspólnoty religijnej bądź ograniczeniem w prawach członka wspólnoty - mówi konstytucjonalista Prof. Marek Chmaj.


Gdy polityk ulega grupie lobbystów, która pieniędzmi lub innymi dostępnymi sobie metodami go skorumpuje, naród oburza się. Razi nas, że poseł nie kieruje się nastrojami wyborców, zobowiązaniami wobec nich czy też zdrowym rozsądkiem. Jest motywowany zewnętrznie, i lekceważy interes narodowy. Skupia się bowiem na przywilejach konkretnej grupy oraz własnym interesie.


Gdy Episkopat w sposób jawny straszy polityków, że w razie opowiedzenia się za rządowym projektem dotyczącym in vitro spotkają ich konsekwencje nie tylko moralne, lecz także grozi im wykluczenie "się" ze wspólnoty Kościoła, uważamy że wszystko jest w porządku. I nieważne, że poseł ma kierować się swoim interesem, zamiast tym, że 71 proc. Polaków opowiada się za rządową ustawą o in vitro.

Millward Brown dla „Faktów” TVN

Na pytanie, czy prezydent Bronisław Komorowski powinien podpisać ustawę o leczeniu niepłodności w przypadku przyjęcia jej przez parlament, 71 proc. pytanych powiedziało, że TAK. Przeciwnego zdania był co piąty pytany. NIE WIEM odpowiedziało dziesięć proc. osób. Czytaj więcej

Posłanka PO Julia Pitera przyznaje, że unika akademickich dywagacji o tym, co poseł powinien robić, a czego nie. – Poseł składa ślubowanie i według niego powinien postępować. Polityk musi przede wszystkim funkcjonować dla dobra publicznego. Ci, którzy są przeciwko regulacjom procedury in vitro, biorą odpowiedzialność za potencjalne nieprawidłowości, które dziś (bez ustawy i kontroli) mogą występować w klinikach – mówi była Pełnomocniczka Rządu do Spraw Opracowania Programu Zapobiegania Nieprawidłowościom w Instytucjach Publicznych.

Prof. Marek Chmaj zauważa, że mandat parlamentarzysty jest mandatem wolnym. - Nasi posłowie i senatorowie są reprezentantami całego Narodu, a nie swoich wyborców i nie mogą być za swoją działalność czy podejmowane decyzje odwołani - mówi konstytucjonalista.
Prof. Marek Chmaj

Wolność wykonywania mandatu nie oznacza wolności od jakichkolwiek nacisków, bo ty parlamentarzyści podlegają i to z różnych stron. Jednak taki nacisk też ma swoje granice, ponieważ nie można szantażować naszych deputowanych wykluczeniem ze wspólnoty religijnej bądź ograniczeniem w prawach członka wspólnoty. Takie działanie nie ma nic wspólnego z demokracją i świadczy o kompletnym niezrozumieniu jej zasad przez niektórych przedstawicieli Kościoła katolickiego.


Wierny... ale komu?
Prawnik oraz poseł Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk twierdzi, że osoba uważająca się za katolika powinna być wierna wartościom, które ta religia za sobą niesie. – Jeśli 90 proc. posłów PO twierdzi, że wierzy w Boga, to powinni podporządkować się oficjalnemu stanowisku Kościoła Katolickiego w sprawach dotyczących wiary – mówi naTemat.
Zdaniem Mularczyka, w apelu Episkopatu nie ma nic zdrożnego. – Jeśli ktoś jest bardziej lojalny wobec partii, niż wobec religii i Boga, to musi mieć świadomość konsekwencji. Można dać sobie szansę na reelekcję, ale kosztem zbawienia, bo wykluczenie z Kościoła to de facto oznacza – mówi poseł Solidarnej Polski. Zdaniem Mularczyka, apel Episkopatu pozwoli w przyszłości uniknąć tłumaczeń, że ktoś nie wiedział na co się pisze.


Mularczyk zaznacza, że parlamentarzysta ma zagwarantowaną wolność i zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu, nie jest związany z wolą wyborców. Natomiast jego zdaniem, w przypadku ustawy o in vitro, nie mamy do czynienia z wolą wyborców, bo sprawa dotyczy lojalności wobec religii.

Mandat wolny:

Ukształtował się jako pochodna koncepcji zwierzchnictwa narodu. Opiera się na założeniu, że poseł reprezentuje cały zbiorowy podmiot suwerenności (korpus wyborczy, naród), nie jest natomiast przedstawicielem tylko tych, którzy go wybrali. Nie istnieje tym samym prawna zależność posła od swoich wyborców, niedopuszczalne są nakazy czy instrukcje wyborców, nie ma też możliwości odwołania posła przez wyborców. Przeciwnie, status posła jest uformowany w sposób zapewniający mu maksymalną niezależność i swobodę działania; od deputowanego oczekuje się reprezentowania dobra powszechnego czy woli Narodu – suwerena nierzadko odległych od aktualnych życzeń wyborców.

Taką koncepcję mandatu przyjmuje się dzisiaj we wszystkich właściwie państwach demokratycznych jak i w nowych państwach postkomunistycznych (daje jej wyraz art. 104 Konstytucji: Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców). Czytaj więcej

Z koncepcji mandatu wolnego można wydobyć trzy szczegółowe cechy mandatu. "Uniwersalność", oznaczającą, że poseł reprezentuje cały naród, a nie poszczególne grupy wyborców. "Niezależność", która sprawia że wyborcy ani ich organizacje nie mają prawnej możliwości narzucenia posłowi sposobu działania, zwłaszcza głosowania w izbie. Trzecią cechą mandatu wolnego jest "nieodwołalność". Dzięki niej, ani wyborcy, ani ich organizacje nie mogą doprowadzić do przedterminowego wygaśnięcia mandatu posła.

Z otwartą przyłbicą
Czy Episkopat może w ten sposób postępować i groźbą wpływać na kształtowanie prawa w Polsce? Prawniczka Monik Płatek twierdzi, że tak. – Jeżeli jest to Kościół, sekta czy cokolwiek innego, bo Kościół w tym momencie jest dużą sektą narzucającą swoje reguły, to dobrze jest, że działają tak otwarcie. Dzięki temu wyraźnie widać, że celem nie jest oddziaływanie na sprawy duchowe, tylko na kwestie polityczne w kraju – mówi prawniczka.

Prof. Monika Płatek przypomina, że Kościół reprezentuje obce państwo – Watykan i w jego interesach działa na terenie Polski. Zdaniem prawniczki, działania te są ewidentnie sprzeczne z interesami społeczeństwa polskiego ponieważ ingerują w stan systemu zdrowia. – Nie do końca wiem, czy jest to działanie niekonstytucyjne. Natomiast wiem, że są specjalne ustawy, które mówią w jaki sposób należy lobbować – mówi.
Prof. Monika Płatek

Kościół obchodzi te zasady, bo nie zarejestrował się jako lobbysta. Natomiast postępuje w ten sposób, bo na to przyzwoliliśmy. Tworzy się komitety i grupy, gdzie rząd razem z Kościołem ustala politykę państwa, przez co organizacja ta przyzwyczaja się do pozycji "nadwładzy", która nie biorąc za nic odpowiedzialności, może we wszystko ingerować.

Fundamenty państwa
Prawniczka uważa, że głosowanie ws. in vitro nie będzie sprawdzianem dla Kościoła, który jej zdaniem się kompromituje, ale dla posłów. – Parlamentarzyści pokażą, czy mają na uwadze porządek konstytucyjny państwa, porządek prawny, czy działają w interesie wyborców, czy dbają o swój partykularny interes – mówi naTemat.

Były poseł i prawnik Marian Filar uważa z kolei, że nie widzi prawnego problemu w zachowaniu biskupów. Jego zdaniem jednak, ma on naturę prawno-ustrojową, a Kościół nie powinien bezpośrednio wpływać na władzę. – Kościół ma swój porządek kanoniczny. Istnieje jasna granica – podkreśla prawnik.

– Chodzi o to, aby w państwie były wyraźnie podzielone sektory uprawnień władczych. Bo w końcu ten biedny obywatel nie będzie wiedział, jakiego porządku ma przestrzegać – mówi Filar.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

Czy Episkopat może naciskać na polityków?
Tak – podobnie, jak każda grupa społeczna może dbać o swoje interesy
Nie – to naruszenie zasad Konkordatu
Poll Maker

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem
0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
SONDAŻ 0 0PiS jednak nie jest teflonowe? Tąpnięcie poparcia po wybuchu afery Piebiaka