Serafin odpowiada na 7 pytań
Serafin odpowiada na 7 pytań Fot. Facebook.com/SerafinPeziol

Tym razem postanowiliśmy przepytać osobę, która ma zawsze zdanie na każdy temat. Serafin od trzech lat prowadzi kanał, na którym komentuje w subiektywny sposób bieżące wydarzenia wywołujące wiele emocji wśród naszego społeczeństwa.

REKLAMA

1. Mój ulubiony kanał na YouTube to...?

To chyba mój kanał. Nie żebym popadał w jakieś samouwielbienie i miał wygórowane ego. Ale jeśli robi się coś, co się lubi to musi się to podobać i tak właśnie jest ze mną. Staram się, aby każdy mój film był dopracowany i podobał się mi samemu, jako pierwszej osobie, która go zobaczy po postprodukcji.

2. Najdziwniejszy komentarz, który przeczytałem pod swoim filmem to...

"Jak masz na imię?" Komentarz pojawia się regularnie i często, ludzie nie potrafią uwierzyć w to, że naprawdę mam na imię Serafin. W sumie nie dziwię się, moje imię jest dość rzadko spotykane, ale mój kanał, snapchat i instagram widnieje pod nazwą Serafin lub Serafintv, a sam fanpage składa się nawet z imienia i nazwiska. Tak, mam na imię Serafin.

3. Najwięcej problemów sprawiło mi nagrywanie...

Ciężkie pytanie, nie pamiętam jakiejś szczególnej sytuacji przy nagrywaniu, która była trudna i sprawiała mi jakikolwiek problem. Chyba po prostu zbyt bardzo lubię to robić i jest to dla mnie czysta przyjemność.

4. Kanał pomagają mi przygotowywać...

Serafin Pęzioł, Serafin Pęzioł i Serafin Pęzioł (tak, wlaśnie tak się nazywam).Wszystko robię sam, od nagrywania, poprzez montaż, prowadzenie fanpage'a, aż po tworzenie miniaturek.

5. Mój największy youtube'owy grzech to?

Niedotrzymywanie obietnic... Niestety. Przyznaję się z bólem serca, że co do YouTube często jak coś zapowiadam i planuję, to potem odstawiam to w kąt. Było tak z wieloma rzeczami na moim kanale. Przyznaję! Ale staram się nad tym pracować jak mogę!

6. Gdyby nie wynaleziono YouTube, byłbym...

Niespełniony.

7. Gdy nie jestem w sieci, robię...

Stop. Jestem uzależniony, nie ma takiego momentu, kiedy nie ma mnie w sieci. Czasami aż sam się siebie boję. Jedyny okres, kiedy odpoczywam od internetu to wyjazd za granicę na wakacje. A co wtedy robię? No właśnie odpoczywam od sieci.

Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl