Andrzej Seremet przedstawił raport z pracy prokuratury w 2014 roku
Andrzej Seremet przedstawił raport z pracy prokuratury w 2014 roku Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

W ubiegłym roku prokuratorzy prowadzili śledztwa dłużej, ale za to byli skuteczniejsi w skazywaniu oskarżonych. Andrzej Seremet przedstawił sprawozdanie za 2014 rok.

REKLAMA
W 2014 roku prokuratura prowadziła o 82 tysiące spraw mniej, niż w roku poprzednim. To efekt ogólnego spadku przestępczości, ale także zmian w przepisach – jazda na rowerze po pijanemu to teraz wykroczenie, a wartość skradzionych rzeczy musi być większa, aby uznać czyn za przestępstwo.
Prokuratura stosowała też mniej tymczasowych aresztów, za których nadużywanie w czasie rządów SLD i PiS Polska była piętnowana przez Trybunał w Strasburgu. W 2014 roku prokuratorzy żądali 18,8 tysiąca aresztów (o 575 mniej niż rok wcześniej), zaś sądy zgodziły się na 17,2 tysięcy. Większość z nich (68,5 proc.) trwała krócej, niż trzy miesiące.
Sukcesem prokuratury jest również niski wskaźnik uniewinnień – sądy orzekły taką decyzję tylko w 2 proc. spraw, ponad 1/3 kończy się aktem oskarżenia. Raport Seremeta obnaża jednak pewne słabości w pracy prokuratorów – wydłużył się na przykład czas prowadzenia spraw. Tych, które trwają do pięciu lat jest aż o 85 więcej, niż w 2013 roku.
Sprawozdanie Andrzeja Seremeta zaopiniuje teraz minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk. Ostateczną decyzję, czy je przyjąć podejmie premier Ewa Kopacz. W poprzednich latach sprawozdanie prokuratora generalnego było obiektem gry politycznej - Donald Tusk do ostatnich chwil trzymał Seremeta w niepewności. Gdyby odrzucił sprawozdanie mogłaby się rozpocząć procedura odwołania szefa Prokuratury Generalnej.