
Adam Hofman musi sprostować wypowiedź, w której zasugerował, że w komitecie honorowym Bronisława Komorowskiego zasiada członek władz SKOK Wołomin. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił bowiem złożone przez posła zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie.
REKLAMA
Złożone przez Hofmana zażalenie dotyczyło poniedziałkowej decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie, który orzekł, że poseł ma sprostować swoją wypowiedź w oświadczeniu, jakie wyemitowane zostanie przed programem „Kropka nad i” (TVN24).
Ponadto Hofman został zobligowany do pokrycia kosztów procesu i przekazania 10 tys. złotych na rzecz Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. Hofman dodał później, że publikacja sprostowania pochłonie 15 tys. złotych.
"To ja zadam pytanie panu profesorowi"
Bronisław Komorowski pozwał Hofmana w trybie wyborczym po tym, jak poseł zasugerował w „Kropce nad i” (TVN24), że w komitecie honorowym prezydenta zasiada Andrzej Kleszczewski. Sam Hofman przekonuje, że jedynie zadał pytanie prezydenckiemu doradcy prof. Tomaszowi Nałęczowi.
Bronisław Komorowski pozwał Hofmana w trybie wyborczym po tym, jak poseł zasugerował w „Kropce nad i” (TVN24), że w komitecie honorowym prezydenta zasiada Andrzej Kleszczewski. Sam Hofman przekonuje, że jedynie zadał pytanie prezydenckiemu doradcy prof. Tomaszowi Nałęczowi.
– Według mojej wiedzy, a to jest wiedza, którą pozyskałem z takich dość pewnych źródeł, związki prezydenta ze SKOK-iem Wołomin są głębsze. To ja zadam pytanie panu profesorowi: czy członek władz SKOK Wołomin pan Andrzej Kleszczewski jest członkiem komitetu honorowego pana prezydenta Bronisława Komorowskiego? Bo według mojej wiedzy jest – powiedział Hofman w „Kropce nad i”.
"To nie było tylko pytanie"
Sędzia Barbara Trębska, rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Warszawie, poinformowała, że Sąd Apelacyjny „w zasadzie podzielił argumentację sądu pierwszej instancji”.
– Sąd ustalił, że rozmowa dotyczyła kampanii wyborczej i w takim kontekście padły zapytania o uczestnictwo wysokiego rangą funkcjonariusza SKOK-ów w komitecie honorowym Bronisława Komorowskiego. Wbrew temu, co twierdził skarżący, to nie było tylko pytanie, ale i odpowiedź. Adam Hofman powiedział: "według mojej wiedzy ta osoba jest w komitecie honorowym", a nie tylko o swojej opinii czy że tak słyszał – powiedziała Trębska, którą cytuje stacja TVN24.
Hofman pójdzie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
Podczas czwartkowej konferencji prasowej Hofman podkreślił, że decyzja Sądu Apelacyjnego w Warszawie zapadła w trybie niejawnym i bez jego wiedzy.
Podczas czwartkowej konferencji prasowej Hofman podkreślił, że decyzja Sądu Apelacyjnego w Warszawie zapadła w trybie niejawnym i bez jego wiedzy.
– Złożyłem apelację i czekałem na termin. Dzisiaj mój adwokat dowiedział się, że wczoraj, w trybie niejawnym, bez mojej wiedzy, apelacja podtrzymała ustalenia sądu pierwszej instancji – relacjonował poseł.
Hofman dodał, że w trakcie postępowania, jakie toczyło się przed Sądem Okręgowym w Warszawie, nie pozwolono mu złożyć zeznań. Nie dopuszczono też przedstawianych przez jego adwokata dowodów. Polityk przypomniał także, że w "Kropce nad i" występował jako poseł niezrzeszony, a nie członek partii popierającej któregoś z kandydatów.
Poseł uważa, że sposób, w jaki go potraktowano, nie przystaje do państwa, w którym ma obowiązywać wolność słowa. Dlatego Hofman skieruje sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Były rzecznik PiS zapowiedział jednocześnie, że zastosuje się do postanowienia sądu, choć nie zgadza się z nim.
źródło: TVN24
