
Dość nietypowy sposób na załatanie gminnego budżetu i dosłownie załatanie nawierzchni dróg znalazł wójt lubuskiej gminy Deszczno Paweł Tymszan. Właśnie wystawia na sprzedaż należący do gminy samochód marki opel insignia, a zarobione w ten sposób pieniądze zamierza przeznaczyć na remont jednej z dróg, na którą wskażą mieszkańcy.
REKLAMA
Zaradny jak wójt
Wielkiego remontu dróg w Deszcznie nie powinni się jednak spodziewać, bo służbowy opel to wciąż samochód wciąż nowoczesny, ale po sześciu latach użytkowania i przejechaniu 179 tys. km jest wart jedynie 38 200 zł. Tak wyliczył rzeczoznawca. Wójt Paweł Tymszan ma jednak nadzieję, że taka suma wystarczy na wykonanie asfaltowej nakładki na jedną z dróg, którą mieszkańcy jego gminy wskażą jako najbardziej wymagającą remontu.
Wielkiego remontu dróg w Deszcznie nie powinni się jednak spodziewać, bo służbowy opel to wciąż samochód wciąż nowoczesny, ale po sześciu latach użytkowania i przejechaniu 179 tys. km jest wart jedynie 38 200 zł. Tak wyliczył rzeczoznawca. Wójt Paweł Tymszan ma jednak nadzieję, że taka suma wystarczy na wykonanie asfaltowej nakładki na jedną z dróg, którą mieszkańcy jego gminy wskażą jako najbardziej wymagającą remontu.
Gdzie leży Deszczno?
Deszczno to zamieszkana przez niespełna 9 tys. osób gmina wiejska w województwie lubuskim, położona kilkanaście kilometrów na południe od Gorzowa Wielkopolskiego.
– Jeździliśmy tym autem głównie do Zielonej Góry. Jest w dobrym stanie. Pewnie, ciężej będzie teraz ułożyć wyjazdy, ale damy radę – mówi wójt Tymszan w rozmowie z "Gazetą Lubuską". Której redakcja podkreśla, że urząd gminy wcale pierwszy nie zgłosił się z tą informacją do mediów. Dziennikarze mieli dowiedzieć się o planach wójta dopiero z listu od jednego z czytelników, który to posiadł wiedzę o gminnej aukcji.
Godne podziwu? Niekoniecznie...
Władza zmniejszająca swoje przywileje zawsze robi w Polsce dobre wrażenie, ale trudno jednoznacznie pozytywnie oceniać zaradność Pawła Tymszana. Jeśli nawet wójt Deszczna nie sprzedaje swojego służbowego auta tylko z myślą o populistycznej zagrywce wobec wyborców, to wyprzedaż urzędowego mienia jako najlepszy sposób na organizację funduszy na inwestycje infrastrukturalne trudno uznać za przejaw profesjonalizmu samorządowca.
Władza zmniejszająca swoje przywileje zawsze robi w Polsce dobre wrażenie, ale trudno jednoznacznie pozytywnie oceniać zaradność Pawła Tymszana. Jeśli nawet wójt Deszczna nie sprzedaje swojego służbowego auta tylko z myślą o populistycznej zagrywce wobec wyborców, to wyprzedaż urzędowego mienia jako najlepszy sposób na organizację funduszy na inwestycje infrastrukturalne trudno uznać za przejaw profesjonalizmu samorządowca.
Wygląda bowiem na to, że Deszcznu grozi sytuacja, w której wraz z wyprzedaniem najbardziej wartościowego mienia skończą się konieczne inwestycje, bo wójt zamiast pracować nad kreowaniem nowych dochodów gminy woli sięgać po najprostsze pomysły.
Źródło: GazataLubuska.pl
