
Podpisana przez prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawa o kierowaniu obroną państwa w czasie wojny wprowadza na szczycie władz wojskowych pewne zmiany organizacyjne. Schemat zarządzania siłami zbrojnymi w czasie wojny wciąż nie dla wszystkich jest jasny, dlatego szef BBN gen. Stanisław Koziej postanowił go rozrysować.
Panu R. Szeremietiewowi w "Niedzieli" nie podoba się wskazywanie już w czasie pokoju "kandydata" na Naczelnego Dowódcę, który mógłby zawczasu przygotowywać się do objęcia tej funkcji w czasie wojny. Uznaje to za kuriozalne.
Z tego wynika, że wolałby dotychczasowy stan rzeczy, w którym Prezydent z Premierem dopiero w czasie wojny decydowali się, kogo wskazać na tę funkcję, a sam ów Naczelny Dowódca dowiadywał się o swoich obowiązkach z zaskoczenia w chwili wybuchu wojny. Zjawiał się w całym systemie kierowania obroną państwa i w wojennym systemie dowodzenia siłami zbrojnymi jak "duch spadający z nieba", nawiasem mówiąc sam dopiero w tym momencie dowiadując się, że jest owym "duchem". Czytaj więcej
