
Podpisana przez prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawa o kierowaniu obroną państwa w czasie wojny wprowadza na szczycie władz wojskowych pewne zmiany organizacyjne. Schemat zarządzania siłami zbrojnymi w czasie wojny wciąż nie dla wszystkich jest jasny, dlatego szef BBN gen. Stanisław Koziej postanowił go rozrysować.
Rysunkowy i uproszczony schemat zarządzania obroną państwa został opublikowany przez gen. Kozieja na Twitterze. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego przedstawił go podczas dyskusji o wprowadzanych przez nową ustawę zmianach.
Jedna z nich mówi, że jeszcze w czasie pokoju prezydent, działając na wniosek rządu, może wskazać „kandydata” na Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych, któremu podczas wojny będą podlegały wojska broniące kraju w celu odparcia agresji.
Pozostałą częścią sił zbrojnych, np. jednostkami organizacyjnymi, które nie biorą udziału w obronie, będzie zarządzał podlegający MON dowódca generalny, co odciąży naczelnego dowódcę. Uprzednie wskazanie kandydata ma dać takiej osobie czas na przygotowanie się do kierowania walczącą armią.
Takie rozwiązanie – podyktowane zapisem konstytucji, który mówi, że Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych funkcjonuje tylko w czasie wojny – nie spodobało się Romualdowi Szeremietiewowi. Według niego najlepiej byłoby od razu wskazać, kto będzie naczelnym dowódcą, a nie powoływać kandydata na to stanowisko.
Gen. Stanisław Koziej
