
Jaka praca taka płaca...? Dla wielu polskich pracowników ta stara prawda aktualna jest w nowej wersji, zgodnie z którą jest praca, ale... płacy nie ma. Pracodawcy znad Wisły corocznie zapominają bowiem wypłacić nawet kilkuset tysięcy złotych pensji. Gigantyczne sumy to bilans dramatów setek tysięcy osób, które miały pecha podjąć pracę dla, delikatnie rzecz ujmując, nie do końca uczciwych pracodawców. Jak nie podzielić tego losu i poszukując pracy zauważyć, komu nie warto zaufać?
Mała afera wokół tego procederu wybuchła właśnie w Wielkopolsce. Państwowa Inspekcja Pracy opublikowała raport, z którego wynika, że tamtejsi pracodawcy do wypłaty mają aż 25,7 mln zł zaległych wynagrodzeń. Niewiele mniej długów wobec podwładnych mają jednak przedsiębiorcy także z innych regionów Polski. Jak komentuje w rozmowie z naTemat specjalizujący się w psychologii biznesu dr Leszek Mellibruda, biznesowa chciwość pewnego typu przedsiębiorców to problem ogólnopolski. – W Polsce nie ma takiego przekonania, że wypłata to rzecz święta – stwierdza.
Symptomy ostrzegające o podejściu przedsiębiorcy do pieniędzy można ocenić na przykład po tym, jak płynnie rozlicza się z klientami. Dzisiaj często problemy z uregulowaniem faktur nie oznaczają bowiem problemów finansowych, a właśnie zwyczajną chciwość. Jeżeli kontrahenci mają o naszym ewentualnym pracodawcy takie zdanie, to należy się spodziewać, że niechęć do właściwego rozliczania się z prowadzenia biznesu jest dla niego po prostu biznesowym zwyczajem.
Ekspert sugeruje, że warto sprawdzić, jak wygląda komunikacja firmy przy ewentualnych kryzysach. – Jeżeli szefowie nie komunikują się z podwładnymi w takich sytuacjach, może to oznaczać, że w przyszłości dojdzie do sytuacji, w której to szeregowi pracownicy zapłacą za to, by szefostwo płynie otrzymywało przelewy na swoje konta.
Ważnym źródłem informacji o pracodawcach jest internet. Mimo że niejednokrotnie w sieci pojawia się wiele nieobiektywnych, krzywdzących opinii na temat pracy w różnych firmach, to jednak ich wyjątkowo duże nasilenie i powtarzające się zarzuty wobec danego pracodawcy powinny wzbudzić czujność. Najbardziej wiarygodne informacje uzyskamy jednak od znajomych. Nawet jeśli sami nie są zatrudnieni w danej firmie, to być może znają kogoś, kto tam pracuje i mogą się dla nas czegoś dowiedzieć.
W rozmowie z naTemat dr Mellibruda zwraca uwagę również na fakt, który w komentarzu do raportu wielkopolskiego PIP podnosili aktywiści społeczni skupieni wokół serwisu Strajk.eu. Zwracają oni uwagę, że wielka skala problemów z uzyskaniem wynagrodzeń to smutna prawda stojąca za oficjalnymi statystykami dotyczącymi bezrobocia. A do tego dochodzi jeszcze problem z tzw. biedą pracującą, która może pensje dostaje na czas, ale ludzie należących do tej grupy pomimo posiadania pracy nie są w stanie wyrwać się z biedy.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
