Oskarżony o molestowanie przez grupę nastolatek Tyler Kost od roku siedzi w więzieniu...
Oskarżony o molestowanie przez grupę nastolatek Tyler Kost od roku siedzi w więzieniu... Screen abc15.com/Dailymail.co.uk

Prawnicy oskarżonego o gwałty i molestowanie 19-letniego Tylera Kosta, broniąc swojego klienta, argumentują że... został on wrobiony przez nastoletnie koleżanki, które wcieliły w życie scenariusz popularnego niegdyś filmu „John Trucker musi odejść”. Całą akcję miały zaplanować na Facebooku.

REKLAMA
Rzekomy oprawca prawdziwą ofiarą?
Tyler Kost został aresztowany w maju ubiegłego roku za przestępstwa seksualne, jakich miał się dopuścić względem aż trzynastu dziewcząt pomiędzy 13. a 17. rokiem życia, w większości koleżanek z jego dawnego liceum Poston Butte. Chłopak ma na swoim koncie 30 zarzutów – od wykorzystywania seksualnego, aż po molestowanie i gwałty, które przedstawiono mu w trzech aktach oskarżenia. Jak próbują udowodnić obrońcy Kosta, rzekomo wykorzystane nastolatki po prostu kłamały, próbując wcielić w życie scenariusz popularnego niegdyś filmu. Dowodów ich kłamstw szukają w... mediach społecznościowych.
Obrońcy chłopaka oskarżonego o molestowanie szkolnych koleżanek twierdzą, że mają całą „skarbnicę” dowodów na niewinność Kosta, ale chcą szerszego dostępu do kont nastolatek na Facebooku, by to udowodnić. Nowe dowody, jakie odkryli w sprawie pochodzą właśnie z popularnych serwisów społecznościowych, takich jak Facebook czy Instagram. Tam miały porozumiewać się dziewczyny.
Christine Whalin

Ponad rok temu Kosta oskarżono o seryjne gwałty Dowiedzieliśmy się jednak, że grupa dziewcząt spiskowała przeciwko naszemu klientowi, aby celowo wsadzić go do więzienia. To się udało. Tyler, na podstawie ich kłamstw, siedzi w więzieniu już od roku.

Prokuratura otrzymała ponad 98 tys. stron dokumentacji, zaczerpniętej z internetowych kont domniemanych ofiar, ale to na razie nie wystarcza. Aby ustalić skalę kłamstwa, potrzebna jest dokumentacja od kolejnych osób.
Jak na filmie...
Z przekazanych materiałów wynika, że dziewczęta po prostu chciały dać Kostowi „nauczkę”, wzorując się na popularnym wśród młodzieży filmie „John Tucker musi odejść”. W tej komedii romantycznej trzy, pozornie nie mające ze sobą nic wspólnego dziewczyny, odnalazły w sobie sojuszniczki. Połączyło je to, że w podobnych okolicznościach zostały rzucone przez szkolnego playboya, do którego wzdychała większość przedstawicielek płci pięknej. Ex -dziewczyny (anty)bohatera skrzyknęły się, by wspólnie dokonać zemsty na byłym chłopaku.
Według prawników Tylera Kosta, to samo chciały zrobić nastolatki, które oskarżyły kolegę o molestowanie. W ich korespondencji w mediach społecznościowych mają pojawiać się takie głosy, jak „Tyler musi dostać nauczkę”, „musimy poświęcić go szatanowi” czy „jakie to będzie zabawne!”. Taka wymiana zdań miała miejsce kilka tygodni przed oskarżeniem Kosta o molestowanie seksualne i gwałty. Polityka Facebooka nie pozwala jednak obronie na dostęp do pełnej korespondencji, tylko sąd może żądać od serwisu społecznościowego ujawnienia takich danych.
Co ciekawe, to nie będzie wcale takie łatwe, bo regulamin Facebooka nie znajduje się pod kontrolą państwa. Co więcej, zdaniem prokuratora, obrona nie wykazała się wystarczającą chęcią zebrania materiałów dowodowych. W dodatku, jak podkreśla Shawn Jensvold, rozmowa z Facebooka może dowodzić, że jedynie trzy z dziesięciu dziewczyn brały udział w spisku. Co z resztą?
Jak mówi rzecznik biura szeryfa, w przynajmniej jednym przypadku Tyler miał grozić dziewczynie prześladowaniem i radzić jej, by popełniła samobójstwo.
Źródło: Dailymail.co.uk