Miał zwalczać korupcję, sam został o nią posądzony...
Miał zwalczać korupcję, sam został o nią posądzony... Fot. Agata Grzybowska/Agencja Gazeta

Awantura w ukraińskim parlamencie. Premier, który zapowiadał ostrą walkę z korupcją, sam został o nią oskarżony. Wszyscy pytają dziś, czy będzie śledztwo w sprawie Arsenija Jaceniuka? Ukraińska koalicja stanęła pod znakiem zapytania.

REKLAMA
W środę posłowie zablokowali trybuny parlamentu, żądając wyjaśnień w sprawie premiera Arsenija Jaceniuka. Chodzi o stawiane jego rządowi zarzuty korupcji. Mykoła Hordijenko, były szef Inspekcji Finansowej publicznie zarzucił rządowi Jaceniuka przekręty finansowe, sięgające nawet 7,6 mld hrywien.
Sam zainteresowany zdaje się zachowywać spokój – zwraca się do Prokuratury Generalnej o zbadanie sprawy i zapewnia, że on i jego ministrowie chętnie odpowiedzą na wszystkie pytania. Mniej spokojni są ukraińscy parlamentarzyści, którzy w geście protestu zablokowali parlamentarne trybuny. W dodatku zapowiedzieli, że zrobią to ponownie, o ile nie zostanie powołana komisja śledcza do zbadania sprawy korupcji w rządzie Jaceniuka.
Najbardziej oburzeni są posłowie Swobody. W sprawie dwóch byłych ministrów tego ugrupowania zostało ostatnio wszczęte śledztwo. Według polityków nacjonalistycznej partii zarzuty to „polityczna zemsta”, a pomówienia należy zdementować.
Pomysł powołania komisji śledczej pojawił się już po stracie stanowiska przez Hordijenkę. Były szef Inspekcji Finansowej został oskarżony przez Jaceniuka o „nadużycia w resorcie”. To Hordijenko zwrócił się do Prokuratora Generalnego o zbadanie działań rządu, w którym mogło zachować się wiele korupcyjnych mechanizmów poprzedniej ekipy. Chciał też zawieszenia Jaceniuka jako premiera na czas postępowania.
Ukraiński prokurator generalny przyznał w jednym z wywiadów telewizyjnych, że jego biuro wszczęło powstępowanie w sprawie stawianych rządowi oskarżeń. Dodał ponadto, że Jaceniuk zgodził się na złożenie wszelkich niezbędnych wyjaśnień.
Źródło: TVN24/Kyivpost.com