
Dokładnie 604 tys. kierownictwo Urzędu Komunikacji Elektronicznej wydało na zagraniczne podróże w ramach delegacji służbowych - ujawnia "Super Express".
REKLAMA
Jak czytamy, nie żałowano na luksusy. Ekskluzywne, cztero- lub pięciogwiazdkowe hotele w różnych zakątkach świata oraz przeloty samolotami w klasie biznes musiały sporo kosztować. Z ustaleń "SE" wynika, że prezes Magdalena Gaj wraz z innymi członkami szefostwa Urzędu, podróżowali m.in. do Chin, Meksyku, Bahrajnu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru, Tajlandii, Korei Południowej czy Burkina Faso.
Jak tłumaczy cytowany przez gazetę rzecznik prasowy UKE, kosztowne podróże kierownictwa nie wynikały z zamiłowania do wygody. W przepisach prawnych Urzędu odnotowano bowiem, że zagraniczne przeloty samolotowe prezes UKE odbywają się wyłącznie klasą biznes.
Podróże i noclegi w luksusie za publiczne pieniądze wzbudzają oburzenie, tym bardziej, że to nie pierwsza taka afera w Polsce. Pół roku temu głośnym echem odbiła się sprawa polityków PiS - Adama Hofmana, Adama Rogackiego i Mariusza Antoniego Kamińskiego. Wszyscy kupili bilety lotnicze do Madrytu na 2 tygodnie przed tym, jak w ogóle wystąpili do kancelarii Sejmu o zgodę na podróż autem. Dostali poselskie diety, choć w podróż wybrali się tanimi liniami lotniczymi.
Nie oznacza to jednak, że posłowie nie lubią luksusów. Trzy miesiące temu informowaliśmy za „Faktem”, że w nocy z 27 na 28 grudnia 2011 roku Hofman przebywał w karpackim hotelu Sandra SPA za publiczne pieniądze. Za jedną dobę poseł zapłacił... 1392 zł.
Źródło: "Super Express"
