Urzędniczka, która zapomniała, jak nazywa się starosta wolsztyński, musiała 100 razy napisać jego imię i nazwisko
Urzędniczka, która zapomniała, jak nazywa się starosta wolsztyński, musiała 100 razy napisać jego imię i nazwisko Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta

Funkcję starosty wolsztyńskiego od kilku miesięcy pełni związany z PSL Janusz Frąckowiak. Imię starosty nie zapadło w pamięć podlegającej mu urzędniczce, która w jednym z pism przez pomyłkę nazwała szefa Jarosławem Frąckowiakiem. Za karę urzędniczka musiała sto razy napisać imię i nazwisko starosty.

REKLAMA
Janusz Frąckowiak przyznał Radiu Merkury, że popełnił błąd. – Działałem pod wpływem impulsu. Przeprosiłem urzędniczkę. Jestem osobą życzliwą i mam poczucie humoru, ale w tym dniu miałem chyba gorszy dzień – tłumaczył się starosta.
Nie wiadomo, czy przeprosiny zostały przyjęte. Urzędniczka, która przekręciła imię szefa, przebywa bowiem na urlopie i nie komentuje sprawy. Jasne wydaje się być natomiast to, że starosta po dziś dzień jest nieco urażony błędem urzędniczki.
W rozmowie z rozgłośnią przypomniał bowiem, że urzędnicy starostwa powinni wiedzieć, jak nazywa się ich przełożony. – Osoby, które pracują w tym urzędzie, wydające decyzje, powinny raczej wiedzieć, jak ma na imię starosta – zaznaczył Frąckowiak.
Swoją sylwetkę Frąckowiak przybliżył internautom podczas rozmowy z "Głosem Wolsztyńskim".
źródło: Radio Merkury