Rozsypać gwoździe czy zabarykadować granicę przed "Nocnymi Wilkami"? Życzmy Удачной дороги!
Rozsypać gwoździe czy zabarykadować granicę przed "Nocnymi Wilkami"? Życzmy Удачной дороги! Nie dla przejazdu bandytów z Rosji przez Polskę! Against russian biker gang trail in EU! Нет проезду бандитов из России через Польшу / Facebook

Emocje, jakie nad Wisłą wywołuje zaplanowany na koniec kwietnia przejazd klubu motocyklowego "Noce Wilki", nabierają niezdrowego wymiaru. Politycy prześcigają się w wymyślaniu przeszkód, które powinniśmy postawić przed ulubieńcami Putina, a internauci dają się sprowokować i nawołują do rozprawienia się z "najeźdźcami". Pytanie tylko, czy wydarzenie to w ogóle zasługuje na naszą uwagę? Niech sobie jadą...

REKLAMA
Jeden z najlepszych ekspertów ds. polskiej polityki wschodniej Paweł Kowal dał się wciągnąć w antyrosyjską retorykę i na antenie TVN24 przekonywał, że nie powinniśmy wpuszczać "Nocnych Wilków" do Polski. Wyraził nadzieję, ze w "MSZ siedzi ekipa prawników" i zastanawia się, jak utrzeć nosa "Nocnym Wilkom".
Wiecie co z nim zrobić!
Portal Niezalezna.pl zwrócił się do MSW i MSZ z pytaniem, czy Polska wydała wizy "Nocnym Wilkom". Zdziwieni pytaniem urzędnicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych wyjaśnili, że uczestnicy rajdu nie składali wniosków wizowych w naszych placówkach w Rosji. Powód? Nie muszą tego robić. Jeśli jadą do Niemiec, to o wizyt muszą wystąpić do tego kraju.
Jak mówi Iwan Rassochin z Centrum Współpracy Biznesowej “Polska-Rosja” najważniejsze jest, aby nie dopuścić do wzrostu napięcia. – Ta sytuacja nie może rozegrać się w momencie pojawienia się tej grupy na granicy. To musi być załatwione zanim w ogóle ta kolumna wyruszy – twierdzi Rosjanin, który mieszka w Polsce od ponad 8 lat.
Zdaniem Iwana Rassochina trzeba się zastanowić, czy Unia Europejska chce takie osoby gościć na swoim terytorium. – Nie chodzi o to, czy to ludzie Putina, czy nie. Mam przykłady ludzi naprawdę ideowych, którzy szczerze popierają jego politykę. Ale ten demonstracyjny przejazd rzuca wyzwanie Unii, bo to otwarta manifestacja pewnych wartości, które kłócą się ze wszystkim, na czym Unia jest zbudowana. Powinna jak najszybciej na szczeblu Unijnym pojawić się lista osób, które są persona non grata na terenie Unii. Potencjalny konflikt zostanie zdławiony w zarodku. Rosji chodzi pewnie o to, aby doprowadzić do skrajnego napięcia i wywołać szum medialny, który będzie na korzyść Rosji – mówi Rassochin.

Trasa to:

Moskwa - Mińsk - Brześć - Wrocław - Brno - Bratysława - Wiedeń - Monachium - Praga - Torgau - Karlshorst - Berlin.

Zdecydowanie bardziej radykalnie wypowiadają się internauci. – Jeśli polskie władze nie zatrzymają przejazdu putinowskiej hołoty, Polacy będą musieli zrobić to na własną rękę – można przeczytać na specjalnym profilu na Facebooku: "Nie dla przejazdu bandytów z Rosji przez Polskę!".
Nie dla przejazdu bandytów z Rosji przez Polskę!

Czy ich przejazd przez Polskę jest ostrzeżeniem dla Polaków, czy też początkiem rosyjskiej agresji? Mamy nadzieję że brać motocyklowa bez względu na przynależność klubową pokaże im gdzie ich miejsce. Nie damy się zastraszyć!!! Czytaj więcej

Tymczasem brać motocyklowa, którą twórcy profilu nawołują do agresji nie zamierza włączać się w grę nienawiści. Organizatorzy rajdu katyńskiego uważają, że należy pozwolić Rosjanom na przejazd. – Ich inicjatywa ma charakter patriotyczny. Nie blokujmy tego – powiedział portalowi WP Leszek Rysak z zarządu Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego.
Polityka nie powinna dzielić motocyklistów. Zwłaszcza, że Polacy i Rosjanie często spotykają się na zlotach i trasach, tak polskich jak i wschodnich. Robert Matraj prowadzi firmę organizującą wyprawy motocyklowe i jak mówi, nie przeszkadzają mu motocykliści ani z Rosji, ani nawet z Korei Północnej. – Ja również jeżdżę przez Rosję i nie widzę w tym najmniejszego problemu. Politykę oddzielam od tego grubą kreską – mówi naTemat.
Czym zawinili?
Co właściwie miałoby być przyczyną zamknięcia polskiej granicy dla motocyklistów? Jak wyjaśniała Paweł Kowal, chodzi o symboliczną przemoc, od której zaczyna się przemoc na poważnie. – To jest zabawa z Polską, w której Polska powinna jasno pokazać, że widzi te intencje i nie chce, aby się one realizowały – mówił polityk.
Jeśli chodzi o konkrety, są dwa główne powody nienawiści części Polaków do "Nocnych Wilków". Pierwszy, nieco bardziej symboliczny, to stosunek Władimira Putina do tej grupy. Motocykliści są przedstawiani niemal jako jednośladowa maszyna kremlowskiej polityki. Lider klubu Aleksander Załdostanow, pseudonim Chirurg, jest uznawany za przyjaciela Władimira Putina.
Nie oszukujmy się, to motocykliści z postsowieckiej Rosji, a nie pielgrzymka do Częstochowy. Jeśli wierzyć medialnym doniesieniom, do których w czasie działań wojennych należy nabierać szczególnej rezerwy, bezpośrednim przewinieniem "Nocnych Wilków" jest aktywne poparcie rosyjskiej aneksji Krymu. – Zajmowali się zwiadem i współpracowali z "samoobroną" półwyspu – czytamy na Gazeta.pl.
Lider grupy, Załdostanow, jest bez wątpienia prowokatorem. W rozmowie z prokremlowską tubą "Rossijskaja Gazieta"stwierdził: Nasza akcja zapewne nie podoba się potomkom tych Polaków, którzy zostali policjantami i nadzorcami w gettach żydowskich – mówił. Co z tym zrobimy? To, co na rękę Putinowi, czyli przeszkodzimy w przejeździe, albo potraktujemy kłopotliwych gości z należną obojętnością, która dla awanturników bywa znacznie bardziej dotkliwa, niż wdawanie się w dyskusję.
Wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski wyjaśnił na antenie TVN24, że to Straż Graniczna zadecyduje o ewentualnym zamknięciu granicy dla członków "Nocnych Wilków. Trzaskowski przyznał, że nie jest zwolennikiem wpuszczania do Polski ludzi, którzy mówią takie rzeczy jak Załdostanow, to powodem niewpuszczenia do Polski może być co najwyżej jazda pod wpływem alkoholu.
Wszystko zgodnie z prawem
Agresja skierowana wobec "Nocnych Wilków" z pewnością nie przyniesie nam żadnych korzyści, ale prawdopodobnie zaszkodzi odwiedzającym Rosję motocyklistom. Robert Matraj, który organizuje wyprawy między innymi na Syberię mówi naTemat, że nigdy nie został źle potraktowany na terenie Rosji.
– Zawsze dobrze mnie tam witano, zawsze było wszystko w porządku. Tak samo przywitałbym motocyklistów z Rosji tutaj, a utrzymuję kontakty z wieloma rosyjskimi motocyklistami. Nie raz rozmawialiśmy na różne tematy, ale nigdy nie o polityce – mówi motocyklista.
Co wydarzy się w czasie przejazdu "Nocnych Wilków"? Oby nic. Niech motocykliści przejadą niezauważeni, bo nie jest to wydarzenie, które powinno zaprzątać naszą uwagę. Jeśli dojdzie z ich strony do jakiejkolwiek prowokacji, nasza policja powinna zareagować zgodnie z polskim prawem – ukarać. Jeśli tylko spełnią formalności i będą zachowywać się w sposób bezkonfliktowy, niech sobie jadą. Удачной дороги!

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl