
Mówi się, że potrzeba matką wynalazków? Tak było właśnie z moim stolikiem ze skrzynek po jabłkach. Na szybko potrzebowałem takiego mebla na odbywającą się tego dnia domówkę i jedynym rozwiązaniem była absolutna improwizacja. Gościom bardzo się to rozwiązanie podobało, a ja z czasem dokupiłem szklany blat i tak stolik został ze mną na dłużej. Cena? Około 50 złotych. Zupełnie inaczej było z komodą. Skrzynie transportową najpierw znalazłem, a potem myślałem o jej ewentualnym wykorzystaniu. Wiedziałem jedno - taka skrzynia ma potencjał, który warto wykorzystać. Dziś świetnie sprawdza się, jako komoda. Cena mebla to 0 złotych.
Ralph Kruhlik, 25 lat, projektant biżuterii. "Przede wszystkim komfort"
Jestem zdecydowanym zwolennikiem minimalizmu i skandynawskiego designu. Na Pintereście, Tumblr i skandynawskich blogach oglądam masę zdjęć wnętrz utrzymanych w tym charakterze. Nie miałem jednej konkretnej inspiracji, nie wzorowałem się na żadnym konkretnym wnętrzu. Bardzo ważne było dla mnie zachowanie odpowiednich proporcji kolorystycznych.
Chciałem, by ten pokój był dla mnie zarówno miejscem, w którym mogę odpocząć po ciężkim dniu w pracy, ale z drugiej strony - inspirował do działania. Podstawą dobrze urządzonego wnętrza jest według mnie przede wszystkim komfort - bardzo ważne, by w pomieszczeniu się dobrze czuć. Efekt osiągnąłem.