10 sposobów używania perfum, dzięki którym przedłużysz ich działanie

W świecie perfum każdy szczegół ma znaczenie. Nawet kolor flakonu, jak i to, w jaki sposób perfumy użytkujemy
W świecie perfum każdy szczegół ma znaczenie. Nawet kolor flakonu, jak i to, w jaki sposób perfumy użytkujemy Fot. Lindsay Wilson / http://bit.ly/1ymUcox / CC - BY / http://bit.ly/1mhaR6e
Przez sam fakt posiadania kosztownych perfum nie pachniemy fiołkami i drewnem cedrowym przez 24 godziny na dobę. Aby tak się stało znaczenie ma nie tylko jakość składników i dobra marka. Liczy się też to, w jaki sposób zapachów używamy, jak je nakładamy na skórę, włosy czy ubrania, wreszcie - jak o nie dbamy.


1. Byle nie w łazience
Przechowywanie perfum to podstawa. Większość z nas popełnia podstawowy błąd i zamiast w suchym i pozbawionym skoków temperatury miejscu, trzyma je na półce w łazience. Ciepło i parująca woda skracają przydatność zapachów do użycia. Olejki szybciej się z nich ulatniają, a sama kompozycja zapachowa może się nieco zmienić. Najlepszym miejscem do trzymania perfum jest twoja sypialnia. Szafka, albo toaletka w suchym pomieszczeniu ze stabilną temperaturą to znacznie lepszy pomysł niż łazienka, która nieraz przypomina łaźnię parową.
2. Wbrew dacie ważności
Zapach się starzeje, podobnie jak kolor perfum. Jeśli znacząco pociemniał, zapomnij o ich dalszym używaniu. Mogą podrażnić skórę, zrobić plamy na ubraniach, bądź wywołać ból głowy. Zwykle perfumy są przydatne do użycia przez około 2-3 lata. Później lepiej je albo wyrzucić, albo jeśli jesteś kolekcjonerką pięknych przedmiotów, traktować jak eksponat muzealny. Inaczej grozi jedna z trzech reakcji, albo wszystkie jednocześnie.
3. Tłuszcz konserwuje
Najlepszym nośnikiem olejków zapachowych jest tłuszcz lub alkohol. Ostatnio wraca moda na olejki, jako bardziej trwałe niż zapachy w spreju. O olejkach pachnących orientem pisałam przy okazji otwarcia nowej perfumerii w Warszawie Sense Dubai, pod tym linkiem.

Mało tego, u osób, które mają skórę tłustą lub przetłuszczającą się, zapachy są dużo bardziej trwałe. Nasz sposób: jeśli chcesz, aby twoje ulubione perfumy pachniały od 8 do 18, posmaruj najpierw skórę w najgorętszych punktach ciała, gdzie wyczuwalny jest puls: na nadgarstkach, za uszami w pachwinach czy pod kolanami - wazeliną, a następnie spryskaj te miejsca swoim ukochanym zapachem. Ponieważ to punkty najcieplejsze w twoim ciele, olejki zapachowe będą mocniej się ulatniać, ale tłuszcz z wazeliny będzie je utrwalać i zostaną z Tobą do wieczora.
4. Tuż po kąpieli
Jeśli zależy ci, aby całe ciało pachniało perfumami przez wiele godzin, użyj ich tuż po wyjściu spod prysznica i nałożeniu na skórę balsamu nawilżającego. Zapach wówczas "zwiąże" się z twoją wilgotną skórą, a kiedy się ubierzesz, rzeczy i biżuteria również przejmą jego molekuły.
5. Bez pocierania
Częstym gestem kobiet i mężczyzn jest pocieranie nadgarstka o nadgarstek tuż po nałożeniu na nie perfum. Niestety wiąże się to z tym, że rozbijamy molekuły zapachowe nut głowy. Szybciej się ulatniają, przez co perfumy po kilku godzinach stają się niewyczuwalne.
6. Mniej znaczy lepiej?
Nie zawsze ciężki, orientalny aromat jest właściwym wyborem. Nawet jeśli go używasz na co dzień, może być dla innych ludzi dość męczący. Na szczęście nie musisz zamieniać ulubionej kompozycji na inną. Wystarczy zmienić sposób aplikacji perfum. I zamiast nakładać je na najgorętsze miejsca, gdzie mierzy się puls (oprócz tych, które wymieniłam w punkcie trzecim, jest jeszcze kilka, jak skóra między piersiami czy tuż nad kostką), wybierz wersję light. Wejdź w chmurkę zapachową. Rozpyl przed sobą wysoko perfumy i po chwili w nie "wejdź". Zapach zostanie na twoich włosach, ubraniach i skórze, ale będzie mniej intensywny i bardziej dyskretny.
7. Pamiętaj o włosach
Włosy podobnie jak skóra są idealnym miejscem do aplikacji zapachu. Ale uwaga! Żeby ich nie zniszczyć, nie należy nakładać perfum bezpośrednio na włosy, ale na szczotkę. Niektóre marki, jak na przykład Chanel mają w portfolio zapachów specjalne pachnące spreje do włosów. Są one lżejsze niż perfumy i naprawdę dobrze się na włosach trzymają.
8. Aplikacja 3D
W dziedzinie przedłużania życia zapachowi, genialne jest tak zwane warstwowe nakładanie perfum. Czyli zaczynamy już podczas kąpieli. Do mycia używamy specjalnego żelu czy płynu z linii zapachowej. Następnie używamy pachnącego balsamu do ciała, następnie perfum w olejku. A na koniec - tych w spreju. I przez cały dzień zapach pozostaje z nami na miejscu.
9. Do ostatniej kropli
Jeśli na dnie flakonu pozostało dosłownie kilka kropli perfum, zamiast wyrzucać butelkę lub czekać aż jasny płyn zamieni się w brązowy - przelej resztkę zapachu do słoika z kremem do ciała lub balsamem. Będziesz mieć pielęgnację pachnącą swoimi ulubionymi perfumami.
10. Zawsze pod ręką
Niektórzy wychodzą z założenia, że zawsze warto mieć swoje perfumy pod ręką. Zamiast nosić cały flakon 100 ml w torebce, przed wyjściem z domu do przezroczystego zapinanego woreczka wrzuć dwa lub trzy patyczki kosmetyczne i spryskaj je obficie perfumami. I zapnij worek i wrzuć do torebki. A kiedy tylko potrzebujesz użyć zapachu w ciągu dnia, wyjmij jeden z patyczków i posmaruj nim skórę na szyi, dekolcie czy nadgarstkach.

Napisz do autorki: maria.kowalczyk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Skoda Polska 0 0Nowe auto nie musi być kupione za gotówkę. Można je mieć jak telefon na abonament
T-mobile 0 0Zachwyciła go postać epizodyczna. Raczek o kultowym już filmie
0 0Edycja genów to rynek wart miliardy. Opiera się na metodzie podejrzanej u bakterii
0 0Tu będą chciały rodzić wszystkie kobiety. Szpital w Polsce jak dom
0 0Robią coś, czego bał się rząd PiS. Czesi wprowadzają podatek, który tak drażni Amerykanów
0 0Pawłowicz "uwaliła" Śmiszka na studiach? Nie, tylko... pomyliła osoby
0 0"Mam dość bycia naczelnym biurokratą". Tusk o szefowaniu EPL
0 0SN uznał protest dotyczący wyborów do Senatu! Powtórki jednak nie będzie

MOTO

0 0Gdzieś już to widziałeś. Seat Tarraco to dobre… niemieckie auto – nie licz na hiszpański temperament
0 0Ten dziwoląg da się lubić. Nowy C-HR ma przekonać tych, którzy do tej pory mówili mu "nie"