
Lewicowość Magdaleny Ogórek coraz częściej stawiana jest pod znakiem zapytania. Podważa ją m.in. Przemysław Wipler, podkreślając, że Ogórek mówi de facto „to samo, co Korwin-Mikke, tylko dużo delikatniej”. Oliwy do ognia dolała sama kandydatka, która w czasie rozmowy z Radiem Gdańsk nie chciała zdradzić, czy zazwyczaj głosuje na lewicę.
REKLAMA
Pod koniec wywiadu, jakiego Ogórek udzieliła Radiu Gdańsk, prowadząca rozmowę Agnieszka Michajłow zapytała, czy popierana przez SLD kandydatka „jest wyborcą lewicy”. Ogórek udzieliła odpowiedzi, ale już sam jej początek pokazał, że poruszony temat jest dla kandydatki niewygodny.
– Ja przede wszystkim jestem kandydatką niezależną. Jestem kandydatka wspieraną przez SLD – odparła Ogórek. Tak niewiele mówiąca odpowiedź nie usatysfakcjonowała dziennikarki, więc pytanie zostało powtórzone w jaśniejszej formie. – Czy w ostatnich latach głosowała pani na kandydatów lewicy? – dociekała Michajłow.
Tym razem słuchacze również nie doczekali się konkretnej odpowiedzi. – Jestem kandydatką na urząd prezydenta, kandydatką niezależną, kandydatką wszystkich Polaków – oznajmiła Ogórek.
Kluczenie kandydatki zachęciło dziennikarkę do kontynuowania tematu preferencji politycznych swojej rozmówczyni. Ogórek zawzięcie unikała jednak odpowiedzi i przeszła do ofensywy. Zamiast odpowiedzieć dziennikarce, sama zapytała ją, na kogo głosuje.
Gdy zaskoczona Michajłow odparła, że nie głosuje na lewicę, Ogórek powiedziała tylko „rozumiem” i uśmiechnęła się tajemniczo.
SLD wycofa poparcie?
Tak dwuznaczne zachowanie z pewnością nie spodoba się Leszkowi Millerowi. Według „Gazety Wyborczej” władze SLD już teraz „rozważają różne scenariusze, włącznie z najostrzejszym – wycofania poparcia dla Ogórek”. Ma to być efekt popełnionego przez kandydatkę „oszustwa”.
– Obiecywała promocję lewicowych postulatów, a zaczęła kokietować wyborców centrowych, liberalnych – powiedział „Wyborczej” anonimowy polityk SLD. Sojusz oraz sama Ogórek zaprzeczają doniesieniom „Wyborczej”.
źródło: Radio Gdańsk
