
Mistrz kierownicy i ulubieniec mediów Lewis Hamilton wygrał Grand Prix Formuły I w Chinach. Swoje zwycięstwo świętował tak samo, jak czynią to wszyscy kierowcy Formuły I – otwarciem z hukiem butelki szampana, którym obficie polewają wszystkich znajdujących się w zasięgu tryskającego trunku. Hamilton poszedł jednak o krok dalej, jednym gestem wkurzając Chińczyków, fanów i organizacje broniące praw kobiet.
REKLAMA
Uszczęśliwiony wygraną gwiazdor otworzył wielką butelkę z szampanem, strumień spienionego trunku kierując prosto na twarz stojącej najbliżej hostessy. Wyraz twarzy kobiety, który zdołali uchwycić fotografowie, nie pozostawia wątpliwości – nie była zachwycona. Zdjęcia skrzywionej z niesmakiem kobiety natychmiast obiegły media na całym świecie, wzbudzając oburzenie od Pekinu po Londyn, a Hamilton zyskał przydomek chama i seksisty.
Słuszna krytyka czy przesada?
Użytkownicy serwisu Weibo, będącego chińskim odpowiednikiem Twittera, zachowanie Hamiltona uznali za koronny dowód upadku brytyjskich manier. Niektórzy komentatorzy byli tak zniesmaczeni zachowaniem Hamiltona, że nawołują do wydania mu zakazu startów w Chinach. Część fanów broni kierowcy, stosując wyświechtaną w takich przypadkach retorykę, którą można zamknąć w stwierdzeniu sumującym część internetowych komentarzy: „rozhisteryzowane baby przesadzają”. W grupie tych, którym nie podobało się zachowanie Hamiltona, są jednak nie tylko „baby”. Sama Liu Siying, czyli "dziewczyna z podium", jak ochrzciły ją media, napisała na Weibo: Nie mogę kontrolować zachowania innych ludzi, kiedy jestem w pracy. Mam nadzieję, że opinia publiczna nie poświęci temu za dużo refleksji, mam też nadzieję, że to zajście nie będzie miało wpływu na moje życie osobiste".
Użytkownicy serwisu Weibo, będącego chińskim odpowiednikiem Twittera, zachowanie Hamiltona uznali za koronny dowód upadku brytyjskich manier. Niektórzy komentatorzy byli tak zniesmaczeni zachowaniem Hamiltona, że nawołują do wydania mu zakazu startów w Chinach. Część fanów broni kierowcy, stosując wyświechtaną w takich przypadkach retorykę, którą można zamknąć w stwierdzeniu sumującym część internetowych komentarzy: „rozhisteryzowane baby przesadzają”. W grupie tych, którym nie podobało się zachowanie Hamiltona, są jednak nie tylko „baby”. Sama Liu Siying, czyli "dziewczyna z podium", jak ochrzciły ją media, napisała na Weibo: Nie mogę kontrolować zachowania innych ludzi, kiedy jestem w pracy. Mam nadzieję, że opinia publiczna nie poświęci temu za dużo refleksji, mam też nadzieję, że to zajście nie będzie miało wpływu na moje życie osobiste".
Roz Hardie z zajmującej się problemem uprzedmiotowienia kobiet w mediach organizacji „Object” powiedziała wprost to, wielu pomyślało – że gest kierowcy to bezpośrednie nawiązanie do „wytrysku na twarz kobiety”. – To z pewnością bardzo trudna sytuacja dla tej dziewczyny, która raczej nie miała wyjścia i musiała tam stać i znosić to (zachowanie Hamiltona). Wydaje się, że Hamilton nadużył swojej pozycji – powiedziała Hardie. Dodała, że sporty motorowe niepotrzebnie ograniczają rolę kobiet do obiektów seksualnych, co sprawia, że trudniej im walczyć o swoje prawa.
Faceci uprawiają sport, kobiety go ozdabiają
Tyle tylko, że traktowanie kobiet jak skąpo ubranych dekoracji to nie tylko domena wyścigów samochodowych i żużlu. W przerwach walk bokserskich po ringu chodzą dziewczyny w bikini, a na meczach koszykówki, futbolu amerykańskiego czy hokeja roznegliżowane cheerleaderki radośnie potrząsają swoimi pomponami. Ku uciesze męskiej części widowni i widzów przed telewizorami. Przekaz jest jasny – my, poważni faceci, ścieramy się w poważnej rywalizacji, a wy, dziewczynki, dajcie na siebie popatrzeć dla relaksu.
Tyle tylko, że traktowanie kobiet jak skąpo ubranych dekoracji to nie tylko domena wyścigów samochodowych i żużlu. W przerwach walk bokserskich po ringu chodzą dziewczyny w bikini, a na meczach koszykówki, futbolu amerykańskiego czy hokeja roznegliżowane cheerleaderki radośnie potrząsają swoimi pomponami. Ku uciesze męskiej części widowni i widzów przed telewizorami. Przekaz jest jasny – my, poważni faceci, ścieramy się w poważnej rywalizacji, a wy, dziewczynki, dajcie na siebie popatrzeć dla relaksu.
Na widowni często są małe dziewczynki – albo nastolatki – które kochają sport. Co widzą? Mężczyźn-atletów, którzy dają popis umiejętności i talentu, i kobiety, których rola sprowadza się do kolorowego przerywnika.
W Bahrajnie szampana nie będzie
Działa to i w drugą stronę. Te kobiety, które zajmują się sportem wyczynowo, często postrzegane są jako „mało kobiece”. „Społeczeństwo uważa, że taka kobieta albo jest lesbijką, albo chce być mężczyzną – albo jedno i drugie(...)”, jak ujęła to w swoim eseju „Wizerunki kobiet w sporcie: dobre, złe i brzydkie” Katie Aker. Kobiece wydarzenia sportowe wciąż są traktowane z przymrużeniem oka. Jak czytamy w książce o wiele mówiącym tytule „Beer, Babes and Balls”, o ile wydarzenia sportowe z udziałem mężczyzn nie są określane jako „męskie”, to te, które dotyczą meczów czy rozgrywek kobiet – zwykle są poprzedzone określeniem płci.
Działa to i w drugą stronę. Te kobiety, które zajmują się sportem wyczynowo, często postrzegane są jako „mało kobiece”. „Społeczeństwo uważa, że taka kobieta albo jest lesbijką, albo chce być mężczyzną – albo jedno i drugie(...)”, jak ujęła to w swoim eseju „Wizerunki kobiet w sporcie: dobre, złe i brzydkie” Katie Aker. Kobiece wydarzenia sportowe wciąż są traktowane z przymrużeniem oka. Jak czytamy w książce o wiele mówiącym tytule „Beer, Babes and Balls”, o ile wydarzenia sportowe z udziałem mężczyzn nie są określane jako „męskie”, to te, które dotyczą meczów czy rozgrywek kobiet – zwykle są poprzedzone określeniem płci.
Jeśli Hamilton wygra swój następny wyścig, szampana nie będzie. W Bahrajnie, gdzie odbywa się następna impreza Formuły I, alkohol jest zakazany.
