
W czwartek w Oświęcimiu przeszedł 24. Marsz Żywych. Byli więźniowie obozu w Auschwitz razem ze swoimi rodzinami i turystami z zagranicy upamiętnili w ten sposób ofiary Holocaustu i przypomnieli, że stereotypy, uprzedzenia i nietolerancja prowadzą do najgorszych zbrodni. Z tej okazji amerykański portal "Huffington Post" w swoim artykule uderzającym w Polaków postanowił nieświadomie wyeksponować wszystkie te zjawiska.
REKLAMA
O co chodzi? Dziennikarz "Huffington Post" wybrał się ekipą do Krakowa, by sprawdzić, jak mieszkańcy stolicy Małopolski celebrują Marsz Żywych. Redaktor amerykańskiego portalu był oburzony: Jak to? W czasie, gdy z bramy jednego obozu do bramy drugiego obozu maszerują byli więźniowie z najbliższymi, na krakowskim rynku sprzedają precle i pamiątki?
Zbiorowa terapia
Przecież to największy wyraz ignorancji i lekceważenia wobec ofiar Holocaustu, do którego Polacy się przecież przyczynili! Amerykańska ekipa przepytała potężną grupę krakowian, całe 15 osób. Nie wiedzieli oni nic żadnej rocznicy związanej z Holocaustem, która wczorajszego dnia miała być obchodzona. Niestety, sam dziennikarz "HuffPost" też nie do końca wiedział, o jaką celebrację chodzi. Bo Marsz Żywych, a dokładniej Jom Ha-Szoa – izraelski "Dzień Pamięci o Ofiarach Zagłady " nie jest żadną rocznicą. To zbiorowa forma terapii, edukacji, wspominania tego, co doprowadziło do tragedii i podkreślania tego, co łączy.
Przecież to największy wyraz ignorancji i lekceważenia wobec ofiar Holocaustu, do którego Polacy się przecież przyczynili! Amerykańska ekipa przepytała potężną grupę krakowian, całe 15 osób. Nie wiedzieli oni nic żadnej rocznicy związanej z Holocaustem, która wczorajszego dnia miała być obchodzona. Niestety, sam dziennikarz "HuffPost" też nie do końca wiedział, o jaką celebrację chodzi. Bo Marsz Żywych, a dokładniej Jom Ha-Szoa – izraelski "Dzień Pamięci o Ofiarach Zagłady " nie jest żadną rocznicą. To zbiorowa forma terapii, edukacji, wspominania tego, co doprowadziło do tragedii i podkreślania tego, co łączy.
Międzynarodowy Dzień Pamięci o Holocauście jest obchodzony 25 stycznia, z kolei wyzwolenie obozu Auschwitz nastąpiło 27 stycznia. O tych dwóch wydarzeniach w swoim artykule wspomina dziennikarz "Huffington Post", niestety, data żadnego z nich nie zbliża się nawet do okolic 16 kwietnia.
Jaki obraz Polski i Polaków wyłania się z krótkiego materiału i zdjęć zamieszczonych na amerykańskim portalu? Polacy to ignoranci, za nic mają fakt, że ogromna liczba ich sąsiadów została zamordowana, nie chcą poświęcić temu chwili refleksji, zamiast tego wolą objadać się preclami, patrzeć na Marsz z balkonów swoich domów, żyć normalnym życiem.
Zdjęcia zaprezentowane w materiale są jakby pociągnięte sadzą, Polska jest na nich smutna, brudna i nieczuła. No dobrze, na koniec autor łaskawie dorzucił dwa zdjęcia, na których nasi rodacy prezentują tabliczkę z napisem, mówiącym o tym, że uważają się za przyjaciół żydów.
Co na to polscy Żydzi?
– To jest absurd – mówi mi Jonathan Ornstein, Dyrektor Wykonawczy Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie. Jest wyraźnie zirytowany. Dzisiaj rano podesłałam do tego żydowskiego stowarzyszenia link z artykułem z "Huffington Post" i prośbą o komentarz.
– To jest absurd – mówi mi Jonathan Ornstein, Dyrektor Wykonawczy Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie. Jest wyraźnie zirytowany. Dzisiaj rano podesłałam do tego żydowskiego stowarzyszenia link z artykułem z "Huffington Post" i prośbą o komentarz.
– W Polsce w końcu zaczęto celebrować żydowską teraźniejszość, pamiętamy o przeszłości, ale przecież nie można cały żyć dramatycznymi wydarzeniami – dodaje.
I wie, co mówi. Tłumaczy mi, że centrum działa bardzo prężnie, organizuje wykłady, warsztaty. – Jest ogromne zainteresowanie, ludzie są zainteresowani żydowska kulturą, sztuką, kuchnią. Wśród naszych wolontariuszy 50 wcale nie ma pochodzenia żydowskiego. Powiem pani szczerze, że moim zdaniem nie ma obecnie lepszego miejsca do życia dla żydów niż Polska – dodaje.
Zaznacza też, że w Stanach Zjednoczonych chyba nikt nie oburza się, że 11 września toczy się normalne życie. – Wczoraj w Izraelu zawyły syreny w związku z Jom Ha-Szoa. Ale poza tym ludzie normalnie funkcjonowali. Na plaży w Tel Awiwie z pewnością było wielu plażowiczów. To też oburza dziennikarza? – zaznacza Jonathan Ornstein.
Historię tworzą żywi, którzy nie zapominają o zmarłych
Od lat w naszym kraju toczyła się dyskusja o tym, co można by zrobić, by ze stosunków polsko-żydowskich zdjąć piętno Zagłady. Chciano zmienić programy wycieczek żydowskiej młodzieży. Chciano, by zamiast terenów getta i obozów koncentracyjnych młodzież z Izraela spotykała się z młodymi Polakami, wymieniali doświadczenia, rozmawiali, nawiązywali kontakty, współpracę.
Od lat w naszym kraju toczyła się dyskusja o tym, co można by zrobić, by ze stosunków polsko-żydowskich zdjąć piętno Zagłady. Chciano zmienić programy wycieczek żydowskiej młodzieży. Chciano, by zamiast terenów getta i obozów koncentracyjnych młodzież z Izraela spotykała się z młodymi Polakami, wymieniali doświadczenia, rozmawiali, nawiązywali kontakty, współpracę.
W ostatnich latach dużo się zmieniło. Krakowski Kazimierz tętni życiem, w Warszawie na terenie żydowskiego getta wybudowano Muzeum Historii Żydów Polskich Polin. Sale dotyczące Shoah są tylko częścią ekspozycji. Poza tym oglądamy wieki wspólnego polsko-żydowskiego życia, które się przenikało, uzupełniało i wzbogacało. Po wyjściu z Polin (które pęka w szwach i poza ekspozycją oferuje też warsztaty i szeroką oferta kulturalną) wychodzi się z przekonaniem, że Polaków i polskich żydów zawsze więcej łączyło niż dzieliło.
Jednak dziennikarz "Huffington Post" nie przyjmuje do wiadomości tej zmiany. Historia stosunków polsko-żydowski jest skomplikowana. Te dwie społeczności dużo przeszły i wbrew temu, co uważa zagraniczny redaktor – pamiętają, bo o tym nie da się zapomnieć. Ale po latach ta pamięć w końcu zaczęła łączyć. I o taką solidarność chodzi organizatorom Marszu Żywych, którym ani precle ani pamiątki nie przeszkadzają. Jedyne co może przeszkadzać, to polaryzowanie społeczeństwa, co po mistrzowsku zrobił anonimowy autor "Huffington Post".
Napisz do autorki: agata.komosa@natemat.pl
