
Oddajmy władzę samorządowcom! Może wtedy skończą się debaty jak zarządzać Polską, a zacznie się działanie. Skończy się dylemat wybierania lepszego zła, przy kolejnych wyborach parlamentarnych, a zacznie praca nad poprawą warunków życia nas wszystkich. Fakt jest bowiem, że nikt nie chce pracować w źle zarządzanej firmie i nikt nie poważa szefów, którzy kosztem podwładnych, nabijają swoje kieszenie.
REKLAMA
Niektórzy z nas już tracą nadzieję, że coś się zmieni, ale środowa gala Filarów Polskiej Gospodarki, podczas której zaprezentowano najlepszych Samorządowych Menedżerów Regionu 2014 pokazuje, że może być inaczej.
Najlepszych zarządców lokalnych wybierali wylosowani spośród 1000 polskich gmin samorządowcy. To oni jako bezpośredni obserwatorzy rozwoju przedsiębiorstw oraz gmin w danym regionie, mieli za zadanie wskazać trzy firmy i trzech lokalnych zarządców, którzy ich zdaniem w pozytywny sposób wyróżniają się swoimi działaniami na rzecz danego terenu.
W sumie na środowej gali spotkało się 96 najlepszych lokalnych menedżerów, którzy osiągnęli sukces i przyspieszyli tempo rozwoju regionów im podlegających. Pokazali też jak bardzo skuteczni są w pozyskiwaniu funduszy unijnych i ich wykorzystaniu.
Dobre praktyki i perspektywa
– Choć była to X edycja rankingu Filary Polskiej Gospodarki, to Samorządowych Menedżerów Regionu wybieraliśmy w tym roku dopiero po raz czwarty – mówi Joanna Czyczuk, marketing menedżer organizatora przedsięwzięcia Pulsu Biznesu.
– Choć była to X edycja rankingu Filary Polskiej Gospodarki, to Samorządowych Menedżerów Regionu wybieraliśmy w tym roku dopiero po raz czwarty – mówi Joanna Czyczuk, marketing menedżer organizatora przedsięwzięcia Pulsu Biznesu.
– Niemniej można zaobserwować, że często postaci, które roku do roku zajmują miejsca na podium, powtarzają się. Oczywiście nie zawsze zajmują te same miejsca, ale fakt że są typowani przez losowo wybrane osoby powtórnie, może wskazywać na ciągłość dobrych praktyk przez nich stosowanych, a nie chwilowość ich działań.
Centrum w kontrze do samorządów
Co cechuje dobrego menedżera regionu, czym wyróżniają się typowane przez lokalną społeczność postaci? Być może poznanie sekretu ich sukcesu zainspirowałoby polityków i skłoniło do działań na podobnym poziomie?
Co cechuje dobrego menedżera regionu, czym wyróżniają się typowane przez lokalną społeczność postaci? Być może poznanie sekretu ich sukcesu zainspirowałoby polityków i skłoniło do działań na podobnym poziomie?
Z odpowiedzi laureatów wyłania się obraz Polski „mlekiem i miodem płynącej”, o ile wszystkie wskazówki wyróżnionych wzięto by sobie do serca i wcielono w życie. Niestety obraz taki niejednokrotnie zaburzają chaotyczne decyzje polskiego rządu, utrudniające realizacje planów jednostek zarządzanych na poziomie lokalnym, zwłaszcza tych utrudniających rozwój przedsiębiorcom. A to oni są przecież siłą napędową gmin.
Szanuj przedsiębiorcę swego
Samorządowi Menedżerowie Regionu 2014 mówią wprost: „żeby osiągnąć sukces w zarządzaniu lokalnym trzeba bezwzględnie wspierać przedsiębiorców, realizować przemyślaną strategię rozwoju, mądrze inwestować, czyli, jak tłumaczył w środę Pulsowi Biznesu prezydent Krakowa Jacek Majchrowski: „nie tylko tworzyć strefy gospodarcze, ale np. dbać o plany zagospodarowania przestrzennego”.
– Biznes i samorząd jadą na jednym wózku. Bez rozwiniętej gospodarki nie ma rozwoju miast i gmin – zapewniał podczas gali Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.
– Różne samorządy mają różne możliwości wspierania rozwoju biznesu. Samorząd może przede wszystkim wpływać na tzw. czynniki miękkie, m.in. przyjazny klimat inwestycyjny, uzbrojone tereny czy zwolnienia podatkowe. Biznes z kolei odwdzięcza się tworzonymi miejscami pracy, płaconymi podatkami, wspieraniem inicjatyw lokalnych itd. Najlepszym ambasadorem gminy jest ten, kto na jej terenie i przy wsparciu samorządu osiągnął sukces gospodarczy. Bo sukces, przyciąga kolejny sukces.
Precz z biurokracją
Z kolei zdaniem Grzegorza Benedykcińskiego, od sześciu kadencji burmistrza Grodziska Mazowieckiego, uhonorowanego w tym roku I miejscem przez samorządowców, aby pomagać przedsiębiorcom, trzeba ograniczać biurokrację. Dlaczego? Bo ta utrudnia prowadzenie biznesu. Poza tym istotne jest, by dbać o dobre nastawienie biznesmenów do samorządu, poprzez gotowość samorządów do pomocy w realizacji przedsięwzięć.
– Właściwe podejście do inwestorów, traktowanie z szacunkiem ich potrzeb i postulatów, a także reprezentowanie ich interesów w parlamencie, to tajemnica sukcesu – mówi gazecie burmistrz.
Frustracje lokalnego zarządcy
Nagrodzeni Menadżerowie Regionów nie ukrywają, że ich sukcesy czy porażki, oraz trudności w dochodzeniu do celów nierzadko determinowane są decyzjami na poziomie centralnym.
Duża bezwładność w rozpoznawaniu przez polityków problemów z jakimi borykają się samorządy, skomplikowane przepisy podatkowe i brak perspektywicznego, wychodzącego poza kadencję myślenia o inwestycjach, to czynniki utrudniające działania na poziomie samorządowym.
Osobiście nie widzi on swojego sukcesu jako osiągnięcia jednostki, bo jego zdaniem menedżer zawsze działa poprzez pracę zespołu.
– Indywidualnie mogę tylko dbać o to, żeby wciąż się rozwijać, zwiększać swoją wiedzę i kompetencje, ale reszta to sukces działań, które podejmuję wspólnie z innymi samorządowcami, biznesmenami, mieszkańcami – dodaje.
Jak opowiada, w jego regionie jest 5 tys. podmiotów gospodarczych, zapewniających 35 tys. miejsc pracy, stanowiąc tym samym największy rynek pracy wokół Poznania.
- Osiągnęliśmy taki stan, dzięki długofalowym planom rozwoju regionu, dzięki słuchaniu potrzeb ludzi i odpowiadaniu na te potrzeby - mówi Czajka. - Gdybyśmy chcieli myśleć wyłącznie kadencyjnie, nie angażując się całym sobą w pracę, z pewnością niczego byśmy nie osiągnęli.
- Osiągnęliśmy taki stan, dzięki długofalowym planom rozwoju regionu, dzięki słuchaniu potrzeb ludzi i odpowiadaniu na te potrzeby - mówi Czajka. - Gdybyśmy chcieli myśleć wyłącznie kadencyjnie, nie angażując się całym sobą w pracę, z pewnością niczego byśmy nie osiągnęli.
Zarządzanie nie dla tchórzy
Podobnie myśli Krzysztof Hećman, burmistrz Kętrzyna. Jest burmistrzem od pięciu kadencji, który pierwsze wybory wygrał mając 34 lata, a dziś otrzymał tytuł supermenedżera. Co go najbardziej frustruje w zarządzaniu centralnym? Beznadziejnie skomplikowane polskie prawo, brak transparentności przepisów, brak efektywności w optymalizacji kosztów, chociażby poprzez ich właściwe dysponowanie na poziomie centralnym, czy też uznaniowość awansów wśród kadry urzędniczej zamiast kryterium właściwego czyli kompetencji.
Podobnie myśli Krzysztof Hećman, burmistrz Kętrzyna. Jest burmistrzem od pięciu kadencji, który pierwsze wybory wygrał mając 34 lata, a dziś otrzymał tytuł supermenedżera. Co go najbardziej frustruje w zarządzaniu centralnym? Beznadziejnie skomplikowane polskie prawo, brak transparentności przepisów, brak efektywności w optymalizacji kosztów, chociażby poprzez ich właściwe dysponowanie na poziomie centralnym, czy też uznaniowość awansów wśród kadry urzędniczej zamiast kryterium właściwego czyli kompetencji.
– Z wykształcenia jestem prawnikiem więc dobrze widzę, jak prawo utrudnia i nam, i biznesmenom rozwój – mówi natemat.pl. – A wiem, że można je uprościć, można sprawić by prawo było konsekwentne, a przepisy przejrzyste, ale do tego trzeba odwagi. Winston Churchill powiedział kiedyś, że sukces nie jest ostateczny, porażka nie jest totalna, ale najważniejsza jest odwaga. Bez odważnych decyzji, bez odwagi posiadania wizji nie będzie sukcesu, nie będzie lepszego jutra. Dobry zarządca, menedżer, przywódca musi mieć odwagę.
Czy to oznacza, że politykom w polskim parlamencie brak ikry? A może im się nie chce, bo uznają, że to nieopłacalne. W końcu nie będą prezydentem czy premierem przez 20 czy więcej lat, lecz co najwyżej połowę tego, więc po co się wysilać. Może najwyższy czas zastanowić się nad jeszcze większą decentralizacją władzy. Bo jak twierdzą tegoroczni zwycięzcy, "jakby nie patrzeć nawet w kiepsko zarządzanym samorządzie, zwykle jest lepiej niż u tych "na górze".