Kasa Krajowa SKOK mogła już od siedmiu lat wiedzieć o przekrętach w SKOK Wołomin. Świadczą o tym dokumenty

Według KNF, Kasa Krajowa SKOK o nieprawidłowościach w Wołominie wiedziała już w 2008 roku.
Według KNF, Kasa Krajowa SKOK o nieprawidłowościach w Wołominie wiedziała już w 2008 roku. Fot. Przemek Wierzchowski/Agencja Gazeta
Komisja Nadzoru Finansowego zarzuca Kasie Krajowej, że nie ratowała SKOK Wołomin, w którym dochodziło do poważnych nieprawidłowości. O tym wszystkim Kasa Krajowa mogła wiedzieć już od siedmiu lat.


„Gazeta Wyborcza” sprawdziła, dlaczego wprowadzenie zarządcy komisarycznego do SKOK Wołomin zajęło blisko dwa lata. Anonimowy informator dziennika potwierdza, że we wrześniu 2012 roku Kasa Krajowa SKOK poinformowała KNF o nieprawidłowościach, do których dochodzi w Wołominie.

Jakie to nieprawidłowości? Odpowiedź Kasy Krajowej miała być nieprecyzyjna, a wątpliwości budziły powiązania pomiędzy niektórymi osobami i transakcjami. Nie powiadomiono jednak prokuratury, bo nie stwierdzono wystąpienia szkody.
Informator

Nie zdecydowali się też na ustanowienie zarządu komisarycznego, mimo że byli do tego uprawnieni, a Kasy Krajowej, w odróżnieniu od KNF, nie wiązała żadna procedura administracyjna. Mogli to zrobić już następnego dnia. Być może było to związane z tym, że rok wcześniej nagrodzili prezesa tej Kasy jako najlepszego w systemie SKOK-ów

Źródło: "Gazeta Wyborcza"
W SKOK Wołomin przeprowadzano trzy audyty (w tym jeden przez międzynarodową firmę), ale żaden nie wykazał nieprawidłowości. Może to wynikać z faktu, że w Wołominie fałszowano wyniki finansowe.

W marcu 2013 roku KNF wszczęła postępowanie administracyjne, którego celem było wprowadzenie do SKOK Wołomin komisarza. Kasa Krajowa zgłosiła się do postępowania jako strona, ale Wołomin złożył wnioski dowodowe, które należało rozpatrzyć. Nikt z Kasy Krajowej na rozprawę nie przyszedł, nie składano też wniosków, ani nie domagano się wprowadzenia zarządcy komisarycznego.


Z kolei SKOK Wołomin przekonywał później, że wykryte przez KNF nieprawidłowości zostały naprawione. 16 kwietnia KNF oddaliła zastrzeżenia, a tego samego dnia doszło do pobicia wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka. Według prokuratury, napad mógł zlecić były członek organu nadzoru SKOK Wołomin.

Jak wynika z informacji „Wyborczej”, KNF uważa, że o nieprawidłowościach w Wołominie Kasa Krajowa wiedziała już od 2008 roku. Świadczą o tym dokumenty odnalezione w archiwach Wołomina przez zarządcę komisarycznego.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...