
– Bronisław Komorowski jest w bardzo złej kondycji – stwierdził na antenie TV Republika Jan Dziedziczak z PiS, znany głównie z czasów, kiedy pełnił funkcję rzecznika prasowego rządu Jarosława Kaczyńskiego. Poseł Prawa i Sprawiedliwości dodał, że "nie wie, czy tam nie było jakiejś choroby filipińskiej", nawiązując do słynnego incydentu z Aleksandrem Kwaśniewskim.
REKLAMA
Nie wiadomo, skąd Dziedziczak wysnuł daleko idące wnioski, jakoby prezydent podczas zakłócanego przez działaczy partii Janusza Korwin-Mikkego i narodowców wiecu w Lublinie był pijany - bo to właśnie sugerował polityk PiS mówiąc o "chorobie filipińskiej".
Komorowski, którego wystąpienie było systematycznie zagłuszane przez narodowców skandujących "WSI" czy krzyczących "Gdzie masz słownik", starał się przekrzyczeć swoich głośnych oponentów. – Czy chcecie wybierać awanturę, tych, którzy potrafią tylko krzyczeć, tych, którzy potrafią tylko przeszkadzać, czy chcecie wybrać tych, którzy chcą organizować mądrą, dobrą polską pracę, aby Polska się rozwijała? – pytał prezydent zebranych.
Starał się także wykorzystać głośne zachowanie tych, którzy zakłócali wiec. – Chciałbym podziękować tym, którzy grają w moim teatrze ilustrację tego, co może się w Polsce zdarzyć, jeśli oni by wygrali – mówił dodając, że "będzie to właśnie Polska oskarżeń, oszczerstw i kłamstw". Przekonywał także, że Polacy "nie chcą awanturników".
Jan Dziedziczak w wypowiedzi w studiu TV Republika odniósł się do faktu, że Komorowski wdał się w "pyskówki". – Nie wiem jak ktoś będący czynnie w polityce przez 25 lat może wdawać się w takie pyskówki – mówił sugerując, że "dziwne" zachowanie prezydenta jest dowodem kiepskiej kondycji, a jakiej się on znajduje oraz nerwowością spowodowaną obawą przed drugą turą majowych wyborów.
W tym punkcie z Dziedziczakiem zgodziła się Paulina Piechna-Więckiewicz z SLD, która stwierdziła, że Komorowski chyba faktycznie traci nerwy. – Aleksander Kwaśniewski miał więcej takich problemów, ale umiał się zachować z klasą – mówiła.
Nie tylko Jan Dziedziczak zastanawiał się nad kondycją Bronisława Komorowskiego. Na Twitterze Tomasz Kalita, rzecznik sztabu Magdaleny Ogórek pytał, czy prezydent "dobrze się czuje".
Źródło: TV Republika