Tomasz Terlikowski o nowej inicjatywie kard. Nycza: To w istocie antyewangelizacja

Dialog nie jest, pisze Terlikowski, celem samym w sobie,  "a jedynie metodą, dzięki której wiara katolicka ma być głoszona całemu światu."
Dialog nie jest, pisze Terlikowski, celem samym w sobie, "a jedynie metodą, dzięki której wiara katolicka ma być głoszona całemu światu." Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
– „Dziedziniec dialogu” jaki proponuje nam Centrum Myśli Jana Pawła II do spółki z archidiecezją warszawską, to w istocie antyewangelizacja – pisze Tomasz Terlikowski w serwisie Fronda.pl. Dlaczego? Bo organizatorzy wpadli na pomysł, by zaprosić do dialogu filozofkę i etyczkę prof. Magdalenę Środę oraz naczelnego "Gazety Wyborczej" Adama Michnika.


Zdaniem Terlikowskiego pomyłką jest zapraszanie do rozmowy kogoś, kto "wszystkie swoje siły, i to od bardzo dawna, poświęca na to, by głosić pochwałę zabijania najsłabszych" oraz kogoś, kto "od wielu lat próbuje zniszczyć Kościół katolicki w Polsce". Chodzi odpowiednio o prof. Środę i Adama Michnika.

Dziedziniec dialogu to jeden z elementów odbywającego się od czterech lat w różnych europejskich miastach cyklu "Dziedziniec Pogan", organizowanego od 2011 roku przez Papieską Radę ds. Kultury. Jak czytamy na stronie projektu, jego pomysłodawcą był Benedykt XVI, który "w ten sposób kontynuował nauczanie Jana Pawła II". Istotą spotkań, które odbyły się już między innymi w Paryżu, Barcelonie, Sztokholmie i Asyżu, jest stworzenie przestrzeni do dialogu i wymiany poglądów między wierzącymi a ateistami, agnostykami i tymi, którzy sa obojętni religijnie.

Tomasz Terlikowski
uważa jednak, że już sama idea dialogu jest podejrzana. Dialog nie jest bowiem, pisze Terlikowski, celem samym w sobie, "a jedynie metodą, dzięki której wiara katolicka (a nie ateizm, liberalizm, libertynizm czy jakiekolwiek inne lewackie wymysły) ma być głoszona całemu światu". – Nie dialogujemy po to, żeby pokazać, że jesteśmy otwarci i w sumie jest nam wszystko jedno, w co kto wierzy, ale po to, by głosić Jezusa Chrystusa i Jedyną Prawdę, która trwa w Kościele katolickim – pisze Terlikowski. Dialog jest pomysłem chybionym, zaś Terlikowski tę tezę próbuje obronić stosując dobrze znane argumenty.
Tomasz Terlikowski, "Fronda"

Jakiż to sens ma debatowanie nad godnością osoby ludzkiej, z kimś, kto od dziesięcioleci walczy o to, by pewną grupę ludzi można było bezkarnie zabijać? Co do powiedzenia o „podstawie podstaw”, czyli właśnie godności osoby ludzkiej ma ktoś, kto uznaje, że wiek decyduje o tym, czy kogoś można rozerwać na strzępy czy nie? Czy da się rozmawiać na ten temat z kimś, kto rozważa także likwidację starców i chorych? Czytaj więcej

Autor Fronda.pl uważa, że istnieją "tezy, których się nie dyskutuje". Na pewno zaś partnerami do dyskutowania nie są prof. Środa i Adam Michnik, który aktywnie - zdaniem Terlikowskiego - od lat próbuje zniszczyć Kościół, publikując co Wielki Czwartek "jakiś atak na kapłanów", co Wielkanoc "dyskusję o Judaszu czy ewangelii wg niego".

Terlikowski uważa, że "wprowadzanie [Środy i Michnika] na kościelne salony jest przekroczeniem granicy dobrego smaku". I proponuje, by do następnej dyskusji zaprosić Petera Singera, Czesława Kiszczaka czy Jerzego Urbana, bo "jak szaleć to szaleć".

Żródło: Fronda.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...