Pisarz Michał Witkowski w kapeluszu z symbolem SS. „To już nie jest fashion patology. To dramat”

Autor "Lubiewa" podczas modowej imprezy wystąpił w kapeluszu z nazistowskim symbolem.
Autor "Lubiewa" podczas modowej imprezy wystąpił w kapeluszu z nazistowskim symbolem. Fot. Michał Witkowski Fashion/Facebook
Na jednym z pokazów mody Michał Witkowski, zwykle szokujący swoimi stylizacjami, tym razem przekroczył wszelkie granice. Na głowie miał kapelusz z symbolem SS. – To dramat – komentuje znana dziennikarka modowa Karolina Malinowska.


Michał Witkowski, autor głośnego „Lubiewa”, a także bloger modowy (a raczej „blogerka”, jak sam siebie przedstawia) od dawna zaskakuje swoimi stylizacjami. Przedstawiciel gejowskiej literatury po prostu lubi szokować – nie tylko tym, co pisze, ale również tym, co na siebie wkłada.

Tym razem „Michaśka” przeszarżował. Na kończącym się właśnie Fashion Weeek w Łodzi Witkowski pojawił się w kapeluszu z symbolem nazistowskiej organizacji zbrodniczej SS. Nie wiem, jakie były reakcje pozostałych uczestników modowej imprezy, ale sprawa już wywołuje oburzenie internautów.

Karolina Malinowska, dziennikarka i była modelka, która chyba jako pierwsza zwróciła uwagę na koszmarny strój Witkowskiego, nie kryje wściekłości. – Gdzie jest granica? Czy naprawdę to są wartości jakie chcemy promować? Szczególnie w obecnych czasach? – pyta autorka wpisu "Modny debilizm".


Witkowski, zapewne uprzedzając ataki, napisał na swoim blogu, że ” za treści wyrażone kapeluszem nie odpowiada”. Malinowska nie zgadza się z tym. Jej zdaniem, skoro wkłada na głowę nakrycie z takim zbrodniczym symbolem, to odpowiada.
Karolina Malinowska

Smutne. To już nie jest nawet fashion patology. To jest dramat, przy okazji idiotycznego kapelusza okraszony dramatami tysięcy ludzkich istot. Czytaj więcej


Fashion patology to wprost nawiązanie do słów samego Witkowskiego, który na swoim blogu wiele razy opisywał fascynacje modą i patomorfologią. – Jedno jest przeciwieństwem drugiego: moda to zasłanianie, ukrywanie naszej zwierzęcości, a sekcja to odzieranie nas ze skóry, odsłanianie. Z sekcji zwłok biegałem na pokazy mody jeszcze śmierdząc salą sekcyjną – pisał Witkowski.

Napisz do autorki: marta.brzezinska@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...