
Na jednym z pokazów mody Michał Witkowski, zwykle szokujący swoimi stylizacjami, tym razem przekroczył wszelkie granice. Na głowie miał kapelusz z symbolem SS. – To dramat – komentuje znana dziennikarka modowa Karolina Malinowska.
Michał Witkowski, autor głośnego „Lubiewa”, a także bloger modowy (a raczej „blogerka”, jak sam siebie przedstawia) od dawna zaskakuje swoimi stylizacjami. Przedstawiciel gejowskiej literatury po prostu lubi szokować – nie tylko tym, co pisze, ale również tym, co na siebie wkłada.
Tym razem „Michaśka” przeszarżował. Na kończącym się właśnie Fashion Weeek w Łodzi Witkowski pojawił się w kapeluszu z symbolem nazistowskiej organizacji zbrodniczej SS. Nie wiem, jakie były reakcje pozostałych uczestników modowej imprezy, ale sprawa już wywołuje oburzenie internautów.
Karolina Malinowska, dziennikarka i była modelka, która chyba jako pierwsza zwróciła uwagę na koszmarny strój Witkowskiego, nie kryje wściekłości. – Gdzie jest granica? Czy naprawdę to są wartości jakie chcemy promować? Szczególnie w obecnych czasach? – pyta autorka wpisu "Modny debilizm".
Witkowski, zapewne uprzedzając ataki, napisał na swoim blogu, że ” za treści wyrażone kapeluszem nie odpowiada”. Malinowska nie zgadza się z tym. Jej zdaniem, skoro wkłada na głowę nakrycie z takim zbrodniczym symbolem, to odpowiada.
Karolina Malinowska
Fashion patology to wprost nawiązanie do słów samego Witkowskiego, który na swoim blogu wiele razy opisywał fascynacje modą i patomorfologią. – Jedno jest przeciwieństwem drugiego: moda to zasłanianie, ukrywanie naszej zwierzęcości, a sekcja to odzieranie nas ze skóry, odsłanianie. Z sekcji zwłok biegałem na pokazy mody jeszcze śmierdząc salą sekcyjną – pisał Witkowski.
Napisz do autorki: marta.brzezinska@natemat.pl
